poniedziałek, 11 grudnia 2017

Czy jest jeszcze coś do zepsucia? (Tekst z dnia 21 marca 2017 roku. )

Jest taki garnek gówna zwany PISem...
Nasz nowy Trybunał Konstytucyjny, czy polski obraz nędzy i rozpaczy??? Nie potrafię zrozumieć na czym polega problem PISu. Niby chcą zagrać jakiś teatr, niby dobrze przygotowują scenariusz i uczą się tekstu. Ale w końcowym efekcie, jak już obsadzą główne role...
Nikt mi nie powie, że w całej Polsce, nie znalazła się jedna sprzedajna prawniczka, sędzina, która by przynajmniej wyglądała poważnie. Nie koniecznie kompetentna. W końcu niejeden niedorobiony król wygrywał bitwy słuchając mądrych doradców, ale przynajmniej będąca w stanie na tyle zagrać swoja rolę, by się nie ośmieszać. A tu, po wielu latach, kiedy na czele Trybunału Konstytucyjnego zasiadali ludzie o wielkim autorytecie, których mogliśmy lubić lub nie, z którymi mogliśmy się zgadzać, lub nie, ale zawsze wzbudzali nasz szacunek, nagle mamy na czele tej instytucji...jakąś taką ważkę, nie obrażając ważek. Ha, ha, ha, hi, hi, hi, nóżka na nóżkę...szkoda, że jeszcze nie zagląda w lustereczko i nie poprawia makijażu, by jeszcze bardziej okazać rozmawiającym z nią dziennikarzami lekceważenie, by ukryć totalną niekompetencję. Kolejna kropla śmiecia do pisowskiego szamba.
PIS zbiera i kolekcjonuje takich ludzi. Głupich, uzależnionych, posłusznych, sprzedających honor za łyżkę splendoru.
PIS, niszcząca siła, łamiąca ludzkie kręgosłupy. Ośmiesza własnego prezydenta, ośmiesza urząd prezesa TK, ośmiesza Jacka Saryusz Wolskiego. Jeśli ktoś raz zetknie się z pisowskim szambem, jest na zawsze skazany tym smrodem.
Idzie walec i niszczy. Gdzieś pod skórą świata, który jesteśmy w stanie dostrzec trwa proces zniszczenia. A tu, na powierzchni mamy tylko grę pozorów. A to, prezydent wysyła ustawę do TK, a to, pisze list do ministra Macierewicza. Wszystko tylko po to, by pokazać światu, że nie do końca jest uchwytem do długopisu. Działania pozorowane, sprawy z góry przegrane, nie mające żadnego wpływu na treść ostatniego aktu tej żałosnej sztuki.
Ja osobiście, czuje się w tej rzeczywistości dość zagubiona. W rzeczywistości kłamstw, pozorów i hipokryzji, kiedy nie można już nikomu wierzyć i nikomu ufać, kiedy kłamie się w sprawach podstawowych. Kiedy się słyszy wręcz przysięgi, że „MY”, zupełnie inaczej, niż „ONI”, będziemy z ludźmi rozmawiać, i ludzi słuchać, a potem jeden z drugim, nie jest w stanie nawet odpowiedzieć „dzień dobry”, zaczepiany przez dziennikarza. Tylko patrzy na przedstawiciela suwerena, z tą swoją miną numer siedem oznaczającą: „spierdalaj, bo pan idzie”. Nie rozumiem polityków opozycji, którzy zamiast walczyć z dewastacją Polski, z jednym prawdziwym wrogiem, ciągle bez sensu sięgają myślami do tych przyszłych czasów, kiedy już PIS zniknie, a oni będą musieli się jakoś usadowić na czubku łańcucha pokarmowego i zepchnąć z tego czubka tych, z którymi powinni dziś walczyć ramie w ramie. Bo jeśli nie będzie dziś zgody w opozycji, nigdy ten czas „bez PISu” nie nadejdzie. Czy taki Pan Petru, czy Pan Schetyna nie rozumieją, że tylko zgoda daje im jakąkolwiek szansę?
Nie rozumiem tego, co zrobił KOD. Tego zmarnowanego ludzkiego potencjału, tej zniszczonej szansy, na uratowanie społeczeństwa, na lepsze, bardziej świadome społecznie jutro. Nie rozumiem, dlaczego nie mogą obok siebie pokojowo współistnieć różni ludzie, z różnymi zdolnościami, wizjami i marzeniami, ale z jednym czystym, bijącym dla Polski sercem.
Od dawna WAS nie rozumiem Polacy. Żaden inny wolny Naród, nie pozwoliłby, by władza posunęła się aż tak daleko. Żyjecie w jakimś amoku, w jakimś obłędzie. Zupełnie, jakby WAM ktoś zakleił oczy.
A przecież wystarczyłoby usiąść, wziąć kartkę i długopis i wypisać po kolei to, co już zostało zniszczone, zmienione nie do poznania. I zobaczyć także to, co jeszcze jest normalne i jak jest tego mało. Wystarczyłoby przestać patrzeć na swoje życie, jak na komedię pomyłek, która i tak się zawsze kończy happy endem. To nie jest film. Tu reżyser nie wymyślił za WAS szczęśliwego zakończenia. Musicie sami o to wszystko zawalczyć.
Nie wiem, nie wiem, co WAM trzeba zabrać, byście w końcu się opamiętali. Jesteście wygnańcami na własnej ziemi i królestwem bez armii. Powoli zabiera się WAM wszystkie prawa i przyszłość. Czy to możliwe w środku Europy w XXI wieku? Wydaje mi się, że nie. Jeszcze 2 lata temu nikt by w to nie uwierzył.
Zawsze zastanawialiśmy się, dlaczego nas dosięgały wszystkie wojny i kataklizmy. Zawsze to zwalaliśmy na centralne położenie w Europie. Ale teraz wokół żadna wojna nie szaleje. Może to nie jest do końca jakieś dziejowe przekleństwo, zupełnie od nas niezależne. Może sami sobie jesteśmy winni, bo nie reagujemy w porę, bo jesteśmy obojętni, kłótliwi i słabi. Dziś dokładnie widać, że żaden zewnętrzny wróg nam nie jest potrzebny, byśmy się sami unicestwili. Mało tego, nie jest nam wróg potrzebny w ogóle, bo nie potrafimy współistnieć nawet z tymi, których moglibyśmy teoretycznie traktować, jak przyjaciół.
Nie umiemy przeciwstawić złu dobra. Stawiamy naprzeciw tylko obojętność, która przegrywa.
A zło jest silne i zmobilizowane. Jak pisze jeden z moich gorliwych czytelników:
Wszystkie Lewackie świnie,UBeckie mendy i SBeckie kanalie jesteście zakałą Narodu Polskiego bo plujecie na jedyny prawdziwy i słuszny rząd po 1945 roku. Zapamiętajcie sobie że kto nie jest z nami jest przeciwko nam a to oznacza że możecie dostać bilet w jedną stronę bez prawa do powrotu jeśli się nie podporządkujecie jedynej i słusznej władzy Rzeczypospolitej Polskiej.”
Oczywiście, z tezą, że jest to jedyny słuszny rząd po 1945 roku, się nie zgadzam, ale zaczynam wierzyć, że jeśli się nie podporządkujecie lub nie zbuntujecie, to wkrótce władza zacznie WAM rozdawać bilety w jedną stronę bez prawa powrotu. Macie starego mściwego dziada na czele państwa, macie wariata panującego nad armia, macie w rządzie samych wichrzycieli, burzycieli i niszczycieli. Teraz do kompletu macie stuprocentową głupia Dziunie na czele Trybunału Konstytucyjnego. Macie telewizje z innego wymiaru i innej epoki. Na co jeszcze czekacie? Na stolicę będącą największą metropolią świata? Na największe w Europie lotnisko, na broń atomową, program kosmiczny, stacje kosmiczna na Marsie? Za jaką cenę???Współczuję. Ja to już kiedyś słyszałam, ale wtedy Polska była w tym samym obozie, co Korea.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

I po co kochać ten kraj? ( Tekst z dnia 21 maja 2019)

Słuchanie informacji w środkach masowego przekazu, śledzenie mediów społecznościowych i czytanie gazet, może prowadzić człowieka do ...