czwartek, 7 grudnia 2017

Czarne Róże ( Tekst napisany w dniu sierpnia 2015 roku po zaprzysiężeniu Andrzeja Dudy na Prezydenta RP)

Tekst napisany w dniu  sierpnia 2015 roku po zaprzysiężeniu Andrzeja Dudy na Prezydenta RPNo i stało się. Polska od dziś już nie będzie taka sama. I powiem Wam, drodzy grupowicze, że z wieloma rzeczami jestem się w stanie pogodzić. W końcu skoro naród kogoś wybrał na prezydenta, to trzeba to uszanować. W końcu ten sam naród za ten wybór zapłaci. Nawet gdzieś głęboko w mózgu rodzi mi się taka nadzieja, że może ten prezydent zerwie się z łańcucha i okaże się, że ma mózg i umie myśleć. Bo w końcu co Kaczyński, lub PIS może mu teraz zrobić? Niestety ta nadzieja jest bardzo nikła, bo wiem, że nawet jeśli zerwie się prezesowi, to tym sukinsynom w kieckach zerwać się nie zdoła. I tego zdzierżyć nie mogę. Trochę tam, jednym okiem , śledziłam dzisiejsze uroczystości. I nie opuszcza mnie wstyd i żenada przed całym światem. W innych krajach, to wierzący prezydent przed zaprzysiężeniem może sobie prywatnie iść pomodlić się do kościoła. To jego prywatna sprawa. Ale u nas, państwowe uroczystości odbywają się w kościele, jak koronacje królów średniowiecznych. Nawet chyba wtedy biskup musiał się pofatygować do pałacu, a nie odwrotnie. I na dodatek transmitują to wszystko każda telewizja. Drogi TVN 24, też sracie po gaciach przed kościołem?Jak tak dalej pójdzie, to wszyscy będziecie śpiewać, jak Rydzyk zagra. Normalnie mnie skręca i na prawdę nie z powodów politycznych. Jestem bowiem pewna, że ten uwielbiany prezydent, szybko przyjmie kubeł zimnej wody, kiedy umilkną wiwaty. I wiecie jak to jest, im wyżej się wzniesie, tym głośniejszy będzie huk, kiedy upadnie. Ale dłużej nie zniosę tych sukinsynów klechów, którzy królują w moim telewizorze. Wydawało mi się, że wystarczająco daleko przed nimi uciekłam. Mam wystrzelić się na księżyc, by nie oglądać tej zarazy? A może trzeba przestać uciekać, tylko trzeba zacząć ich tępić. Może to właśnie rola nas emigrantów. Zawsze z zagranicy walczyliśmy z każdym okupantem. Może czas na jakieś nowe radio Wolna Europa, na emigracyjne gazety czy ulotki. Przecież nie można zostawić Ojczyzny, tym drapieżcom na pożarcie. 
Wiem, jestem dziś wyjątkowo wkurzona. Ale mówię zupełnie poważnie: Ludzie zróbmy coś! Boję się, że jeśli nie podejmę walki, to będę do końca życia czuć się przegrana. Tak się czuję dziś. Ja, dziecko wychowane w komunie. W czasach kiedy pleban, by żyć, musiał być miły, zaczynam tęsknić za tamtymi czasami. A myślałam, że to nigdy nie nastąpi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...