poniedziałek, 11 grudnia 2017

Czekamy na barykadach. (Tekst z dnia 31 stycznia 2017 roku.)

Drodzy Polacy, są takie tematy, które wracają do nas, jak bumerang. I nie jest dla mnie żadnym zdziwieniem, że IPN, w czasie rządów PIS wydaje taką a nie inną opinię w sprawie współpracy Lecha Wałęsy z SB. Wrzuciłam WAM dziś moją wypowiedź z lutego zeszłego roku, kiedy ta nagonka na Lecha Wałęsę się zaczęła. I muszę powiedzieć, że nic tej opinii nie zmieni.
Drogi Panie Prezydencie, Dla mnie mógłby Pan być nawet diabłem wcielonym! To niczego nie zmienia! To w niczym nie zamazuje obrazu bohatera, który w pokojowy sposób przeprowadził Polskę od totalitaryzmu do demokracji. Nawet, gdyby te podane dziś informacje były w 100 % prawdziwe, a osobiście w to wątpię, to nie zmienia niczego. I mówi to Panu córka wieloletniego członka PZPR, który miał taką legitymację, bo był dzięki temu bliżej w kolejce po węgiel na zimę i wieloletnia członkini Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, korzystająca dzięki temu z tańszych biletów na imprezy kulturalne. Ktoś, kto nie żył w tych czasach nie powinien się w ogóle wypowiadać. Nie powinny się też wypowiadać osoby, o których pełną miskę dbała mamusia i ciepły spokojny kąt miały bez wysiłku i ryzyka. W tych mrocznych czasach, w których bycie miłym dla władzy nie oznaczało jakiegoś nadzwyczajnego splendoru, lub bogactwa, ale wielokrotnie była równoznaczne z kromka chleba położoną na stole. Pan, Panie Prezydencie ryzykował życiem ośmiorga dzieci. A czym w tym momencie ryzykował poseł Kaczyński? Życiem kota? Łatwo jest oskarżać, łatwo jest przewidywać wyroki, kiedy się żyje w wolnym kraju, kiedy się niczego nie traci, nawet gadając bzdury.
Śmieszne jest to, że ta historia przedstawiona dziś przed IPN, wcale nie pokazuje Prezydenta Wałęsy, jako bezdusznego, bezwzględnego współpracownika SB. Pokazuje go, jako człowieka chcącego przez te kontakty polepszyć warunki pracy towarzyszy niedoli. Pokazuje, jak po podpisaniu lojalki okazał się niepokornym współpracownikiem, nieużytecznym i śmiejącym się władzy w twarz.
Drogi Panie Wałęso! Nie był Pan moim ideałem, jako prezydent. Miałam po prostu inną wizję głowy państwa. Zawsze lepiej Pan wyglądał na barykadach, niż w Pałacach. Ale tak, czy tak, zawsze pozostanie Pan naszym przywódcą. To, że dziś próbują Pana poniżyć i zniweczyć pański dorobek, to świadczy tylko o tym, jak bardzo jest Pan dla nich nadal groźny.
Każdy normalny człowiek, który prowadzi swoją życiowa walkę rozumie, że nikt bohaterem się nie rodzi. Każdy z nas jest uwikłany w życie. Każdy z nas ma rodzinę, przyjaciół i żyje w stadzie , o które musi dbać. Ale tylko wielcy ludzie, jak Pan, potrafią w czasie tej banalnej, ludzkiej walki o byt, dojrzeć do bycia przywódcą. Cokolwiek na temat przeszłości okazałoby się prawdą, ja Panu z ręką na sercu wybaczam wszystko. Nikt, tak jak Pan nie odkupił swoich win.
Naród jest z Panem! Naród Pana nie opuści. Jest mi tylko przykro z powodu tych fałszywych przyjaciół, którzy dzięki Panu wypłynęli na szczyty władzy, a dziś Pana opluwają. I jest mi przykro z powodu, kościoła katolickiego, który najwięcej Panu zawdzięcza, a który Pana zdradził.
Dla mnie zawsze będzie Pan bohaterem. Dla mnie zawsze będzie Pan wizytówką tego, co w nas, Polakach jest najlepszego. Może nie jestem tak do końca obiektywna, bo sposobem bycia bardzo mi przypomina mojego tatę. Ale wierzę w to, że ten Naród gorszego sortu, nigdy Pana nie opuści.
Chwała bohaterom. Nie ważne, jak dalekimi drogami szli do zwycięstwa. A hańba dla mściwych, małych ludzi. Oni potrafią tylko poniżać innych, bo wtedy sami czują się wywyższeni. Tfu, Panie Kaczyński! Tfu!
I wiem, że Panu Wałęsie należy się najlepszy tron z najprawdziwszego złota, że zrobił dla Polski więcej, niż ktokolwiek. Ale my ciągle czekamy na Pana, Panie Prezydencie na barykadach, bo Polska znów potrzebuje Pana właśnie. Więc niech Pan do nas wróci, niech nam Pan znowu da siłę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Patrząc w lustro Syzyfa. ( Tekst z dnia 16 października 2019 roku)

Myśli kłębią mi się w głowie rozmaite. Obiektywnie rzecz ujmując większość z nich nie kwalifikuje się do wypowiadania na głos. Oczywiści...