wtorek, 12 grudnia 2017

Do zobaczenia w wolności...(Tekst z dnia 6 grudnia 2017 roku. )

Patrząc na posta salę sejmową podczas tak ważnej debaty w sprawie sądów, wyłączyłam telewizor. W końcu i tak wszystko jest już przesądzone. Wcale się posłom PISu nie dziwie, że wolą sobie odpocząć i nie słuchać rozpaczliwych prób opozycji zablokowania nowego prawa. Ustawy przejdą bez mrugnięcia okiem, a posłowie PISu???Oni nawet nie muszą wiedzieć o co chodzi. Wystarczy, że we właściwym momencie przycisną zielony guziczek.
Rozważam wydarzenia ostatnich kilku dni, swoistą kronikę wydarzeń w PISdokracji i zastanawiam się, jak grube musiały by być w przyszłości podręczniki historii, by ze szczegółami wymalować ten obraz upadku wszystkich wartości.
... Dziś rano Żandarmeria Wojskowa aresztowała zasłużonego dla Polski generała Pytla. Za co? Za rzetelne wykonywanie obowiązków! Ale przede wszystkim za szczerość i publiczne ujawnienie swoich rozmów z Macierewiczem, kulisów swego zwolnienia i gróźb karalnych ze strony posłów PISu. No dobrze, władza ma jakieś podejrzenia, przychodzi, aresztuje człowieka, niby wszystko zgodnie z procedurami...Tylko tyle, że wcześniej, ta sama żandarmeria weszła bez nakazu na teren prywatny należący do generała, bo władza może wszystko! Może także nie respektować zwolnienia lekarskiego i uniemożliwić lekarzom przeprowadzenie niezbędnych badań, których brak może zagrażać zdrowiu i życiu. Tak, część z WAS, szczególnie ci z prawej strony pewnie się cieszą i uważają, że mu się należało. Tylko tyle, że prawo do pomocy medycznej mają wszyscy obywatele, nawet mordercy i psychopaci. Nawet osoby skazane na śmierć, w chwili wykonania wyroku muszą być zdrowe. Odmowa pomocy lekarskiej jest niezgodna z prawami człowieka. I tak się nie cieszcie, bo każdego z WAS może dosięgnąć PISowska sprawiedliwość...
Jeśli się we takich momentach, nie włącza WAM czerwona lampka, to znaczy, że się urodziliście z wadą konstrukcyjną...Nie macie czerwonej lampki.
Wczoraj, ten dziwny twór prawny, nazywany komisją do spraw reprywatyzacji, przesłuchiwał męża Hanny Gronkiewicz Waltz. MInister Jaki mnie po prostu wczoraj dobił swoimi niezwykle inteligentnymi pytaniami, a szanowny małżonek pani prezydent wykazał morze cierpliwości i kultury, wysłuchując tych obrzydliwych sugestii.
Takie np. pytanie: Czy to prawdą, że pan sprzedał kamienicę w taki sposób, by na niej jak najwięcej zarobić??? No chyba na tym, chuju, polega handel, by zarobić na sprzedaży. Tyle się w Polsce mówi o tak zwanych resortowych dzieciach, posądzając o bycie nimi wszystkich, których rodzice dobrze radzili sobie w poprzedniej, słusznie minionej epoce, a dziś są przeciwni władzy. Zawsze uważałam to pojęcie za wymysł, za zwrot, któremu żadna rzeczywistość nie przystaje, ale dziś patrząc na ministra Jakiego, widzę w nim takie właśnie resortowe dziecko, które jeszcze komunistycznych gumiaków nie zdążyło zrzucić. Bo tylko ktoś, czyja mentalność głęboko tkwi w tamtej epoce, może uważać za niezgodne z prawem, swobodne dysponowanie własnym majątkiem. Mąż pani prezydent otrzymał w spadku część kamienicy, dogadał się z innymi współwłaścicielami i sprzedali ją, po czym podzielili się majątkiem. Czego się pan Jaki spodziewał, że właściciele oddadzą swoją własność w prezencie lokatorom? I tu kolejne głupie pytanie: Dlaczego sprzedał Pan kamienicę w całości, zamiast poszczególne mieszkania sprzedać mieszkańcom??? Czy nie taka jest uroda prywatnej własności, że możemy dowolnie nią dysponować? Czy to nie my decydujemy, komu i za ile sprzedajemy? Może to się komuś nie podobać, ale żeby zaraz przesłuchiwać albo ciągać po sądach... Nie mamy żadnego obowiązku sprawdzać moralności kupującego, ani prawa pytać, co zrobi z zakupionym majątkiem, bo po dokonaniu transakcji, nie jest już nasz i nie może nas to obchodzić. Tak samo nie ma dla nas znaczenia moralność osoby, która coś nam sprzedaje.
Że też ja muszę takie rzeczy pisać, które powinien wiedzieć każdy czterolatek. No i oczywiście te pytania, o to, czy i o czym pan rozmawiał z małżonką...Nie wytrzymałabym, spytałabym: Co cię kutasie niedouczony obchodzi, o czym ja rozmawiam?!
No i najważniejsze! Czy odda pan pieniądze.... Po prostu szczęka opada i biega po podłodze.
Kolejny pakiet wydarzeń, nazwałabym: Błaszczak aport!, bo dotyczy wydarzeń w tym wspaniałym resorcie.
Policja prowadzi szeroko zakrojone śledztwo w sprawie złodziei napadających na bankomaty. Do takiego zdarzenia wysyła antyterrorystów i efekt jest taki, że złodziej rani czterech policjantów, w tym jednego śmiertelnie. I jak się policja tłumaczy???No oni się kurwa nie spodziewali, że napastnik z bronią do nich wyskoczy... A czego się spodziewali? Że będzie stał z białą różą? Tylko do tego was szkolą, by walczyć z ludźmi z białymi różami??? No zrozumiała bym, gdyby dzielnicowy przez przypadek nakrył złodzieja i zginął. Ale uzbrojeni po żeby antyterroryści??? A wydawało się, że po Magdalence, zawsze już policja będzie szła na akcje przygotowana...
Pani premier od razu poleciała do rannych policjantów z gotówką, by im wynagrodzić straty, albo by im zamknąć usta ( i to jest najbardziej prawdopodobne), albo własne wyrzuty sumienia zagłuszyć... Nie wiem!
Tragiczny obraz polskiej policji widać na każdym kroku. Mówiłam już o tym w związku z wieszaniem portretów na szubienicach. Bo, jak to powiedział szef niebieskich mundurków: Policja nie jest od tego, by oceniać, czy działanie obywateli jest zgodne z prawem, ale po to by zapewnić spokój i w tamtym incydencie zrobiła wszystko, co do niej należało, czyli nagrała całe zajście by zabezpieczyć dowody... Czyli..., jeśli policja zobaczy złodzieja, lub mordercę, albo gwałciciela w akcji, to też będzie zapewniała mu spokój, by sobie nie przeszkadzał? Czy też będzie tylko nagrywać, by zabezpieczyć materiał dowodowy??? To jest jakaś paranoja. Totalny debilizm i kupa mułu!
W pakiecie Błaszczaka jeszcze dwa wydarzenia bardzo do siebie podobnych: Tajemniczy pakunek przed siedzibą PISu i drugi tajemniczy pakunek w metrze. Wiecie, ja nie jestem miłośniczką głupich dowcipów i końskich zalotów. Ale każde wydarzenie, które podnosi ciśnienie Błaszczakowi i zmusza go do raportowania i ganiania za kijem, popieram. Niech mu nie będzie zbyt lekko!
...Muszę jeszcze z bólem wrócić na chwilę do posiedzenia wiadomej komisji, obradującej w sprawie ustaw prezydenckich, bo moja wrodzona kultura nie pozwala mi pominąć tego tematu.
Kryśka Pawłowicz pokazała, że jej inteligencja z wiekiem podlega degradacji. Okazuje się, że potrafi porozumiewać się już tylko pojedynczymi wyrazami, a zdań, tym bardziej złożonych sklecić nie potrafi. Chociaż tak naprawdę to trudno ocenić, czy porozumiewa się pojedynczymi wyrazami, czy już tylko sylabami, bo powtarzane przez nią wielokrotnie, jak w katarynce słowo NIE, zawiera tylko jedną sylabę. Odejście PISu od władzy ucieszy mnie nie tylko z powodu rujnującej kraj polityki. Będę szczęśliwa, że takie osoby, jak Krystyna P. przestaną być wzorem kultury i erudycji.
I na koniec coś trochę milszego. Takie marzenie...Specjalnie zostawiłam je na koniec, w nadziei, że przedstawiony w nim obrazek będzie podsumowywał, prędzej czy później, naszą antydemokratyczną przygodę.
Znacie bohatera narodowego Gruzji, przyjaciela braci Kaczyńskich, Micheila Saakaszwilego?
Znacie jego historię... Pamiętacie, jak poprzez swoją nadętą ambicję zaczął prowadzić wojnę zaczepną z Rosją i doprowadził do konfliktu tak groźnego, że pół świata musiało go z Rosją godzić? A potem musiał uciekać przed własnym suwerenem na Ukrainę??? Okazało się, że na Ukrainie zaczął znowu mącić, organizować protesty przeciwko rządowi, namówiony przez poprzedniego prezydenta ukrywającego się w Rosji. Wczoraj TVN 24 pokazała film, jak ten gruziński bohater narodowy ucieka po dachach przed ukraińską policją i tak mi się zaczęło marzyć...
Panie prezesie Kaczyński, kiedy już nas tak pan wkurzy do końca, mam nadzieję zobaczyć, jak pan spierdala po dachach przed suwerenem i grozi, że skoczy. Przecież nikt panu nie uwierzy, bo pan jest tchórzem! Będziemy pana gonić i prędzej czy później złapiemy i elektorat pana nie odbije, nawet z różańcami w ręku. I nie pomoże panu nawet to, jeśli to będą dachy Budapesztu i nie uratują pana nawet bratanki od szabli i szklani! Popatrzcie sobie dokładnie, PISowskie mendy, niech się wam utrwali ten obrazek, bo to was właśnie czeka. Tak kończą nadęte bufony, które się z niczym i nikim nie liczą, które karmią naród fałszywymi hasłami.

PS. A tak naprawdę już na zakończenie, powiem coś w sprawie zupełnie prywatnej.
Wiem, że w tej chwili PISowska hołota przepycha niekonstytucyjne ustawy o sądach, a potem przegłosuje ordynację wyborczą, według której wprost politycy PIS będą zawsze wygrywać wybory.
Przegraliśmy, ale tanio skóry nie sprzedaliśmy! Walczyliśmy, jak lwy przez te ponad 2 lata. Teraz zejdziemy do podziemia i po krótkiej żałobie, którą nosimy po swej Ojczyźnie, będziemy próbowali ją od nowa wyhodować w swoich sercach. Prędzej czy później staniemy się wiatrem historii, powracającą falą, która wymywa zło. I będziemy bardzo sprawiedliwi wobec oprawców Ojczyzny.
Nie każdą bitwę się wygrywa, ważne by w tej walce nie zatracić siebie, by nie pójść na kompromis i nie oddawać pola.
Ja, drodzy Państwo, od kilku tygodni muszę co drugi dzień sygnalizować FB, że udostępniane przeze mnie posty nie są spamem. Dwa dni temu otrzymałam informacje od FB, bym im wysłała swoje prawdziwe zdjęcie, w celu...weryfikacji. Nie wiem kurwa, z czym będą to weryfikować??? Przecież na moim prywatnym profilu jest mnóstwo zdjęć. Zagrozili jednak, że jeśli tego nie zrobię, to mi zablokują konto na zawsze. Więc wysłałam. Wczoraj przyszła informacja na maila, że 14 grudnia zamykają mojego bloga, bez podania przyczyny( grupa Wirtualna Polska). Tak więc może się wydarzyć, że zniknę z Fb, a mój blog zostanie usunięty.
Ale się nie martwcie! Wykupiłam już płatną domenę i jestem w trakcie przenoszenia treści.
A więc!( wiem, że się tak nie zaczyna zdania)

BLOG NIE ZNIKNIE, PÓKI MY ŻYJEMY!
Kiedy Mickiewicz, czy inni rebelianci uciekli z kraju, wystarczyło im przekroczyć granicę i byli już bezpieczni. W dzisiejszych czasach, nawet kiedy jesteśmy daleko, dzięki internetowi możemy zawsze być chociaż częściowo w kraju. Ale to dobrodziejstwo ma też swoje minusy, bo tą sama droga można nam usiłować zamknąć usta.
Czuje się represjonowana, bo te szykany nie są na pewno związane z tym, że się komuś moja facjata nie podoba...Przecieram oczy i nie mogę uwierzyć, że to wróciło, że wrócił stan wojenny i że znowu musimy rozmawiać szeptem.
Ale pamiętajcie:! co nas nie zabije, to nas wzmocni. Zawsze będę przy WAS na barykadach. Skoro i tak dostaję po mordzie, mimo tej odległości 3000 kilometrów, które nas dzieli.
A ty Błaszczaku, czy inna kurwo, której się zdaje, że mnie złamie, nie ciesz się tak łatwo. Prędzej umrę, niż pozwolę sobie zamknąć usta!
Po co się męczysz glisto, skoro wiesz, że nie wygrasz ze mną.
Pozdrawiam wszystkich! Będę regularnie udostępniać linka do mojego nowego bloga. Kto chce czytać, na pewno mnie znajdzie!
I do zobaczenia w wolności! 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...