wtorek, 12 grudnia 2017

Bruk. (Tekst z dnia 1 lipca 2017 roku. )

Drogi Panie Schetyna.
Słuchałam dziś pańskiego przemówienia i zgadzam się z Panem w 99.9 procentach. W przeciwieństwie do ostatniego pańskiego motania się na temat uchodźców. Wszystko, co Pan powiedział, to prawda, cała prawda i tylko prawda. Tylko tyle, że to wszystko już przecież wiemy.
A teraz, Panie Przewodniczący, czas przejść wreszcie od słów do czynów.
Może ja już jestem nudna, może macie już dość czytania tego samego. Ale będę to pisać, dopóki opozycja nie zrozumie, że z pięknego gadania nic nie wynika.
Panie Schetyna! Zbliża się kolejna miesięcznica. Niech Pan udowodni, że to, co Pan dziś mówił nie jest gówno warte. Jeśli naprawdę Pan nie może swojego wielce szanownego tyłka posadzić z nami na ulicy, to niech Pan przynajmniej nas poprze i pozwoli członkom partii, na uczestnictwo w proteście. Wiem, że jest nas niewielu, ale to jest wasza wina, bo nie potraficie stanąć murem za Narodem.
Przypominam, że kiedy Pan organizował Marsz Wolności, to my na Pana apel odpowiedzieliśmy i przyszliśmy. Szkoda, że to nie działa w obie strony. Mało tego, to jeszcze bardzo sceptycznie podchodzicie do udziału w protestach Lecha Wałęsy. A on jest przykładem przywódcy, który nie boi się stanąć w jednym szeregu z plebsem.
Doskonale wiecie, dlaczego przegraliście wybory. Byliście całkowicie oderwani od tego co czuje społeczeństwo. W tej chwili obiecujecie, że będziecie nas słuchać, ale niestety macie bardzo wybiórczy słuch. Wiem, coś o tym, bo bardzo często kasujecie moje posty zanim je przeczytacie.
Wie Pan, Panie Schetyna, jakie najczęściej prowadzimy między sobą rozmowy? Najczęściej zastanawiamy się nad tym, co będzie, kiedy już zwalczymy PIS. I wielu z nas mówi wprost: Nie ma na kogo głosować.
Nie ma z kim rozmawiać. Nikogo to nie obchodzi czego my Naród od was, polityków oczekujemy.
Jesteście, jak ci królowie obserwujący z pagórka, jak się Naród wykrwawia w bitwie i czujecie się z tym świetnie, bo czy wygracie, czy przegracie, wam włos z głowy nie spadnie. Liczycie na to, że znowu wam wywalczymy wolność, a potem na was zagłosujemy i będziecie mogli się do nas odwrócić plecami? O nie! Zapomnijcie o takim scenariuszu. Dla nas wy jesteście takie same Pany, jak PIS, tylko trochę mniej aroganckie i lepiej się kamuflujecie. I jeśli nam nie udowodnicie, że jesteście w stanie ramie w ramie z plebsem stanąć i wystąpić przeciwko Kaczyńskiemu, to my po prostu na was nie zagłosujemy, nawet, gdyby nasza walka miała pójść na marne.
Dzisiaj macie Kongres i pięknie wszystko mówicie. Ale prawdziwe życie nie toczy się w salach konferencyjnych. Prawdziwe życie jest tu, na ulicy! Drogi Panie Schetyna, Drodzy Członkowie PO, dość pitolenia i występów przed kamerami. Prawdziwy sprawdzian jest tam, na bruku, gdzie od wieków w różnych sytuacjach historycznych lala się krew. Czekamy na was. Udowodnijcie, że jesteście z nami, że nie chodzi wam o odzyskanie stołków i miejsce blisko koryta. Pokażcie, że Polska to nasza wspólna sprawa, że nie żyjemy w dwóch różnych rzeczywistościach, że łączy nas Ojczyzna.
Jest nam naprawdę trudno protestować, kiedy PIS nas obraża, a opozycja też nie jest chętna stanąć za nami murem. Jesteśmy osamotnieni, jesteśmy opuszczeni, czujemy się wyobcowani i bezsilni.
Wszystko, dosłownie wszystko ułoży się w ciągu najbliższych dwóch lat. Możemy wygrać na lata, lub na lata pogrążyć się w ciemności. Ten, kto wagi tych niezwykłych czasów nie czuje, nie powinien walczyć o władzę. Ten, kto boi się narazić reputacji, by wesprzeć obywateli, nie powinien tym krajem rządzić. Ktoś, kto nie ma odwagi przeciwstawić się złu własną piersią, nie ma prawa nas reprezentować. I sądzę, że ta najbardziej wartościowa, najbardziej światła część społeczeństwa już to zrozumiałą. Nie pójdziemy po raz kolejny głosować na mniejsze zło! Udowodnijcie nam, że możemy głosować na dobro, że jesteście warci naszego poświęcenia i zaangażowania.
A dziś, no cóż...Brawo Pan Frasyniuk, brawo Pan Wałęsa. Oni jedni nas traktują jak równych sobie i po raz kolejny udowadniają, że warto jest być z narodem i za naród zginąć. Czekamy na następnych odważnych. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kryzysowa wersja wydarzeń. ( Tekst z dnia 20 sierpnia 2019 roku)

Jesteście w szoku po artykule Onetu na temat farmy trolli?, bo ja nie... Jeśli ktoś tak długo, jak ja działa w tematach politycz...