sobota, 9 grudnia 2017

Biedna, słaba kobieta. (Wpis z dnia 26 maja 2016 roku. )

Minister Błaszczak najwyraźniej urwał się z choinki, co z uwagi na to, że święta, te z choinka były dość dawno, nawet te z jakiem poszły już w zapomnienie, jest dość kuriozalne. Ostatnio pisałam o tym, że ten mały człowieczek, przypisuje sobie zasługi każdego policjanta i sukcesy, na które nie tylko nie miał wpływu, ale nawet o nich nie wiedział do chwili, kiedy się wydarzyły. Teraz natomiast, ten chory człowiek, chce nakazać policji, by zanim zastosuje właściwa metodę działania, najpierw sprawdziła, czy przypadkiem przestępca nie jest miłym i słabym człowiekiem albo kobietą. Ludzie, gdzie te głąby się wychowują? Zawsze zarzucamy ludziom, że za dużo się naoglądają amerykańskich filmów i potem próbują na ulicach wprowadzić w życie fikcje literacko- kinowa. Ale w przeciwieństwie do reszty, Błaszczak powinien, chociaż kilaka filmów o policji obejrzeć. Rozumiem bowiem, że na naukę jako taka już za późno, ale może chociaż z tych filmów by się czegoś dowiedział. Jest panie Błaszczak, dość duża rozbieżność między zawodem policjanta a psychologa. A nawet psycholog potrzebuje trochę więcej czasu na ocenę osobowości człowieka, niż ma policja na reakcje w przypadku zaistnienia przestępstwa. Dla tego, kretynie, istnieje takie coś, jak procedury. Oznacza to tyle, że kiedy przestępcą okazuje się młoda i zdrowa kobitka, to czynności policyjne nie polegają na tym, że się panią przestępczynię cmoka w rączkę i pyta: Czy pani jest miłą i czy nie będzie przypadkiem agresywna. Dobrze, że świat jest już na tym etapie, że przestępstwo jest bezpłciowe i te procedury nie rozróżniają płci. Ja rozumiem, że córunia koleżanki partyjnej pana Błaszczaka, ma może specjalne względy, ale sama przynależność do bojówek ONR, lub innych grup narodowych, stawia ją w szeregu osób agresywnych, choćby ze względu na hasła, jakie ci ludzie noszą na sztandarach. Zresztą wystarczy popatrzeć, bo ta paniusia, totalnie nie wie, co się z nią dzieje, nie ma żadnej świadomości dobra i zła, śmieje się w twarz i policji i sądowi. Niestety mamusia nie nauczyła szacunku dla tych instytucji. Po panience od razu widać, że raczej nie zakład karny powinien jej grozić, ale ma tak wypaczona osobowość, że miejsce odosobnienia dla socjopatów i ludzi niebezpiecznych byłoby bardziej na miejscu. Skóra cierpnie, że gdzieś w podziemiu normalnego społeczeństwa, funkcjonują takie patologiczne matki, wychowujące z pełna świadomością taki element całkowicie wrogi i nieprzydatny społecznie. A potem to towarzystwo dorasta i mamy takich Ziobrów, Błaszczaków, czy Kamińskich, że o innych indywiduach nie wspomnę. Ale Ministrowi szczerze życzę, by miał czas za każdym przestępcom biegać, sprawdzać płeć i najpierw pytać o dobre intencje. Ale najbardziej życzę mu tego, by kiedyś na swej drodze spotkał drobną, miłą i słabą z pozoru dziewczynę, która mu spuści manto. Bo nie płeć, ani nie wielkość i siła, ale technika decyduje dziś o zwycięstwie w walce. I niech pan minister, jak kretyn nie pyta, skąd się tyle nienawiści w Narodzie wzięło. Przecież szkolicie ten Naród od co najmniej dziesięciu lat. Macie do pomocy swoje katolickie media, a teraz nawet publiczne i całą armię proroków w sukienkach, którzy w każdą niedzielę szczują jednych na drugich. To PIS pozwala na publiczne wystąpienia swego speca od nienawiści w kraju, Brudzińskiego i ministra od nienawiści zagranicznej, Waszczykowskiego. A jeśli oni nie podołają, to z regularnością raz na dwa tygodnie, sam ON wypluje jad w kierunku swego Narodu, lub kogokolwiek, kto się nawinie. Przecież o to wam chodzi. Dopóki utrzymujecie w kraju stan permanentnej nienawiści, dopóty jest paliwo dla waszego rządzenia. Gdyby nagle ludzie się obudzili i pozbyli tego podsycanego przez was uczucia, to wasze rządy by się skończyły jeszcze tego samego dnia do południa.
A nawiązując jeszcze do ostatnich perturbacji polsko- unijnych, ciągle mi nie daje spokoju jedna myśl. Frans Timmermans powiedział, że pani SZ. obiecała mu pewne działania i teraz Komisja czeka na rezultaty? Pytam panią SZ: Dlaczego nie występuje pani publicznie od momenty wyjazdu komisarza? Co takiego obiecała Pani Timmermansowi o czym SUWEREN nie może się dowiedzieć? Czy Naród polski jest za głupi, czy aż tak dla pani nieważny, że nie zasługuje na uczciwą informację? A może, tak bardzo wchodziłaś Timmermansowi w tyłek na spotkaniu, że boisz się tchórzliwa kobieto, powiedzieć prawdy? A może nie chcesz się podzielić z Narodem swymi obietnicami, by móc się z nich wycofać, kiedy przyjdzie rozkaz od NIEGO?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znak od boga. ( Tekst z dnia 17 kwietnia 2019 roku)

Krótkie chwile, kiedy wydaje mi się, że wydarzy się coś wyjątkowego, jak sama nazwa wskazuje, są krótkie. Na przykład dziś...Zapowiedź, że...