wtorek, 12 grudnia 2017

Chlebki świętego Antoniego. (Tekst z dnia 26 kwietnia 2017 roku. )

Szkoda drzew, bo w końcu, co one są winne. Ale sprawców demolki na prywatnej działce ministra Szyszki rozumiem. W sposób radykalny chcieli pokazać ministrowi, że wszystkie drzewa są tak samo ważne, a Polska, Europa, cała Ziemia, to dobro nas wszystkich. Ja osobiście popieram akcje dywersyjne, takie, które nie robią jakieś realnej krzywdy nikomu, ale dają wyraźny sygnał, że żadna władza nie może być wiecznie bezkarna. Szkoda tylko, że policja i prokuratura tak szybko zajęła się poszukiwaniem sprawców ataku na posesję ministra. Kiedy jego ustawa demolowała obszary leśne w całym kraju, nikt nikogo za to nie ścigał. Ale jak to w kaczolandzie, mamy równych i równiejszych.
PIS mąci w sprawie profesora Berczyńskiego. Najłatwiej jest, kiedy każdy mówi coś innego. Wtedy widz dostaje zwarcia mózgu i nie ma pojęcia, o co chodzi. Sam winowajca wyjechał tak daleko, by żadna kolejna rewelacja, która by mu się z ust wyrwała, nie dotarła do Polaków nazbyt szybko. W końcu więc nie wiemy ( a może my wiemy, tylko „oni” nie wiedzą), czy Berczyński miał wpływ na zablokowanie przetargu i kiedy przeglądał dokumenty tej sprawy dotyczące. Nie wiem też, jak głęboko maczał palce w zakupie samolotów dla elit. Jedne, co udało nam się zauważyć, że to szczery chłop. Gdyby Antek go tak szybko nie wyekspediował za morze, to pewnie wszystkie swoje grzeszki popełnione z PISem, by wyśpiewał. Byłaby jasność, co do interesujących nas faktów i nie byłaby konieczna komisja śledcza. A może dowiedzielibyśmy, co naprawdę szef komisji smoleńskiej myśli o zamachu.
Tymczasem, minister wojny pożegnał Wacka z takim wzruszenie i łzami w oczach iż zaczęłam podejrzewać, że może on wkrótce zostać wpisany na listę tak zwanych żołnierzy wyklętych, lub być wymieniany podczas apeli smoleńskich, jako ten, który poległ.

Z przemocy domowej śmiać się nie należy...ale hipokryzja czasami osiąga takie rozmiary, za którymi już tylko śmiać się wypada.
Jeśli prawdziwy tradycyjny katolik, zgodnie z tą właśnie tradycją, maltretuje żonę i dzieci, znęca się nad nimi fizycznie i psychicznie, ale oprócz tego ma wielkie zasługi dla swojej parafii, to jest bohaterem swego regionu. A jeśli jest jeszcze do tego regionalnym politykiem, który o tych tradycyjnych wartościach bardzo głośno krzyczy, to wszystko mu uchodzi na sucho. Dopiero, kiedy jego postępowanie przestaje być tylko sprawą regionalną i się wylewa do telewizji i gazet, to wtedy zaczyna być problem. Gdyby się sprawa nie wydała, radny Rafał P z Bydgoszczy, do końca życia byłby szanowanym obywatelem i by lał swoją żonę do końca życia. Ale co najważniejsze, nawet przez myśl by mu nie przeszło, że posiada jakieś sumienie i mógłby w tym sumieniu odczuwać skruchę, że o potrzebie dobroczynności nie wspomnę. Ale ponieważ pijackie wypociny, zachowanie nie tylko obrzydliwe wobec żony, ale również homofobiczne, zobaczyła cała Polska, już następnego dnia, domowy oprawca stał się aniołem i urosły mu skrzydła. Najpierw zalał się łzami na wizji, nie zapominając o zwalaniu całej winy na żonę, która nie dość, że go faszerowała narkotykami, to jeszcze prowokowała awantury. Widocznie Pani P. lubiła dostawać po mordzie i dlatego podawała mężowi środki odurzające, a on, biedna ofiara, nie mógł się im oprzeć. Ale szczytem wszystkiego okazała się pobudzona w polityku potrzeba dobroczynności. Postanowił bowiem: ( cytat stulecia)"Zakładam fundację „Dobro za zło". Będę kupował co miesiąc tysiąc chlebów św. Antoniego, aby rozdawać je biednym ."-oświadczył były radny.
Gdybyś skurwysynu miał choćby trochę honoru, to po całej aferze schowałbyś się w mysiej dziurze i się w ogóle publicznie nie pokazywał. Chleb trzeba szanować, ale słysząc taką bzdurę, mam ochotę ci kazać, byś sobie te chlebki (w dodatku świętego), po prostu wsadził sobie w dupę razem z tą fałszywą skrucha i dobroczynnością.
Naprawdę myślisz gnido, że to cokolwiek zmieni w twoim wizerunku, że odkupisz w ten sposób wieloletnie stosowanie katolickiej tradycji i wypróbowywanie jej na skórze twej rodziny?
Zło się tak szybko w dobro nie zamienia!
Jedyne, co dobrego z tej sprawy wynika, to przykład szanownej małżonki pana radnego! Popatrzcie dziewczyny! W dzisiejszych czasach, kiedy prawie każde urządzenie elektroniczne ( komputer, laptop, telewizor, komórka itd.) posiada wbudowaną kamerę, możecie bardzo szybko swojego oprawcę „ugotować we własnym wulgarnym sosie”. Nie ma już czegoś takiego, jak zacisze domowe, gdzie pan i władca może z WAMI robić co chce. Nagrywajcie swych dręczycieli. Brawo Pani P!
Ten mój post to taka mała kronika wypadków z ostatnich kilku dni.
Oprócz rzeczy, które nas śmieszą i bulwersują, zawsze wydarza się coś, co nas zwyczajnie smuci.
Po obśmianej premierze książki M. Kijowskiego, po ,moim zdaniem, całkowicie nie trafionym pomyśle z czerwonymi kartkami na dworcu, organizacja, która z jakiegoś nie wiadomego mi powodu nie potrafi w żaden sposób zainicjować żadnych działań pro demokratycznych, próbuje się podpiąć pod kolejną inicjatywę. Wszyscy promujemy majowy MARSZ WOLNOŚCI, którego głównym organizatorem jest Platforma Obywatelska.
Jeszcze raz powiem: To nie jest tak, że działacze, członkowi i sympatycy KODu są niemile widziani na imprezach organizowanych przez inne organizacje. Wręcz przeciwnie! Wszyscy jesteśmy obywatelami i mamy prawo uczestniczyć w każdym proteście. Ale smutne jest to, że KOD, na swych portalach sugeruje, że to oni są organizatorami tej imprezy. Niektórzy uważają, że PO powinno zabronić używania plakatu reklamującego MARSZ WOLNOŚCI przez KODowskie portale. Ja uważam, że trzeba ten plakat reklamować wszędzie. Ale do cholery, trzeba mówić wprost, że to nie jest inicjatywa KODu. Bezprawne umieszczanie logo KODu na tym plakacie jest po prostu obrzydliwe. Jeśli się KOD chciał dołączyć, wypadałoby zapytać organizatorów, czy chcą takiej współpracy. Należy także liczyć się z partycypowaniem w kosztach. Chociaż obawiam się, że nikt nie chce już współorganizować niczego w mazowieckim KODem. Jest to raczej nie pomoc, a pocałunek śmierci.
Wielokrotnie apelowaliśmy do liderów KODu, by się opamiętali. Skoro nie mają własnych pomysłów, niech przynajmniej nie przeszkadzają. Ale widzę, że to jest waleniem grochem o ścianę.
Podłączają się, jak zwykle. Tylko czerwonych kartek niech nie zapomną. Tylko własne gęby niech na tych kartkach umieszczą. Członkowie KODu, jako obywatele TAK!!! Organizacja, szczególnie region Mazowsze, NIE!!!!
Drodzy Państwo. Dziś pojawił się pierwszy sondaż korzystny dla Platformy Obywatelskiej. Serce krzyczy głośno HURA!!!!!!!!
Ale rozum chłodzi tę radość. Po pierwsze, żadne sondaże nie mają znaczenia, jeśli PIS nadal będzie demolował Polskę. Po prostu możemy zapomnieć o uczciwych wyborach. Poza tym, taka przewaga jest bardzo dobra, kiedy zaczyna się pojawiać pół roku przed wyborami.
To jest tak, jak w meczu piłkarskim. Strzeliliśmy gola, ale trochę za wcześnie. Musimy przetrwać do ostatniego gwizdka, a mam wrażenie, że ciągle gramy w osłabieniu.
Jeszcze jest wiele osób, których żadna z partii opozycyjnych nie jest w stanie do siebie przekonać. A mam pewność, że PIS ma jeszcze nie jednego śmierdzącego asa w rękawie, którego we właściwym czasie wyciągnie, by wrogom zaszkodzić. Cieszmy się więc mądrze i oprócz tego pracujmy i się pilnujmy, by nas ta wredna pozbawiona skrupułów partia, niczym już nie zaskoczył.
A wracając do rzeczy pozytywnych i zabawnych: Podobają mi się dwa działania opozycji, szczególnie PO.
Po pierwsze, nieustanne zgłaszanie wotum nieufności wobec najgorszych ministrów! Takie działanie powoduje, że PIS nie może ich dymisjonować, bo musiałaby przyznać rację opozycji. Im dłużej Waszczykowski, Macierewicz inne niedoróbki polityczne są w tym rządzie, tym dla PISu gorzej !
Druga sprawa, to bardzo duże brawa dla Grzegorza Schetyny, który straszy prezesa Kaczyńskiego kandydaturą Donalda Tuska na prezydenta. Wiemy, że Grzegorz Schetyna nie robi tego z miłości do Tuska. Ale wszyscy wiemy, że samo wyobrażenie sobie powrotu Tuska do krajowej polityki, może wywołać długotrwałą i uporczywą niestrawność ( czytaj sraczkę) u super prezesa. A więc, jeszcze raz bije brawo, za dręczenie pana prezesa.
I jeszcze jedno PISowskie wystąpienie: Dziś, na konferencji prasowej, marszałek Senatu, Karczewski, zapytany o kontrowersyjną dla PIS wypowiedź minister cyfryzacji, Starzyńskiej, powiedział wymijająco, że życzy jej wszystkiego najlepszego.
Drobi Panie Marszałku kochany. My też Panu wszystkiego najlepszego życzymy. Byli byśmy jeszcze pięć razy bardziej życzliwi, gdyby zrezygnował Pan z tej roboty i wrócił do domu. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...