piątek, 8 grudnia 2017

Do posłanki Krystyny Pawłowicz. ( Refleksja na temat kultury osobistej. Tekst z 30 listopada 2015 roku.)

Droga Pani Posłanko Krystyno Pawłowicz. 

Od lat obserwuję Pani bujną, sejmową i publiczna działalność. Dopóki była Pani zwykłym szeregowym posłem opozycji, nikt nie zwracał uwagi na Pani ekscesy. Ale dziś, kiedy jest Pani członkiem zwycięskiej, rządzącej Partii, muszę do Pani apelować, by się Pani jednak trochę opanowała. 
Ja jestem zwykłym nauczycielem. Kształciłam się w czasach komunizmu. Pamiętam jednak dokładnie, że oprócz wiedzy merytorycznej i umiejętności pracy z dziećmi i młodzieżą, wymagano od nas także dobrej prezencji i kulturalnego zachowania. Dzieci musiały widzieć w nauczycielu wzór do naśladowania, również estetyczny. Nie można było iść na praktyki do szkół, bez makijażu, z roztarganą fryzurą a nawet w butach bez obcasów. Jestem więc w szoku patrząc na Panią i zastanawiam się, jak Pani dostała dyplom i kim jest rektor, który Panią zatrudnił. Bo śmiem przypuszczać, że jest i ślepy i głuchy zatrudniając Panią do pracy z młodzieżą. Nie mówię tu o wrodzonej urodzie, bo na to nie mamy wpływu. Myślę zresztą, że gdyby nauczyła się Pani korzystać z lustra, to może coś z tej wrodzonej urody udało by się uratować. Pani jednak, jak sądzę lustra unika, bo jest Pani totalną modową porażką a mówiąc dosadnie, jest Pani po prostu fleją. Kiedy osiem lat temu, PIS przegrał wybory i z Ministerstwa Spraw Zagranicznych odeszła Pani Anna Fotyga, wszyscy UFF, odetchnęliśmy z ulgą myśląc, że już nic gorszego nie może Polakom się przytrafić. Ale myliliśmy się. Na horyzoncie pojawiła się Krystyna Pawłowicz. Oczywiście jest Pani skrajnie odmienna od zaspanej Pani Fotygi ze „wzrokiem błądzącym za rozumem”. Wręcz przeciwnie, Pani aż nadto tryska energią. Ale jest Pani tak bardzo pozbawiona klasy i ma Pani poglądy zwykłego „wsiuna” ( Żeby nie było wątpliwości, nie mam tu na myśli ludzi pochodzących ze wsi. Sama z niej pochodzę. A wsiunem można być niezależnie od pochodzenia.)Nie dość, że Pani wygląda, jak wygląda, to jeszcze do tego Pani styl bycia przynosi wstyd wszystkim kobietom. Może się tu czepiam legendarnej już sałatki spożywanej przez Panią w sejmie. Ale mimo, że trzeba mieć tupet i zero kultury, by jeść podczas obrad sejmu, to była bym w stanie to Pani wybaczyć, gdyby ją Pani jadła, jak człowiek. Niestety, ale muszę tu stwierdzić, że Pani ja żarła, jak świnia przy korycie. Wiele osób to może śmieszy, ale dla mnie to nie jest śmieszne, tylko żenujące. Jest to dla mnie powód do wstydu, bo już widziałam te nagłówki w wiadomościach „ W polskim sejmie, posłanka ...itd. I powie Pani, że to nie moja sprawa, niech się każdy za siebie wstydzi. Ale niestety jest Pani osoba publiczną i ma Pani ze mną wiele wspólnego, bo jest Pani Polką, jak ja, i jest Pani kobietą. A ja nie chcę, by mnie ktoś oceniał na podstawie Pani wizerunku.
Zastanawiam się, jak można skończyć podstawówkę, liceum, studia, zrobić doktorat i nadal być tak zacofanym, flejowatym i pozbawionym kultury. Panią powinno się odsunąć od pracy z młodzieżą, bo istnieje uzasadnione podejrzenie, że wykształci Pani więcej takich indywidualistek na swój wzór i podobieństwo. To straszne, że ktoś może pomyśleć, że tak właśnie wyglądają w Polsce osoby wykształcone, profesorowie wykładający na uczelniach. Pani tępy, zacofany, nietolerancyjny i wrogi człowiekowi umysł, jest tylko dodatkiem do Pani niezwykłej osobowości. Nikt tego jeszcze Pani nie mówił? A może się od Pani każda wiedza po prostu odbija. Nic Pani sobie z tego nie robi, że Pani wypowiedzi na portalach internetowych są pośmiewiskiem? Ja, z dobrego serca radziłabym wziąć przykład z Pani Marii Kaczyńskiej, która udowodniła, że nie trzeba być gwiazdą filmowa, by mieć klasę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

I po co kochać ten kraj? ( Tekst z dnia 21 maja 2019)

Słuchanie informacji w środkach masowego przekazu, śledzenie mediów społecznościowych i czytanie gazet, może prowadzić człowieka do ...