wtorek, 12 grudnia 2017

Czy to już widmo kryzysu? (Tekst z dnia 5 maja 2017 roku. )

Mamy kolejny piąteczek. A tu, jak zwykle niespodzianki! Tak, żeby przez weekend się nie nudzić i mieć o czym myśleć.
Od rana, kolejną błazenadę odstawiła Beata Mazurek. Jest to dość śmieszne, kiedy rzeczniczka prasowa partii Prawo i Sprawiedliwość, organizuje konferencję, na której opowiada o działaniach Platformy Obywatelskiej i ani słowa o PIS.To właściwie, której partii rzecznikiem jest pani Beatka? Z tak wielką troską wzywała partię opozycyjną do przedstawienia programu politycznego, że można by prawie uwierzyć, że się o losy PO martwi. Zadała Platformie kilka pytań dotyczących przyszłego programu. Takich pytań, które wyraźnie miały ukazać, jak bardzo PO jest złe, a PIS wspaniałe. Trochę cierpliwości, Pani rzeczniczko. Wy przez osiem lat, gdzieś w podziemiach budowaliście swój chytry plan zniewolenia Polski. Pozwólcie teraz innym w spokoju pracować. A jeśli chodzi o te głupie pytania, to mogą one odnieść skutek odwrotny od zamierzonego. Rozumiem, że mówiła Pani w imieniu partii, która ma swoich wyborców, za takie świnie przy korycie, które tylko ilość kartofli w tym korycie widzą. Ale większość Polaków to mądrzy ludzie, i takim wulgarnym populizmem ich drugi raz nie kupicie. Więc, ja Pani odpowiem na te pytania, lecz jako wyborca.
Tak, oczekuję od partii, która wygra następne wybory, że urealni wiek emerytalny tak, by osoby przechodzące na emeryturę, nie musiały głodować. Jestem za systemem uwzględniający długość pracy, ponieważ jest najbardziej sprawiedliwy. Jeśli ktoś sobie odłoży wystarczająco dużo pieniędzy, powinien mieć możliwość iść na emeryturę w wybranym przez siebie wieku.
Tak, chciałabym, by program 500+ został zmodyfikowany na tyle, by pomoc otrzymywali najbardziej potrzebujący i by rodziny otrzymujące wsparcie musiały spełniać określone warunki i wydawać te pieniądze zgodnie z przeznaczeniem.
Jeśli chodzi o IPN, to od dawna mówię, że tam jest konieczna bomba, która by to wszystko rozpierdoliła. Póki mamy IPN, nie będzie w Polsce normalnie. A CBA, powinno być zwykłym wydziałem, zwykłej policji działającym na zwykłych prawach.
I oczywiście podpisuje się obydwiema rękami za przyjęciem uchodźców z dowolnego miejsca, o dowolnej kulturze i dowolnego wyznania.
Zadawanie takich pytań, jest bardzo niebezpieczne. Nie wszyscy w tym kraju, są nierobami żebrzącymi o zasiłek. Większość wolałaby mieć stworzone warunki pracy, by móc sami na swe rodziny zarobić. Nie wszyscy marzą o szybkiej emeryturze. Wiele osób pracować lubi i chce tak długo, dopóki będą mogli. Korupcję niech zwalcza zwyczajna policja, bo to wasze CBA ściga tylko tych, którzy są niewygodni dla władzy, i których władza chce się pozbyć. Większość z nas nie chce, by gdzieś pod stołem krążyły teczki z IPNu i by były narzędziem szantażu politycznego. I wcale nie jesteśmy takimi tchórzami, za jakich nas macie. Nie boimy się ludzi o innej kulturze. Źle nas oceniacie i nie doceniacie, a słupki sondażowe i tak będą WAM spadać. Choćbyście nie wiem, jak mocno obrzydzali nam opozycję.
Prawdziwą wiadomością dnia, jest rezygnacja Marka Magierowskiego ze stanowiska dyrektora BPKP. Wszystko zaczęło się od trzeciomajowego przemówienia prezydenta, w którym, z braku innych koncepcji na przemówienie, prezydent zasugerował referendum w sprawie nowej Konstytucji. Jestem pewna, że była to tylko taka informacja na potrzeby tego akurat święta i tego akurat przemówienia i że prezydent Duda wcale nie chciał realizować tego, o czym mówił. Po prostu o czymś mówić trzeba. Ale jego kolesie partyjni uznali, że się chłop niepotrzebnie wychylił przed szereg. Bo jak to jest możliwe, by tak ważna inicjatywa została zaproponowana przez marionetkę, a nie przez miłościwie nam panującego nadprezesa? Nie dość, że w latach osiemdziesiątych, ciągle go wyganiano od stołu, przez co nie został nadzwyczajnym bohaterem, a tu masz, znowu ktoś mu bruździ i chce ho zepchnąć na drugi plan. Co się działo przez te ostatnie 3 dni, wszyscy widzieliście! W końcowym efekcie, własna partia zrobiła z własnego prezydenta szmatę. A on biedny tak się starał, nawet wzorem prezesa, ludzi od zdrajców zaczął wyzywać. Smutne jest to, że prezydent Duda, coś zaczął, coś powiedział, a potem w żaden sposób nawet nie usiłował swoich słów obronić. Lecz nie wymagajmy od takiej persony, by nagle zaczęła mieć swoje zdanie, poczuła moc do rządzenia i umiała pięścią w stół uderzyć. Okazuje się, że więcej honoru od prezydenta ma jego dyrektor prasowy, który położył swą głowę pod topór. Myślę, że dłużej nie chciał reprezentować głowy państwa, która siedzi w cudzej dupie.
Nie chcę za bardzo rozbudzać nadziei, szczególnie własnej. Ale mam wrażenie, że PIS, któremu skończyły się pomysły na rozdawanie ludziom pieniędzy, lub może już się skończyły pieniądze, zaczyna przypominać taką odpustową piłeczkę na gumce. Skacze nerwowo to w prawo to w lewo, to się o podłogę odbije. Ale chyba już za wysoko nie poleci.
Osobiście nie wiemy, czy te wątpliwości w stosunku do niektórych ustaw PISu, jakie wyraża prezydent Duda, to prawdziwe otrzeźwienie, czy tylko zwykły teatr dla zmylenia przeciwnika. Bo rozumiem, że słowa z nową Konstytucją, po prostu mu się wyrwały. Nie wiem nawet, czy by mi się podobało, gdyby prezydent nagle oprzytomniał i stanął po naszej stronie. Nie mam już żadnego szacunku do tego człowieka. Moim zdaniem jest kłamcą i fałszywym politykiem pozbawionym honoru. Nie umiałbym mu zaufać. Niech więc lepiej przesiedzi tę kadencję pod stołkiem Kaczyńskiego do końca. A potem niech nam zniknie z oczu. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...