piątek, 8 grudnia 2017

Dom wariatów zamiast rządu. ( Tekst z 10 listopada 2015 roku.)


Pan Jarosław Kuźniar zadaje pytanie, czy dać szansę nowemu rządowi. Może gdyby byli w nim zupełnie nowi ludzie, to można by mieć cień nadziei, że idzie coś nowego. Ale proszę Państwa, w co mam uwierzyć: - Może w nagłą przemianę Pani Beaty Kempy, że się stanie nagle miłą, życzliwą osobą? - Może klasycznej szui Panu Gowinowi mam zaufać? -Może poczekać, aż Pan Kamiński znowu doprowadzi kogoś do samobójstwa? -A może mam uwierzyć, że Pan Macierewicz znalazł w końcu właściwego psychiatrę? Bo na razie jest w tym rządzie kilku rasowych łobuzów, którzy będą się teraz odgrywać za te 8 lat, kiedy korytko było za wysoko na ich możliwości. A temu wszystkiemu będzie przewodził Pan Kaczyński i będzie się mścił za wszystko: Za to, że jest niski, za to że musi korzystać z konta w banku, za to, że kot jest w złym humorze, za to, że ma tak trudny charakter, że otaczają go tylko ci, którzy się go boją. Za to, że ułańska fantazja objawiająca się w naginaniu procedur doprowadziła do śmierci jego brata( i wielu innych ) i za to, że nie ma na kogo tej winy zwyczajnie zwalić. Za to, że niezależnie ile legend by nie wymyślił, jego brat był lichym prezydentem, a na pewno nie był bohaterem i że już nigdy nie stworzą tego duetu: Ja premierem, ty prezydentem. Gdyby Pan Kaczyński miał normalne ludzkie uczucia, to po katastrofie wycofał by się z polityki. Może przyszła by mu do głowy refleksja, że to by się nie stało, gdyby nie zmusili Rosji, by były drugie obchody i by zaproszono także Lecha Kaczyńskiego. Przecież w pierwotnej wersji miał tam być tylko Tusk i Putin. Nie należy mieć więc złudzeń, że Pan Prezes myśli o Polsce. Dla niego ważna jest tylko i wyłącznie zemsta. Gdyby tak nie było, to ani lawirujący obok prawa Pan Ziobro, ani Pan Kamiński z wyrokiem, ani niezrównoważony emocjonalnie Pan Macierewicz, w tym rządzie by się nie znalazł. A przecież to jeszcze nie koniec nagradzania największych ujadaczy i chłopców od czarnej roboty. Ciekawi mnie bardzo, jakie krzesełka otrzymają Pan Brudziński, Pan Kurski, Pan Kaczmarek. Przecież to tak zasłużone osoby dla PIS, że nie może ich nagroda ominąć. Nie sądzę więc, by można było temu rządowi dać szansę. Pan Kuźniar pyta też czy można tę sytuację zlekceważyć. Nie radziła bym. Bać się nie należy, ale bacznie obserwować, by nie przegapić momentu, kiedy sytuacja wymknie się spod kontroli. I czasem trzeba umieć się z tego wszystkiego trochę pośmiać. Dowcip, jest silną bronią. Jak w wojennej piosence: "ŚMIECH PRZYWRACA NAM NADZIEJĘ. NASZĄ BRONIĄ BYŁ I JEST. Z KOGO SIĘ POLONIA ŚMIEJE, TEGO MARNY CZEKA KRES". Radzę też się zbroić w cierpliwość, słowa i argumenty. Byśmy my ludzie normalnie myślący nie przegrali następnej bitwy tylko dlatego, że znowu byliśmy nie przygotowani.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyrwani z kontekstu. Tekst z dnia 22 maja 2019 roku)

Miałam wątpliwa przyjemność słuchania dzisiaj ministra Ziobro... Oj, coś mi się wydaje, że się tu komuś grunt pali pod nogami! Kaczy...