wtorek, 12 grudnia 2017

Bracie mój... (Tekst z dnia 2 maja 2017 roku. )

Jarosław Kaczyński odsłonił dziś kolejny pomnik swego brata i bratowej. Pomnik, jak wodzirej imprezy zaznaczył, jest prawdziwym arcydziełem rzeźbiarstwa, powstałym na podstawie zdjęcia wybranego przez Martę Kaczyńską, na którym para prezydencka pozdrawia wiwatujący????? tłum podczas wizyty w Paryżu. I nagle słońce zaświeciło nad Białą Podlaską, a tulipany zakwitły...A prezes przemówił:

Przemówienie
Bracie mój bracie, którego nie kochałem, którego zawsze wypychałem do pierwszego szeregu, by w razie czego to on obrywał, którego miałem za gorszą wersję siebie. Przepraszam Cię, że w tak ohydny sposób wykorzystuję Twoją śmierć, która była mi bardzo na rękę. W ferworze walki, zawsze się przyda jakiś poległy bohater, jakiś męczennik, a ty się do tego akurat nadałeś. Pomimo mego starania, byłeś kiepskim prezydentem, przystępowałeś do kampanii wyborczej z dwuprocentowym poparciem. Więc, wybacz, ale martwy, jesteś dla mnie o wiele bardziej wartościowy! Żywy przegrał byś wybory i musiał odejść we wstydzie, lecz martwy jesteś dla mnie na wagę złota. Wybacz więc, że na twoim grobie tańczę swój taniec zwycięzcy, a pamięć o tobie wykorzystuję do przywoływania do porządku swych pozbawionych kręgosłupa wyznawców. Dziękuję Ci, mój bracie, którego nie kochałem, bo bez twojej śmierci, nigdy bym Polakom w głowach nie zamącił. Przepraszam także, że w rocznice twego tragicznego odejścia, więcej poświęcam czasu na gadanie o Tusku, zupełnie tak, jakbym to jego nosił w sercu, nie ciebie. Przepraszam, że ośmieszam twą pamięć tymi pomnikami, tymi apelami, tymi miesięcznicami. Przepraszam, że nie pozwalam ci odejść w spokoju. Ale przecież wiedziałeś, że władza jest dla mnie najważniejsza, że poza nią nic się nie liczy...
Być może, mimo słabej prezydentury, ludzie by cię uszanowali ze względu na to, jak zginąłeś. Ale to mnie nie obchodzi. Dopóki można ten głupi elektorat żywić trupem, nawet trupem brata, dopóty będę to robił, bo nie mam w sobie żadnych ludzkich uczuć, poza żądzą władzy.
Tak oto, odsłoniłem dziś kolejny pomnik i po raz kolejny cię ośmieszyłem, po raz kolejny zbrukałem pamięć o tobie... Ale to jest mi potrzebne dla doraźnych celów. Bracie mój drogi, wybacz, lecz twoja śmierć ułatwiła mi życie. Niczego więc nie żałuję. Lecz jeśli możesz, wybacz mi, że tak naprawdę to ja cię zabiłem...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...