piątek, 8 grudnia 2017

Czas na Ciebie dyktatorku. (Tekst z dnia 8 marca 2016 roku.)

Pan Kaczyński znowu przegiął. Ostatnio każde jego wystąpienie, jest atakiem na Polaków. Oczywiście, najbardziej boi się KODu. Tak, tego miłego KODu, który nie chce go obalić i cały czas go prosi grzecznie, by PIS wrócił nas drogę przestrzegania prawa i Konstytucji. To już nie chcę wiedzieć, co powiedziałby o mnie, bo ja taka miła nie jestem. Bardzo chcę obalić ten rząd. Pan Kaczyński zrobił z Pani Anders senatora RP. Co jest śmieszne, bo przecież starała się już o to stanowisko, ale przegrała. Niestety, prezes obiecał, za poparcie w USA, to teraz prezes słowa dotrzymał. Robi z jej zwycięstwa taka pompę, jakby miała co najmniej 80 % poparcia przy 100% frekwencji. Ale dobrze. Skoro nie mamy Polaków na te stanowiska i musimy sięgać po osoby, które nigdy w Polsce nie mieszkały, trudno. Tylko się pytam, gdzie była Pani Anders, gdy myśmy o wolność walczyli i w sklepach był tylko ocet. Ładnie tak przyjść na gotowe? Ale w wypowiedziach Kaczyńskiego, oprócz ataków na KOD uderzyło mnie jedno zdanie, które wyraźnie pokazuje kierunek w jakim idzie Polska. Pan Kaczyński powiedział, że sami rozwiążemy swoje spory i swoje problemy. Że jesteśmy suwerennym państwem i nikt nam nie może niczego dyktować. Świetnie. Cieszymy się bardzo. Tylko sami będzie również wtedy, gdy Rosja zechce, byście wrócili pod jej skrzydła. Sami zostaniecie, gdyby nagle nadeszła i do was fala emigrantów, sami zapłacicie dopłaty bezpośrednie, i zbudujecie autostrady. Żeby być niezależnym, trzeba być silnym. A nawet najsilniejsze gospodarki, są połączone i zależne od innych. Dziś żaden kraj nie przetrwa, jako samotna wyspa i nie jest samowystarczalny. Tam, gdzie prowadzi Polskę Pan Kaczyński, jest tylko głód i izolacja. To jak zachowuje się prezes PIS i jego urzędasy, dokładnie pokazuje, gdzie maja Naród. Wystarczy popatrzeć, co się dzieje, gdy zaczepiają go dziennikarze. Nie jakieś tam: Nie mam czasy, śpieszę się na spotkanie, czy chociaż przepraszam. Nic, tylko Pan Kaczyński idzie i milczy. Przecież on nic nie musi. Może ten Naród olać i ignorować. Tylko, że to nie jest żadna łaska. Naród wybrał, to trzeba odpowiadać na pytania, gdy Naród pyta. A tu, ani „be”, ani „me” ani „kukuryku” lub jeśli ktoś lepiej rozumie ten język : ani dzień dobry, ani do widzenia, ani pocałuj mnie w dupę. Arogancja, arogancja, arogancja. W każdym wystąpieniu w TV, w każdym przemówieniu. Pan Kaczyński twierdzi, że KOD chce by Polska była poniżona, a to on nas poniża każdego dnia i ma nas za nic. To aż dziwne, że w jednej partii można zgromadzić tylu ludzi wyzutych z sumienia. Jak to mówi mój mąż „ Totalnie wykastrowanych do samego żołądka”. Ignorują wszystko. Nawet na posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego nie przyszli bronic swoich racji, bi nie zamierzają uznać wyroku. Dla nich to tylko spotkanie na ciasteczko i kawę. Tylko tyle, że w tym momencie żarty się kończą. Komisja Wenecka dostała jasny przekaż, że Polska nie zasługuje na bycie krajem europejskim. Od tej chwili zacznie się powolny rozpad. I Pan Kaczyński doprowadzi nas do biedy. A kiedy spali za nami wszystkie mosty, to i o pracę za granicą nie będzie łatwo. I kiedy już będzie w Polsce głód, to nie będziemy się kromką chleba dzielić, ale mordować za tę kromkę chleba. I żeby chociaż taki Pan Kaczyński mógł zostać historycznym dyktatorem. Ale niestety, jak mówi moja córka, to jest tylko „pierdolony dyktatorek”, czyli wybitna menda bez honoru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...