wtorek, 12 grudnia 2017

Łatwa miłość. (Tekst z dnia 1 listopada 2017 roku.)


Łatwo jest kogoś kochać, kto nie miewa złych humorów, kto się z nami nie kłóci, niczego od nas nie oczekuje, nie ma złych lub lepszych dni, kto nie krzyczy, nie bałagani i nie narzeka. Łatwo jest kogoś kochać, kto nie przynosi do domu problemów z pracy, kto nie płaci mandatów za parkowanie, kto nie zasypia na kanapie z piwem w ręku, kogoś, kto nam nie robi wyrzutów, że nie mamy dla niego czasu.
Łatwo jest kochać tych, którzy już odeszli...
Dzień zmarłych..., jeden z tych dni, kiedy naprawdę się cieszę, że mieszkam tak daleko od Polski. Drugi po Wigilii Bożego Narodzenia największy dzień królowej hipokryzji. Osobiście znam całe oddziały osób, które nienawidziły swoich bliskich za życia, które dokuczały im albo dla których bliskie osoby były po prostu balastem i kosztem. A kiedy ci bliscy umarli, próbują za pieniądze sprzedać otoczeniu obraz fałszywej do nich miłości. Zrozumiałabym, gdyby tymi dziesiątkami zniczy i bukietami martwych, sztucznych kwiatów próbowali przekupić wyrzuty sumienia, ale to nie sumienie ich dręczy, lecz opinia innych.
Wigilia i Święto zmarłych...Dwa dni w roku, kiedy silimy się na udawanie, że kogoś nie nienawidzimy. Dwa dni w roku, kiedy wypuszczamy samopas swoją na co dzień reglamentowaną i sztuczną miłość. Potrafimy wydać mnóstwo pieniędzy i włożyć w to bardzo dużo pracy, by przez chwilę, na zewnątrz wyglądać, jakbyśmy byli tacy zwyczajni i tacy tradycyjni.
Tak, czasami mnie to dopada, taki wyrzut, że ja nie chodzę na groby swoich bliskich, co może przez wielu jest postrzegane nawet jako wyraz skąpstwa. Ale za chwile przychodzi refleksja, że przecież ten płomień pamięci trzeba nosić w sobie zawsze i że ja go mam w sobie. Dla mnie Święto zmarłych jest jak czerwony dywan, na którym koniecznie trzeba się pokazać, jak brukowiec, w którym muszą o nas pisać. Nie chodzę więc na cmentarz tego dnia, nie przepycham się na parkingach i nie usiłuję przestawić do przodu swoich komercyjnych zniczy. Nie rywalizuję z rodziną, kto przyniesie większy i droższy bukiet sztucznych kwiatów. Nie usiłuje odkupić win, chociaż mam świadomość, że jak większość z nas, w natłoku spraw nie miałam czasu dla Ojca i Matki, kiedy jeszcze żyli. Wiem także, że nie zdążyłam zobaczyć się z Ojcem przed śmiercią. Jestem pewna, że rozumieli, że nie mieli żalu. A kiedy chce poczuć ich brak, poczuć swoje sieroctwo, robię to w samotności, robię to wewnątrz siebie.
W idealnym świecie, umielibyśmy tolerować swoich bliskich takimi, jacy są, wybaczać im codzienne błędy i okazywać uczucia. Ale ani świat nie jest idealny, ani my. A poza tym, zawsze nam się zdaje, że mamy jeszcze czas, by wszystko naprawić. Ale śmierć przychodzi nagle i zawsze nas zaskakuje. W jednym momencie uświadamiamy sobie, że po prostu nie zdążyliśmy. Ale nie powinniśmy mieć wyrzutów sumienia, bo kiedyś ktoś też nam nie zdąży okazać miłości. A potem, choćby nie wiem, jak bardzo tego żałował, choćby nie wiem, jak płakał nad naszym grobem, nic to już nas nie będzie obchodzić.
Drodzy Polacy. Moje dzisiejsze uczucia skłaniają się raczej ku współczuciu, że musicie w tym wszystkim uczestniczyć. Życzę WAM, byście się nauczyli okazywać uczucia, nie czekali z nimi do czasu, kiedy wasi bliscy umrą. Życzę Wam, by Boże Narodzenie było w waszych domach każdego dnia. Byście się nauczyli kochać i wybaczać na co dzień, nie tylko w wyjątkowych okazjach. Życzę Wam, byście nie składali sobie bezsensownych życzeń, tylko byście naprawdę wiedzieli czego pragną wasi bliscy. Życzę WAM byście przestali uprawić tanią, łatwą miłość, która jest na pokaz i WAS nic nie kosztuje poza prezentami. Życzę WAM, by Mikołaj zawsze był biedny, lecz szczery i pełen ciepła. I życzę Wam, byście zawsze nosili w sercach płomień życia ludzi, którzy byli dla WAS ważni i byście znaleźli w sobie odwagę, by w tym szaleństwie dnia zmarłych nie uczestniczyć.
Wigilia i Święto Zmarłych, dwa święta, kiedy żal i nienawiść zamienia się w tanią miłość. Wigilia, którą poświęcamy żywym i 11 listopada, kiedy próbujemy zmarłym wynagrodzić obojętność. Nie musicie żyć w hipokryzji. Zawsze możecie okazywać miłość i każdego dnia powinniście pamiętać o zmarłych. Macie także święte prawo odwrócić się o tych, którzy WAS krzywdzili. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie napisałabym już ani słowa... ( Tekst z dnia 16 lipca 2019 roku)

Jestem na posterunku. Gorąco strasznie, ale nie martwcie się o mnie, ciągle żyję. Lato to dla mnie trudny czas. Mam taki zapierdo...