piątek, 8 grudnia 2017

Brzeziny i limuzyny ( Tekst z dnia 5 marca 2016 roku.)

No co biedaczki. Znowu ktoś chciał wam zamordować. najwspanialszego prezydenta, co? Ale mi was, kurwa, szkoda. A szczególnie Błaszczaka. Za co się nie weźmie, to z liścia dostaje. Gdzie się nie odwróci, to musi dać „dupy”. Co szaraczki, trudniej jest, kiedy się nie jest w opozycji i się nie może szczekać na innych, tylko trzeba wziąć winę na siebie....
Kiedy usłyszałam o „ wydarzeniu”, to mój mózg zareagował w sposób prawidłowy. Nasunęło mi się, że „ się chłop musiał porządnie wystraszyć” i było mi go szkoda. Miałam wątpliwą przyjemność uczestniczyć w wypadku drogowym, i wiem, że ilość myśli, jaka się jest w stanie człowiekowi przewinąć przez trzy sekundy takiego zdarzenia, jest niepojęta. I oczywiście z tym uczuciem współczucia mogłabym pozostać, jako normalny człowiek, który, co jak co, ale źle nikomu nie życzy. Niestety pisowscy komentatorzy nie pozwolą być dobrym człowiekiem nikomu. I przez noc, okazało się, że trzeba będzie wszcząć śledztwo, komisję powołać, szkoda , że nie międzynarodowe dochodzenie rozpocząć. Oczywiście, cieszmy się, że w pobliżu brzozy nie rosły, to już by był prawdziwy spisek brzóz inspirowany przez KOD a finansowany przez Putina. I na nic krzyki Pani Pawłowicz, że takie przypadki zdarzają się raz na milion samochodów. Bo to tylko świadczy o tym, że ktoś czegoś nie dopatrzył. A teraz, to już Tusk, Siemoniak, czy Schetyna, nie jest temu winny.
Trzeba się było liczyć z tym, że przejmując władzę, bierze się cały bagaż odpowiedzialności za wszystko. I takie dupki, którym się zdawało, że władzą to się tylko trzeba napawać i nacieszyć, a reszta przyjdzie sama. Teraz, jak jakiś strażak pierdnie w niewłaściwym kierunku, to będzie Pan, Panie Błaszczak winny. Trzeba było nabrać do rządu ludzi kompetentnych, a nie kolesi z kółka „ teraz kurwa my”. Jak widać, Pan Waszczykowski, jest już na wylocie. Prezesina, poczciwy człowiek, ale żadnej pomyłki nie daruje nikomu. Pan Błaszczak, jak jeszcze ze dwa razy TVN 24, go przeczochra po całości, też nie wytrzyma próby ognia. O pośle Żalku, który jest chyba chłopcem do bicia, bo specjalnie go wysyłają do TV, by przyjął parę ciosów, nie wspomnę. I nie rozumiem taktyki. Już ostatnio o tym wspominałam. Halo, czy Pan prezes nie widzi, że rządzi domem wariatów? Jaki może mieć cel prezes, by świadomie ośmieszać siebie i tę swoją naspawaną partię? A przy okazji ośmiesza nas, bo wszystkim wmawia, że jest pierdolonym wybrańcem Narodu. Może poszukajcie w jego drzewie genealogicznym. Może ten kraj uczynił coś, któremuś z jego przodków? Nie rozumiem, jak może, w końcu dość przebiegły i inteligentny facet, w tak ewidentny sposób działać na szkodę swojego kraju. Z jednej strony udaje, że nienawidzi Rosjan, a z drugiej, Putin, to chyba boki zrywa, kiedy widzi, co się tu dzieje. A Hitler się w grobie ze wstydu przewraca i myśli: „No kurwa, taki dobry w te klocki, to nawet ja nie byłem”
Tak oto, pęknięta opona, zrobiła z kolejnej ofiary losu potencjalnego bohatera narodowego. Tylko, czy się te pomniki zmieszczą na Krakowskim Przedmieściu, jak będziemy mieli tylu niezłomnych. No wielki wyczyn pana prezydenta Dudy: Opona pękła, auto wpadło w poślizg, a on się nie zesrał. Chociaż do końca tego nie wiadomo. A pisowskie mendy, maja przez najbliższy tydzień, o czym gadać, i powołają ze trzy komisje, bo przecież jeszcze nie wszystkie ziomki wystarczająco dobrą kasę dostają. Jest okazja, znowu paru ekspertów z psychiatryka, dożywić.
No, tym razem udało mi się coś napisać, co nie jest do końca listem. Ale utrzymajmy się w tej konwencji.
Panie Prezydencie Andrzeju Duda.
Wielokrotnie mówiłam o tym, że jest we wszechświecie, taka ściana, od której odbijają się nasze uczynki, by prędzej, czy później do nas wrócić. Niech Pan ten wczorajszy dzień potraktuje może, jako pierwsze ostrzeżenie, że fala do Pana powraca. I jeszcze jedno pytanie retoryczne: Co Pan zrobi, gdy skończy się zima i nie będzie można jeździć w Polsce na nartach. Usłyszymy największy, nadużywany przez Pana slogan: „Podjąłem decyzję”.............od dzisiaj będę prezydentem Austrii? Bo wie Pan, prezes, który z mysiej dziury boi si wytknąć nosa, miałby za daleko zawozić Panu papierki do podpisywania, gdyby Pan przeniósł się w Alpy. Nie wiem, jak tubylcy Alp, ale jak dla mnie.....Szczęśliwej drogi, już czas!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...