wtorek, 12 grudnia 2017

Bez ładu i składu. (Tekst z dnia 27 września 2017 roku. )

Czasami mnie to już po prostu nudzi. Otwieram swoje okno na świat, a tam tylko kłamstwa, kłamstwa i kłamstwa.
Mam już dosyć wysłuchiwania, że WY, to przez osiem lat nic nie zrobiliście i byliście tacy źli, że my teraz musimy stawać na głowie, by być jeszcze gorszymi! Jak to jest możliwe, że od dwóch lat usprawiedliwia się swoje bezeceństwa, prawdziwymi lub wymyślonymi bezeceństwami poprzedników? Tym bardziej, że PIS nie musi się już starać. Rządy PO/ PSL przebili już dziesięciokrotnie.
Mam dość tego, że nie obowiązuje tej władzy posługiwanie się dokumentami, dowodami, świadectwami. Wystarczy, że Macierewicz wyjdzie w radio i skłamie, że on i służby uprzedzali prezydenta, że ten lub tamten współpracownik głowy państwa, ma coś za kołnierzem... I to już wystarczy, by wszyscy mu uwierzyli i stwierdzili: No tak, to wina prezydenta, bo nie chciał tego słuchać. A gdzie jest notatka służbowa przekazania takiej informacji? Co to nas, obywateli obchodzi, o czym sobie pan Macierewicz z panem Dudą w kiblu pogadali?
Wychodzi Szydło i wrzeszczy na wszystkich, że takie mają ogromne sukcesy gospodarcze, że takiego wzrostu gospodarczego do w wolnej Polsce jeszcze nie było... Gratuluję, to tak, jak za Gierka, Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatnio i 75 % poparcia dla ukochanej partii. Takie same sukcesy miała Grecja, zanim zbankrutowała. Prowadzili tak genialną propagandę sukcesu, że nawet Unię Europejską udało im się nabrać. Bezrobocia prawie nie było, ludzie oprócz wypłat, dostawali dodatki: za mycie rąk w pracy, za punktualne przybycie na stanowisko, za korzystanie ze stołówki w zakładzie. A potem jeszcze zwrot podatku, za mieszkanie w bloku bez windy, lub zbyt dużą odległość do supermarketu. Raj na ziemi! I taki raj ja w tej chwili widzę w Polsce. Pani premier, pan prezydent, z bukietami kwiatów głaszczący po główkach małe dzieci z chorągiewkami... FUJ!!!
Przecież to już było. A potem był głód, bezrobocie, stan wojenny, śmierć.
Nudzi mnie to już, bo nie widzę końca tego szaleństwa. Nie wstaje rano z nadzieja, że może wreszcie w tej telewizji usłyszę słowo prawdy od ludzi, których tak zwany suweren wybrał na swych przedstawicieli.
Mam jednak świadomość, że dobrobyt nie bierze się z powietrza, że trwa powolne przejmowanie publicznych i prywatnie zarządzanych pieniędzy tylko po to, by centralnie sterowane państwo przekładało je z miejsca na miejsce, stwarzając pozory, że każda szuflada jest pełna. A ludzie wierzą, bo co im szkodzi. Mam dość już postów na facebooku wzywających o trybunał stanu dla Donalda Tuska. Mogli byście czasami ludzie trochę bardziej się postarać. Ja tu sobie piszę pięćset któryś post i każdy jest napisany ze starannością, by się nawet w obrębie jednego tematu, ani jedno zdanie nie powtórzyło. A Wy potraficie tylko te stare, odgrzewane kotlety wrzucać. Nikt się już tym nie pasjonuje, nikogo to już nie bawi. Jeśli macie dowody na jakieś przestępstwa, to co WAM szkodzi międzynarodowy list gończy wystawić i ukarać. Ale nic nie macie, a ludzie już tym rzygają.
Albo te hymny pochwalne dla najlepszej premier w historii Polski, czy Jarosława zbawcy. Współczuje WAM, bo kiedy kolorowa kurtyna opadnie i zobaczycie tych swoich ulubieńców obnażonych, wtedy sami się będzie wstydzić tego, co dziś wypisujecie. Nawet gdyby naprawdę byli tak wspaniali, to takie hołdy i uwielbienie jest po prostu komiczne. Ma się wrażenie, że w każdy czwartek o szesnastej, Jarek wystawia dupę przez dziurę w płocie, do całowania, a murzyński naród czuje się zaszczycony, że go może pocałować.
Jestem dziś trochę sfrustrowana, bo nie mam możliwości skomentować tych głupot i muszę to wszystko dusić w sobie. Jednocześnie mam wrażenie, że tak bardzo utknęliśmy w bagnie, że bez ładu i składu przebieramy nogami w miejscu. Wysłuchujemy kolejnego, pustego przemówienia Szydło. Przemówienia pełnego agresji i nienawiści. Ma się wrażenie, że tylko dlatego Kaczyński jeszcze ją trzyma na stołku premiera, bo potrafi drzeć tę japę i robić dobre wrażenie.
Może, kiedy wrócę do normalnej pracy na rzecz demokracji, kiedy będę już mogła swobodnie się wypowiadać, wtedy znowu poczuje się lepiej. Dziś mam wrażenie, że mi ktoś związał ręce. Leja mnie po twarzy, a ja nie mogę oddać. Odrobię to z nawiązką, bo pokłady złości gromadzą się we mnie nieprzeniknione.
Tę złość potęguje jeszcze jeden fakt. Dostrzegłam ostatnio, że powstał nowy portal społecznościowy dla prawdziwych Polaków (Polfejs). I zastanawia mnie to bardzo, jak to się dzieje, że im się chce i że oni mogą. Zezłościli się, że ciągle ich ktoś blokuje na Fb, a więc stworzyli własny portal, z którego ich nikt nie wyrzuci. Dlaczego oni potrafią się zorganizować i zmobilizować. Dlaczego stać ich na propagandę, na flagi, na utrzymanie tych swoich organizacji? Jaka siła popycha ich do działania, której my nie mamy? Dlaczego w szeregach obywateli drugiego sortu wszyscy mają uczulenie, kiedy tylko się wspomni o zbieraniu pieniędzy dla protestujących? Dlaczego nasza wolność nie jest warta nawet 10 złotych? Dlaczego, kiedy się wspomina o stworzeniu alternatywnego Fb dla normalnych, lub chociaż informacyjnego portalu, albo wolnego radia dla rebeliantów, wszyscy nabierają wody w usta, jakbyśmy chcieli ich okraść. Czy ktoś potrafi mi odpowiedzieć na te pytania? Dlaczego ONI, których uważamy za słabo wykształconych i zacofanych, mają taką siłę przebicia? Dlaczego są tak aktywni w swej pokręconej obywatelskości, a my tylko piwko na kanapie popijamy aktywnie? Czy może są finansowani przez kościół katolicki, by te swoje bóg, honor i Ojczyzna głosić? Dlaczego dla normalnego Polaka gorszego sortu wszystko jest obojętne? Dlaczego, w momentach próby, są nas tylko garstki porozrzucane po całej Polsce?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

...Ci wszyscy wasi przyjaciele... ( Tekst z dnia 18 listopada 2019 roku)

Wszyscy zgodnie twierdzą, że ze względu na taki, a nie inny układ sił, ta kadencja sejmu i senatu będzie bardzo ciekawa. A ja się obawia...