wtorek, 12 grudnia 2017

Bohater negatywny. (Tekst z dnia 7 maja 2017 roku)

Jak niesie wieść ze Szczecina, gdzie wczoraj przebywał Jarosław Kaczyński, na teren stoczni wstęp miały tylko sprawdzone i przychylne PISowi osoby za zaproszeniami. I to jest wolność w PISowskim wydaniu.
Panie prezesie Kaczyński. Nie jest pan dla mnie na tyle ważnym człowiekiem, by każdego dnia pisać do pana listy. Lecz wczoraj, w emocjach, po pańskim przemówienia, niesłusznie założyłam, że jest pan wolnym człowiekiem i muszę to sprostować.
Owszem, wolno panu dużo więcej, niż przeciętnemu Polakowi. Wolno panu więcej, niż któremukolwiek urzędnikowi z premierem i prezydentem włącznie. Gdyby przyjąć, że władza jest zewnętrznym objawem wolności, to faktycznie, ma pan prawie nieograniczoną władzę. Tym bardziej, że w polskiej rzeczywistości ustawił się pan w taki sposób, by nie groziło panu nic, za nawet najgorsze zbrodnie.
Wolno panu mówić wszystko, co ślina na język przyniesie, bo ma pan pod butem naczelnego prokuratora, który nigdy nie wniesie oskarżenia. A nawet, gdyby się odważył, to pod tym samym butem siedzi prezydent, który pana uniewinni, zanim sąd wyda wyrok. Może pan nasłać CBA na każdego, kto by choćby w założeniu mógł panu zagrażać. Może pan, jednym ruchem ręki zniszczyć człowieka i odesłać go w niebyt. Będąc zwykłym posłem, może pan zwolnić dowolnego ministra w rządzie lub w kancelarii prezydenta. Ba, może pan w 5 minut odebrać urząd premierowi lub zmusić do ustąpienia głowę państwa. Tak, jest pan człowiekiem trzymającym największe berło władzy w tym państwie, a dąży do osiągnięcia władzy absolutnej. I pewnie osiągnie pan tę władzę, lecz czy tam na szczycie jest naprawdę wolność?
Przyglądam się panu od dawna. Widzę, jak się pan porusza w otoczeniu wysokich chłopców w czarnych garniturach. Czy z tej perspektywy widzi pan świat? Czy żyje pan wśród nas, czy tylko w urojonym świecie?
Patrzę na to i już jestem pewna. To my jesteśmy wolni, wolni znacznie bardziej od pana. Wolni od pogardy dla innych, wolni od nienawiści, od potrzeby zemsty. A przede wszystkim jesteśmy wolni od strachu. A pan wiecznie się boi do tego stopnia, że chyba do toalety też zabiera dwóch ochroniarzy. Wolność jest funkcją wewnętrzną naszej osobowości i tej wolności nie zapewni nawet nieograniczona władza. To jest wolność, której nikt nam nie może odebrać. Nie uda się to panu ani pana partii. Możecie nas zniewolić zewnętrznie i z tym walczymy, przeciwko temu protestujemy. Bo to nasza wewnętrzna godność i wolność sprzeciwia się temu co robicie.
A pan, panie Kaczyński, jest pożałowania godnym, małym, przerażonym, człowieczkiem, który marzy by być zbawcą. Lecz by być zbawcą trzeba być dobrym człowiekiem. Pan ma co najwyżej szansę zostać śmiesznym, negatywnym bohaterem, który zawsze przegrywa.

I jeszcze słów kilka do naszego żałosnego prezydenta, który sobie pozwolił zwolnić dyrektora prasowego, Marka Magierowskiego i przysłać w zastępstwie oficera politycznego PIS, by miał na niego oko.
Czytałam ostatnio uzasadnienie tej dymisji. Podobno winiliście Marka Magierowskiego za spadek popularności w sondażach. Podobno dbał zbyt mało o wizerunek prezydenta...
Moim osobistym zdaniem, jedyną osobą winną spadkowi popularności prezydenta jest on sam. I skoro tak łatwo dymisjonujecie osoby, kozły ofiarne, które uważacie za winne tej sytuacji, to może niech pan prezydent zdymisjonuje siebie, bo to pan jest winny.
Liczy pan na reelekcję? Proszę pana, my Polacy chcemy mieć Prezydenta, skoro już taki urząd istnieje. Nie potrzebujemy kukły, która nie potrafi sprzeciwić się ministrowi wojny, chociaż teoretycznie jest zwierzchnikiem Armii, nie potrzebujemy faceta, który jest tylko uchwytem do długopisu, który dla rozrywki udaje, że się czemuś sprzeciwia. Nie chcemy tu pana na drugą kadencję. I żaden, przysłany przez prezesa, opiekun polityczny, który zastąpi pana Magierowskiego, nic tu już nie pomoże. Nie uwierzymy, że nagle w miejsce tkanki miękkiej wyrósł panu kręgosłup. Nie przestanie pan być ślimakiem pełzającym po butach prezesa mieszkającym w pięknym domku!
I to by było na tyle w niedzielę po Marszu Wolności. Powinniśmy odliczać od dzisiaj daty:...pierwszy dzień po Marszu, drugi dzień po Marszu..., by nic już nie było takie same. Byśmy się w końcu pogodzili, byśmy zmądrzeli i brali przykład z historii choćby najbliższej. Byśmy sobie przypomnieli, jak kilka lat po upadku komunizmu lewica wygrała wybory, bo się zjednoczyła i jak potem upadłą, kiedy się rozbiła na mniejsze ugrupowania. Tylko w naszej jedności, jedności normalnych ludzi, jest siła. Różnimy się tylko w szczegółach, o których trzeba rozmawiać, ale w zasadniczych celach jesteśmy tacy sami. I tu mój apel do Platformy Obywatelskiej, chociaż nie wiem, czy są w stanie się nad nim pochylić.
Panie Schetyna, zorganizował Pan wczoraj świetną imprezę. Jest Pan niewątpliwie liderem, bo przewodniczy Pan partii, która dysponuje największymi środkami finansowymi i największymi zasobami ludzkimi. Niech Pan nie ściga się z PISem w obietnicach socjalnych. My Polacy nie jesteśmy ani głupi, ani sprzedajni. Nie chcemy nic za darmo. Chcemy wolności, nowoczesności, chcemy wolnego rynku i Europy. Chcemy sobie zapracować na przyszłość, bo rozumiemy, że manna z nieba nie spada, że prędzej czy później trzeba za tę mannę zapłacić. Nie licytujcie się z PISem. Lecz skoro opowiedzieliście się za wolnością, to uwolnijcie nas od hegemonii kościoła katolickiego, przestańcie mu płacić daniny i pozwalać wtrącać się do rządzenia. Skro kochacie wolność i równość, to uznajcie prawa ludzi o odmiennej orientacji seksualnej, uznajcie prawa związków partnerskich hetero i homo. Pokażcie, że różnicie się od PISu i że jesteście partią nowoczesną. Pomóżcie nam wyborcom, byśmy mogli z czystym sercem na was głosować, a nie wybierać, jak zawsze mniejsze zło. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

...Ci wszyscy wasi przyjaciele... ( Tekst z dnia 18 listopada 2019 roku)

Wszyscy zgodnie twierdzą, że ze względu na taki, a nie inny układ sił, ta kadencja sejmu i senatu będzie bardzo ciekawa. A ja się obawia...