wtorek, 12 grudnia 2017

Chyba, że chcecie do nas strzelać. (Tekst z dnia 6 maja 2017 roku. )

No i mamy ten piękny dzień za sobą. Nawet pogoda była dziś po NASZEJ!!! stronie. Mówię, że to piękny dzień, bo wreszcie wszyscy byliśmy RAZEM! I tak ma być! Nie ma dla Polski ważniejszej walki od czasów komuny. Wszystkie urazy chowamy głęboko do szuflady z adnotacją: do załatwienia po wygranych wyborach. Nam, obserwatorom, wypada tylko ukłonić się w pas i podziękować.
Dziękuję więc WSZYSTKIM.
Szczególnie ucieszyłam się z tak wielkiej ilość zielonych flag PSL. Mam nadzieję, że PSL już na stałe przeszedł na jasną stronę mocy.
Uważam, że po raz pierwszy od bardzo dawna, wykazał się mądrością Mateusz Kijowski, który nie pchał się do pierwszego szeregu.
W wielu rozmowach z Polakami, także z KODerami, dzieliliśmy się obawami, że publiczne wystąpienie Mateusza Kijowskiego wśród innych opozycjonistów, mogłaby pozostawić cień na całej imprezie. Mogłoby się zdarzyć, że zostałby wygwizdany, co zepsułoby atmosferę. Więc wielki ukłon także dla niego, za to, że odpuścił i pozwolił przemawiać Krzysztofowi Łozińskiemu, który zresztą jest znacznie lepszym mówcą.
I tu mogła bym wymieniać wszystkie pozytywne efekty dzisiejszego marszu. Ale może zacznę od innej strony. Zawsze lepiej jest zacząć od złych spostrzeżeń, a skończyć optymizmem.
Jedyną złą rzeczą, jaka mnie (nas wielu) dziś spotkała to hejt ze strony zwolenników Mateusza Kijowskiego. Oberwało nam się po głowie tylko za to, że mieliśmy odwagę lajkować przemówienie Krzysztofa Łozińskiego. No bo nadgorliwi przyjaciele Mateusza Kijowskiego zawsze są na posterunku i wychwytują wszystkie osoby, które na twarz nie padają przed ich przywódcą.
Ręce mi opadają. Tacy ludzie potrafią zepsuć każdą radość. Mam już dość wysłuchiwania zarzutów, że popieram jakiś zdradliwy Zarząd, który rozwalił i podzielił KOD i człowieka, który podobno prowadzi swoją agitację w PISowskich mediach. Bo co mnie to wszystko obchodzi. Nie jestem członkiem KODu, nie będę głosować w wyborach, nie ma znaczenia kogo popieram. Mnie żaden zarząd nie podzielił. Nawet nie zniechęcił mnie do MK. To on sam, swymi występami, mnie dosłownie zraził. I robi to nadal, bo wszystko zrzuca na nas, zwykłych ludzi z ulicy. Tak jest szczery w stosunku do nas, że się z nami dzieli, szczególnie odpowiedzialnością za rozwalenie KODu. A ja nie czuję się winna. Mnie od KODu odepchnęli tak zwani murarze, pisząc do mnie listy, cytuję @ spierdalaj szmato @. No wiec się nie narzucam. Inne organizacje chętnie przyjmują pomoc. Skoro jesteście tak bardzo za jednością, to dlaczego tworzycie grupy na FB, których zadaniem jest publikowanie obrzydliwych hejtów na Łozińskiego? Skoro rozumiecie, o co walczymy, dlaczego na tych grupach są podteksty na temat orientacji seksualnej Szumełdy? Pan Kijowski o tym nie wie, skoro jego małżonka jest członkinią tych grup? To Wy zrobiliście z KODu ściek. Od dawna mnie już nie obchodzi, co zrobi Zarząd KODu, kogo wybierze i kto tam będzie rządził. Mam bardzo dobre stosunki z większością zwykłych KODerów. Być może cały Zarząd jest do wymiany. Ale póki mamy sytuacje taką, jaką mamy i ktoś musiał w imieniu KODu przemawiać, lepiej, że to był Łoziński, niż Kijowski. Lepiej dla imprezy, czy dla KODu, nie mnie to oceniać. I chyba MK to wiedział. I chyba po raz pierwszy zachował się tak, jak trzeba. Odpuścił. I WY, też już byscie mogli przestać, chociaż w tak pięknym dniu.
Koniec na ten temat i koniec tych kwasów, bez których nawet taki dzień, jak dziś się obyć nie może.
A teraz wróćmy do spraw znacznie przyjemniejszych. Lecz pozostańmy w temacie hejterów, których reakcja na sukces tej imprezy była nerwowa i szybka. Zwolennicy PIS wiedzą w jaki sposób najlepiej przemawia się do małostkowego Polaka, ich zwolennika, by go zdenerwować? Najlepiej pogadać o pieniążkach! Taki więc post znalazłam:
Proponuję w trybie dostępu do informacji publicznej, w każdej gminie i powiecie, z której jechał autobus, zadać pytanie kto płacił za autokar do Warszawy na marsz wolności. Jeżeli były to wydatki z budżetu gminy, to jest naruszenie dyscypliny finansów publicznych.
Drogi hejterze. Była kiedyś taka reklama. Może jej nie pamiętasz. Nie wiem ile masz lat. Kończyła się słowami: Żeby mieć fantazje synku,trzeba mieć pieniądze. Dlatego taką partię, ja PO stać na zorganizowanie tak okazałej imprezy. I wcale nie chodzi tu o autobusy, bo na przykład różne grupy KODerów, składały się na ich wynajęcie. Ale cała oprawa imprezy na pewno sporo kosztowała. Jak wiadomo, płacimy naszym partiom subwencje na działalność. Ja zgadzam się, by PO, swoje subwencje wykorzystywało na tak potrzebne imprezy. Lepsze to, niż opłacanie jakiegoś Misiewicza, lub jakiejś komisji, udowadniająca zamach, który jest tak prawdopodobny, jak to, że ja jestem Marsjanką.
Jednak najważniejszym efektem naszego Marszu Wolności, jest zamieszanie i panika w szeregach rządzących. Zauważcie, do tej pory udawali, że te nasze protesty, to taka sobie błahostka. Zachowywali się, jakby w ogóle tych protestów nie było. Lecz PO wkleiło się w punkt z datą tej imprezy, która zbiegłą się ze spadającym od dwóch tygodni poparciem dla PIS.
Ten zbieg okoliczności sprawił, że sam ON w tej sprawie przemówił, że nie mógł już wmawiać wszystkim, iż to tylko garstka komunistów i złodziei zebrała się z żalu po utracie koryta.
Przemówienia Pana Kaczyńskiego to ja puszczam mimo uszu. Nie mam siły tego słuchać. To nie na moje zdrowie. Wolę potem o tym poczytać. Dziś do mnie dotarły spore fragmenty udostępnione w telewizji. Pan Kaczyński, jak zwykle straszył nas Europą i bardzo się dziwił, że my chcemy, by u nas było tak samo. Usiłował wmówić Polakom, że Europa wygląda, jak po jakimś kataklizmie, gdzie bandy oberwańców grasują po ulicach, kradną, mordują i gwałcą. Ja wiem, że Pan Kaczyński miał zwykłego pecha w Londynie i trafił akurat na zamach terrorystyczny. I że mus ie może wydawać, że my tu tak mamy na co dzień. Ale, panie prezesie, trochę więcej wiedzy i optymizmu. Nie wierzę, by sytuacja w Polsce aż tak się zmieniła przez te kilkanaście lat, odkąd tam nie mieszkam. Pamiętam, jak bałam się wychodzić wieczorem na ulicę, jak bałam się o dzieci, bo bandy czternastoletnich wyrostków napadały na ludzi. To tu, w tej pana zdaniem złej Europie, odżyłam, pozbyłam się tego strachu, przestałam w miejscach publicznych kurczowo ściskać torebkę i przestałam sprawdzać co 5 minut, czy mi przypadkiem portfel nie odparował. Przestępcy są na całym świecie i na pewno żaden rząd nas od nich nie uchroni. Ale statystycznie w Europie nie jest wcale gorzej, niż w Polsce. Pan prezes ponadto twierdzi, że w Polsce jest wolność w każdym aspekcie. Mam takie wrażenie, że pan prezes pomylił słowo WOLNOŚĆ ze zwrotem WSZYSTKO MI WOLNO. A my chcemy mu pokazać, że to nie to samo!
Panie prezesie Kaczyński, gówno nas to obchodzi, że pan się czuje wolny w naszym kraju. Bo jest pan wyjątkiem. My się w kraju rządzonym przez PIS wolni nie czujemy i centymetr po centymetrze zabiera nam się prawo o decydowaniu o sobie. Przyjechaliśmy do Warszawy z całej Polski, by nas pan zobaczył, by nas pan policzył. Przyjechaliśmy do pana, by panu powiedzieć: Panie Kaczyński! Jeśli masz odwagę wyjdź na ulice, lub chociaż wyjrzyj przez okno. Czy pan słyszy? To SUWEREN przemówił!
A pan, jak tchórz, czyli, jak zwykle, uciekł opowiadać bajki w innym regionie Polski.
Nie traktuje pan nas, obywateli, jak partnera do rozmowy. Więc niech się pan nie spodziewa, że w chwili wypłaty potraktujemy pana inaczej, jak nas pan traktuje. I nic nie pomoże, że gra pan opozycyjnego bohatera. Powiedział pan, że wolałby popełnić samobójstwo, niż donosić do SB...
I dlatego należy uczyć ludzi filozofii...by z takich rzucanych na wiatr słów, którymi chce pan podkreślić swoją nadzwyczajną przyzwoitość, wyciągnąć właściwe wnioski. Skoro pan żyje, czyli nikt pana do współpracy nie namawiał ( czyli nie miał pan powodów popełnić samobójstwa). Znaczy to tylko tyle, że gówno pan wiedział i gówno pan znaczył. I że gówniany z pana bohater. Bohater dziewiczy, przez policje nietknięty. Niech się Pan nie porównuje choćby z Adamem Michnikiem, katowanym do nieprzytomności.
Ta bajka, którą pan napisał zmierza do finału. Za dzień, za dwa, za tydzień, będzie kolejny marsz, kolejny i kolejny. Nie opanujecie tego, chyba, że chcecie do nas strzelać.
A wtedy przegracie jeszcze szybciej !


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...