piątek, 8 grudnia 2017

Dziękujemy Ci Polsko. (tekst z dnia 26 marca 2016 roku. )

Kocham Cie Polsko, chociaż nie jesteś bez skazy. Kocham Cię od zawsze. Nigdy nie miało dla mnie znaczenia, czy jesteś wolna, czy miotana wojnami, czy jesteś sprawiedliwa, czy okrutna. Nigdy nie rozróżniałam, jaką lub którą akurat jest to Rzeczpospolita. Zawsze tak samo bzy pachną na wiosnę i żaby w stawie prowadzą nocne rozmowy. Nie jesteś ani lepsza, ani gorsza od innych krajów. Ale jesteś NASZA. Czasami przypominasz pąk róży, który się rozwija nocą a czasami jesteś zwykłym ostem, który rani nam stopy. Ale miłość jest uczuciem bezwarunkowym. Niektórzy Ci zarzucają, że nie jesteś od morza do morza. Niektórzy wytykają Ci przyjaciół, których miałaś i masz. Dla niektórych jesteś szmatą, w którą wycierają sobie swoje rządne władzy gęby. Traktują Cie tak, jakbyś miała rozdwojenie jaźni, jakbyś miała dwa oblicza. Zapominają, że jesteś jedna i dla wszystkich. Dziś, kiedy władają tobą wielcy krzykacze, którzy za nic maja Twoje dobre imię, kiedy zaczynasz się rozrywać na dwa skłócone kawałki, chcę Cię zapewnić, że jeszcze ciągle masz wielu obywateli, którzy kochają Cie bez względu na wszystko.
A Nasz plastikowy prezydent, złożył nam dziś fałszywe życzenia świąteczne , trzymając swoje sztuczne łapki, jak zawsze przyklejone do sztucznych żeber. A jego plastikowa małżonka mu wtórowała. Czasem zastanawiam się, czy my w ogóle mamy prezydenta, czy tylko plastikową kukłę. Zawsze, niezależnie od tematu wystąpienia, zawsze te same gesty, ten sam sztuczny uśmiech, ta sama pustka w oczach. Nawet nie sposób się skupić na tym, co mówi. Człowiek się wyłącza, bo nie chce słuchać życzeń od przedstawiciela tej władzy. Czego bowiem może nam życzyć ta władza, dla której jesteśmy komuchami i złodziejami, lewakami i ubekami? Połamania rowerów, zatrucia się sałatką, żeby na futro mole zjadły, by nasz bank upadł.... Po co ta hipokryzja. Po co ten fałsz? Po co prezydent zwraca się do Narodu, skoro większa połowa tego Narodu jest niegodna jego uwagi, że o szacunku nie wspomnę. Nie potrzebujemy fałszywych życzeń od fałszywych ludzi.
A nasz prezydent nie kocha Polski, kocha tylko swego prezesa. A jedno z drugim się wyklucza. Pan prezydent wykorzystuje Polskę do realizacji niecnych czynów swego dyktatora. I zdradza ją z największym okupantem, kościołem katolickim.
Pani premier pewnie wystąpi wieczorem i pewnie, jak zwykle nie będzie się mogła zdecydować, czy Polska jest piękna, czy w ruinie, czy ma się świetnie, czy jest z wszech stron atakowana. I nawet święta już nie są w stanie zjednoczyć nas choćby na chwilę przy jednym stole. Tak już mamy, my Naród polski, że jednoczy nas tylko krew. Kiedy krew wysycha, znowu budujemy ten mur między nami. Czujemy się, jak odepchnięte, niekochane dzieci. Czasami wolelibyśmy tę Ojczyznę wyrzucić z serca. Ale nie ma takiego miejsca na świecie, gdzie można uciec przed miłością, nie leczy z niej ani czas ani odległość. I ktokolwiek by nas nie obrażał, nie traktował, jak gorszych Polaków, to zawsze nimi pozostaniemy, zawsze te Ojczyznę będziemy nieść w sercu przez życie. Bo my jesteśmy z tego sortu, który dla Polski chce pracować, a nie brać od niej zasiłki. Nie obrażamy się na nią, nie mamy pretensji, kiedy los nas rzuci do innych krajów. Nie wyciągamy reki w geście: Daj, daj, daj. Wszystko, co powinniśmy oczekiwać, już żeśmy dostali. To tożsamość, piękny język, duma, zapach łąk, kolor nieba. Z tego można już zbudować całkiem niezłe życie. Dziękujemy Ci Polsko.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...