poniedziałek, 11 grudnia 2017

Berlin zrujnowany po wojnie. (Tekst z dnia 28 lutego 2017 roku. )

Niektóre posty piszą się same. Nie potrzeba się wcale wysilać. Wystarczy odnieść się do tych głupot, które wypisujecie. W ciągu ostatnich dni dominującym tematem były różnego rodzaju imprezki i wydarzenia związane z żołnierzami wyklętymi lub działalnością narodowców. Marsz tych ostatnich w Hajnówce nie wymaga specjalnego komentarza. Szkoda bardzo, że właśnie takie piękne miasto, gdzie podobno „żubry biegają po ulicy”, jest naznaczone chorobą faszyzmu. Miałam kiedyś sporo kolegów pochodzących z tego miasta i regiony. Ale to był ten wycinek naszej historii, kiedy wolno się było przyjaźnić katolikom i prawosławnym. Żałuję, że te czasy odeszły w przeszłość, a Hajnówkę serdecznie pozdrawiam. Mam nadzieje, że wrócą jeszcze piękne i spokojne czasy. Ale, by się to stało, trzeba powiedzieć bolesna prawdę, także o niektórych żołnierzach wyklętych, którzy wcale nie byli bohaterami. A to ich właśnie najbardziej czczą narodowcy i nasza władza kochana.
Znacznie bardziej rozbawiło mnie inne wydarzenie, a właściwie nie ono samo, ale chory stosunek do niego niektórych Polaków o wiadomych poglądach. Chodzi i incydent z udziałem byłego księdza, pasterza narodowców, Jacka Międlera.
Najpierw rozbawiła mnie wiadomość, że żydowskie służby w Londynie zatrzymały bogu ducha winnego Polaka w dodatku tego najprawdziwszego, Jacka Mędlera i uniemożliwiły mu spotkanie z równie wspaniałą grupą narodowych polskich niewiniątek na wyspach. 
No to się chyba Hitler słabo postarał. Spodziewam się bowiem, że wszystkie służby chroniące granic krajów europejskich są żydowskie, bo nikt faszystów do swego kraju nie wpuszcza.
Ja się akurat z tego cieszę, że te żydowskie służby pilnują, by mowy nienawiści i agresji było w ich krajach jak najmniej.
Ale prawdziwy kabaret zaczął się wtedy, kiedy te żydowskie służby wzięły prawdziwego Polaka za dupę, wsadziły do samolotu i nadały mu kierunek powrotny do kraju największej tolerancji wobec różnego rodzaju dewiantów, czyli do Polski. Krokodyle łzy, jakie w czasie zatrzymania bohatera niektórych matek Polek, lały się całymi strumieniami, zamieniły się nagle w rzeki oburzenia: No bo jak to można przedstawiciela naszego wybranego Narodu, prawdziwego Polaka gdzieś nie wpuścić?
Nie wiem, skąd tym lamentującym kobietom przyszło do głowy, że bohater tych wydarzeń, jest członkiem polskiego Narodu? Dla mnie nie można być jednocześnie faszystą i Polakiem. Ja, kiedy lecę do Anglii, nikt mnie nie zatrzymuje, ani w Belgii, czy w Holandii, Czy w którymkolwiek kraju, w którym bywam. W Polsce również, jak w większości cywilizowanych krajów, głoszenie haseł faszystowskich jest karalne. Tylko tyle, że się prawa w naszej Ojczyźnie nie przestrzega, bo rasa panów, swoich pomazańców popiera. Ostatnio, kiedy faszyzm zagościł na świecie, kosztowało to ludzkość ponad 60 milionów istnień ludzkich, w tym wiele kobiet i dzieci. Nikt nie chce, by się to powtórzyło. Żadna, nawet najbardziej świetlana ideologia, nie zasługuje, na taką ofiarę.
No cóż, ale Wy oczywiście możecie, jak zwykle mi zarzucać, że o II wojnie światowej opowiadam wyłącznie legendy.
Drodzy moi kontr komentatorzy: Z waszych avatarów bardzo trudno się zorientować, w jakim jesteście wieku. Ja natomiast, jakbyście zajrzeli na profil, co zwykle robicie, byście wiedzieli, jestem już dość stara. Moi rodzice urodzili się przed wojną, co nie co pamiętają, ale widzieli wojnę oczami dzieci. Ale już moi dziadkowie pamiętali wojnę bardzo dobrze. W czasach mojej młodości bardzo wiele osób wokół mnie, pamiętało tamte czasy, żyło sporo inwalidów wojennych, także takich walczących z bandami UPA. Moja wiedza jest z pierwszej ręki! Dane, o ilości zabitych są obiektywne, statystyczne i ogólnie znane, wystarczy nauczyć się korzystać z wiedzy. Co taki „dziubdziś”, jak Jacek Międler, może wiedzieć o tamtych czasach? On jest w wieku moich dzieci. Dla nich wojna jest już abstrakcją, tematem filmów. I w ogóle jest dla mnie bardzo symptomatyczne, że te narodowe i faszystowskie poglądy, mają głównie osoby, które.... bardzo przypominają hitlerjugend. I nie mówię tu o zachowaniu, ale raczej o wieku i widocznym na twarzy doświadczeniu życiowym. Właściwie, to byłoby wskazane, by w portki zajrzeć i sprawdzić, czy "pietruszka już włosami obrosła". Nawet ten ksiądz były, który jak rozumiem zdobył wykształcenie w normalnym czasie i praktykował już w zawodzie, ma twarz dziecka. Ani jednego normalnego, dorosłego mężczyzny w tym gronie nie widzę. Dorośli są tylko Ci, którzy tymi biednymi, młodymi ludźmi manipulują.
Wy, matki Polski, rozczulające się nad losem człowieka, który otwierając usta zawsze zionie nienawiścią, mówicie, że dla was on zawsze pozostanie księdzem. To jeszcze gorzej, to akurat żaden atut! Mówicie, że jest odważnym człowiekiem i bohaterem. Tak....to odważny człowiek, mało kto ma odwagę w tak jawny sposób epatować nienawiścią. Ale, jeśli to nie jest kreacja, to zastanawiam się, dlaczego się nim nie zajmą lekarze. Przecież taką nadmierną agresję się leczy!
Biedny mały skurwysynek, o którego się matka Polska tak martwi, że aż nie śpi po nocach. Czy zmądrzeje, kiedy już dorośnie?
To smutne, że wszystko się ze sobą naprawdę pomieszało. Kiedyś faszysta walczył z komunistą, prawica była konserwatywna, a lewica laicka. Teraz na prawej stronie w sejmie siedzi partia, która trzymając rękę w tyłku biskupom, jednocześnie metodycznie wprowadza komunistyczną dyktaturę, a na ulicach ma wsparcie faszystowskich bojówek. Wszystko to świadczy o tym, że większość polityków nie posiada żadnych zasad, żadnego kręgosłupa ideowego, skoro potrafi połączyć w sobie idee z racji swej natury sprzeczne. Dla władzy zrobią wszystko, wejdą w koalicje z najgorszą mendą, posuną się do najgorszego przestępstwa. A ci, którzy to wszystko popierają, są takimi samymi pustymi garnkami, w których tylko wiatr hula.
Na to, że w najbliższym czasie nasze dzieci będą miały prawdziwe lekcje historii, nie możemy liczyć. Obiektywna prawda na temat wojny będzie więc dla nich już tylko legendą. Ale jako społeczeństwo, które może być potencjalną ostoją faszyzmu, powinniśmy czasami zasięgnąć języka choćby w internecie. Proponuję hasło: Berlin po zakończeniu wojny....Czy to chcecie uczynić swej stolicy, swej Ojczyźnie?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...