niedziela, 10 grudnia 2017

Czas przygotowań. (Tekst z dnia 1 grudnia 2016 roku)

Dziś w „Kropce nad I” moja ulubienica. Dwadzieścia razy powtarza, że WARTO BYĆ POLAKIEM ale ona chyba jest obywatelka Watykanu, bo tylko o plebanach, światowych dniach młodzieży i Rydzyku ( ach, zapomniała, o dziesięciu tytułach przed nazwiskiem i tyluż za), a więc o jaśnie oświeconym ojcu, dyrektorze, profesorze, królu polskiej złotówki, Tadeuszu Rydzyku, zbawcy chrześcijaństwa europejskiego i pierwszym słudze Chrystusa króla Polski pierdoliła cały program. Jeśli, droga Pani największą zasługa ministra Waszczykowskiego było zorganizowanie ŚDM, to chociaż raz powiedziała Pani prawdę, wszystko inne udało mu spierdolić. Koniec bluzgów (jeśli się uda). Drodzy Państwo, dziś jest pierwszy dzień grudnia, a więc powoli trzeba myśleć o naszych planach protestacyjnych na ten miesiąc. Ja tutaj WAS wszystkich zawsze bardzo gorąco zapraszam do uczestnictwa we wszelkiego rodzaju protestów. Myślę, że w tej kwestii powiedziałam już wszystko, co mogłam. Wrzuciłam zresztą Wam dzisiaj genialny „list do sąsiada” autorstwa Pana Adama, który w jednym krótkim poście powiedział wszystko to, co ja się staram mówić już od roku, prosząc i grożąc, bawiąc się na zmianę w dobrego i złego policjanta! A ty proszę, przychodzi taki zdolny człowiek, krótko i na temat zbiera to wszystko do „kupy” i w dodatku bez używania słów uważanych za niegrzeczne. Wielki ukłon i szacunek, Panie Adamie!
Tak więc, Drodzy Moi normalni i myślący Polacy, powoli, acz systematycznie przygotowujemy się do manifestacji 13 grudnia. I nie zapomnijcie tym razem narzędzi robiących dużo hałasu, gwizdków, trąbek, bębnów. Żeby Was tym razem było słychać głośno i daleko i żeby nie było jak ostatnio, czyli jak na pogrzebie. I tak już będziemy manifestować nielegalnie, no chyba że krzyż zabierzecie na wszelki wypadek i może z dwóch księży spacyfikujecie ( proponuje przywiązanie ich na platformach do pali imitujących średniowieczne stosy..... żart.) W każdym bądź razie od momentu wejścia nowej ustawy o zgromadzeniach, legalne będą już tylko procesje, pielgrzymki i występy jednego klauna na drabince, a my staniemy się zupełnie normalnymi, legalnymi rebeliantami. No i słusznie. To się stać musiało prędzej, czy później. A protestów nas czeka dużo. Bo, jak widzimy, zasada, że nie można nikogo sądzić za to samo kilka razy, w tym kraju nie obowiązuje. Nowy minister sprawiedliwości może uchylić każdy najbardziej prawomocny wyrok, co w efekcie znosi jego prawomocność. Paranoja!? Tak więc wracamy do starych spraw związanych z naszym lokalnym Bondem, czyli agentem Tomkiem. Wracamy do sprawy willi Kwaśniewskich, która nie należy do Kwaśniewskich, do oświadczeń majątkowych polityków PO, które już dawno sąd uznał za prawidłowe, a także produkujemy kolejne afery, by ukryć prawdziwe przekręty rządzących. Radziła bym Pani Marczuk ukryć się na jakiś czas, bo może się okazać, że jednak wzięła łapówkę, której nie wzięła. A może się jeszcze zdarzyć, że ekshumują Barbarę Blidę i Andrzeja Leppera, by ponownie ich złapać na przestępstwach i osądzić. Mamy jakiś cmentarz więzienny, by można było trupy posadzić w więzieniu? Ja się wcale nie nabijam. Dawno już zburzyłam ramy absurdu, do którego ta władza się może posunąć. Za chwilę będziemy krajem oszustów i krętaczy. Przykład idzie z góry, kiedy chcący się wymigać od roboty, sędziowie Trybunału przedstawiają lewe zwolnienia lekarskie. Mówi się, że zachorowali na chorobę dyplomatyczną. Mam nadzieję, że przynajmniej wiązała się ona z trzydniową bezustanna biegunką. A z tego, co pamiętam, wszyscy komunistyczni przywódcy, kiedy w kraju robiło się gorąco z jakiegoś powodu, także zapadali na tę dziwną chorobę. A więc, co tradycja, to tradycja! Ale widzę także dobre wiadomości dnia dzisiejszego. Cień strachu pada na polityków PISu i prawdziwa rozterka. Bo byłoby totalna klęską wybranie Donalda Tuska na druga kadencję prezydentury w PE, ale jeszcze większy strach budzi możliwość jego powrotu do Polski. I tu dobrego wyjścia dla PISu nie ma. Bo te wszystkie wypowiedzi, o posadzeniu Go w wiezieniu są niedorzeczne. Na to chyba nie pozwolimy!
Tak więc, Polacy, wiem, że żyjecie w domu wariatów, ale głowa do góry! Szykujemy się do strajku w dniu święta wolności. I ma Was być widać i słychać podczas tego strajku, bo jeśli następnym razem będziecie wyglądać, jak pruskie wojsko po przegranej bitwie, to Wam naprawdę nakopię do dupy. Wiem, że może być zimno. Ale proponuję zaprosić takich panów, którzy na bazarach jeżdżą grillowózkami, a i jakieś pojemniki z gorąca kawą by się przydały. Jest jeszcze sporo czasu. Można się dobrze przygotować. Kto żyw, niech na ulice wyjdzie. I nie musicie już nikogo o pozwolenie prosić. Jesteście rebeliantami. Niech w końcu nadejdzie rewolucja równa Rewolucji Francuskiej. Oni załatwili to tylko raz i do dziś są wolnymi ludźmi. Niech świat zobaczy, że jeszcze żyjemy i że tym razem idziemy po zwycięstwo! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...