piątek, 8 grudnia 2017

Czy leci z nami pilot. (Tekst z dnia 15 marca 2016 roku.)

Drodzy Państwo. Kto tam ma kawałek pola, czy ogródka, radzę zacząć budować schron. Po ostatnich wystąpieniach ministra Macierewicza, nie widzę innej alternatywy, jak powoli szykować się na wojnę. Nie wiem, może to jest jakiś nadzwyczajny plan ludzki, lub boski, bo w przeciwnym razie, ja jestem za głupia, by tę rzeczywistość pojmować. Pan Macierewicz wyraźnie testuje inteligencję Polaków. Opowiada coraz bardziej niedorzeczne bzdury i patrzy, czy barany nadal wierzą, czy może mózg powoli zaczyna im wracać na swoje miejsce. Póki co, nie widzę, by ktoś w sposób wyraźny na te bzdury reagował. Problem będzie, kiedy tego testu wytrzymałości nie przejdzie pozytywnie Rosja, lub Iran, albo inne państwo atomowe. A ja po prostu siedzę i uszom nie wierzę. Tak oto Polska jest przedstawiana, jako państwo demokratyczne od XIII stulecia, największe mocarstwo świata, któremu nikt nie podskoczy i do tego, jako pierwsze dotknięte terroryzmem. I tak się zastanawiam, jaka mogła być reakcja np. USA, po usłyszeniu takich słów? Osłupienie, szok, czy spazmy śmiechu. Jak dobrze pójdzie, to się okaże, że nawet demokracja ateńska przegrywa konkurencję ze starożytnymi plemionami słowiańskimi na terenie obecnej Polski. Słucham, i zastanawiam się, co ten człowiek pierdoli? A przede wszystkim, na co go jeszcze stać i do jakich granic absurdu może się posunąć. Przecież nigdy nie wiadomo. Może się obudzimy pewnego ranka i się okaże, że w przypływie dobrego humoru, minister Macierewicz właśnie wypowiedział komuś wojnę. I o ile stan umysłu pana ministra od dawna nie budzi wątpliwości, o tyle nie rozumiem postawy reszty polityków PIS. Nie lubię ich. Uważam ich politykę za błędną. Ale nigdy by mi do głowy nie przyszło, że są nieinteligentni, czy mało doświadczeni. Tymczasem, niezależnie, jaką bzdurę wymyśli Macierewicz, cały PIS mu klaszcze i go popiera. Nie jest dla mnie zrozumiałe, dlaczego ta partia chce nie tylko upadku Polski, ale przecież także zdeprecjonowania siebie samej i zniszczenia karier swoich własnych członków. Jest dla mnie normalne i zrozumiałe, że człowiek dopuszcza się skurwysyństwa dla zysku. Ale kto świadomie prowadzi swoje ugrupowanie w przepaść. Czy Jarosław Kaczyński doszedł może do takiego wniosku, że tylko w ten sposób może się zapisać na czarnych kartach historii? Nie wiem, co powoduje tymi ludźmi. Nie możliwe, by tak wielka grupa polityków nie miała kontaktu z rzeczywistością. Nie słyszałam, by nagle uciekli wszyscy pacjenci ze szpitali psychiatrycznych. A Polska co raz bardziej zaczyna przypominać scenariusz filmu „ Czy leci z nami pilot” połączony ze „ Spokojnie, to tylko awaria”. I kiedy wreszcie Polacy odkryją ten matrix? Rok temu rozbił się w Alpach samolot, którego pilot świadomie doprowadził do katastrofy. Polacy, czy nie widzicie, że jesteście pasażerami takiego właśnie samolotu. Nie widzicie, że obsługa samolotu leci prosto na skały? Ja osobiście robię wszystko, co mogę, by ludzi obudzić, by zobaczyli, że mogą sami złapać za stery i w ostatniej chwili uniknąć katastrofy. Robię to, jak wiele podobnych mi osób. A Polacy rozumieją tylko, że my nie kochamy Ojczyzny, bo nie kochamy prezydenta i wybranej większości. Ciągle mnie ktoś posądza, że atakuję tak zwanego suwerena. Tylko jaką się daje szansę w tym kraju myślącym inaczej? Obraża się ich na każdym kroku. W tym kraju nie wolno być mniejszością, bo od razu staje się agentem, nie- Polakiem, a nawet, jak ostatnio „zielonym ludzikiem” prowadzącym wojnę hybrydową. Ludzie, przecież w manifestacjach idą ludzie, których znacie od lat, wasi sąsiedzi, czasem rodzina, przyjaciele ze szkolnej ławy. Może maja inne poglądy, jak wy. Ale jeśli wam ktoś mówi, że to ruskie wojsko, to też w to wierzycie? Gdzie jest granica, jakie słowo jest w stanie obudzić wasze sumienia? Mówię to do wszystkich Polaków, także tych, którym prawicowa polityka PIS jest bliska. Postawcie sobie jasne granice, albo postawcie je politykom. Granice, za którymi jest już tylko nienawiść, wojna i śmierć. Bo póki co, idziemy przekroczyć tę granicę. Zainteresujcie się historią świata. Porównajcie analogiczne sytuacje i zobaczcie czym one się kończą. Ta droga nigdy nikogo nie doprowadziła nigdzie. Nie kochacie swoich dzieci? Nie chcecie by żyły w pokoju? Nie chcecie by w ogóle żyły. Zamiast synów chcecie mieć bohaterów....martwych? Co z was za matki, co z was za ojcowie? Pan Macierewicz wspomina też, że na Polakach, na Śląsku prowadzi się doświadczenia z nowa bronią magnetyczną???? Oczywiście nie wiadomo kto i dlaczego. Gdyby to nie był mój kraj to bym się uśmiała. Ale czasami myślę, że chyba nie tylko na Śląsku ludzie poddani są jakiejś dziwnej ogłupiającej broni, sadząc, po wyniku wyborów i nieustającym poparciu dla partii rządzącej. Co tam ostatnio Pan Kaczyński mówił, to nic specjalnie nowego: Ze jesteśmy fałszywymi Polakami i wrogami. Ale zobaczcie jaką piękną przemianę przeszedł prezydent Andrzej D. Jak z miłego, włażącego w dupę Narodowi kandydata, który miała wszystkich łączyć i słuchać, przepoczwarzył się w neonazistę. Okazuje się, że już się nie utożsamia z całym Narodem. Jest z tego najlepszego gatunku nadludzi. Że nikt mu nie będzie dyktował kto jest wrogiem i nikt nie będzie mu przyjaciół wybierał. Oczywiście poza prezesem- dyktatorkiem. A ta bezczelna Unia Europejska śmie się w sprawy Polskie mieszać. I dziś okazuje się w Pradze, że pan prezydent chciałby stworzyć nowa Unie Europejska, tylko trochę na kształt Trzeciej Rzeszy. Patrząc na światowe trendy, na zdobywanie władzy przez skrajną prawicę i rosnące w siłę ruchy faszystowskie, trudno nie dostrzec nadchodzącej Apokalipsy. Obawiam się, że we wprowadzaniu świata w strefę chaosu i mroku, Polska znowu będzie prekursorem. Ale tu powinien się odezwać minister Macierewicz w swoim stylu: Nie będzie nas Ameryka pouczała, jak zniszczyć swój kraj. Mamy w tym przecież wielowiekowe tradycje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...