sobota, 9 grudnia 2017

Dzień dziecka. (Tekst z dnia 1 czerwca 2016 roku. )

Po ogłoszeniu opinii o przestrzeganiu w Polsce demokracji, a raczej po powiadomieniu, że taka opinia powstała i jest negatywna, w Polsce wszystko wrze. Raz po raz kolejni politycy się wypowiadają w tej sprawie. Wiadomo, jest to najważniejsza wiadomość dnia i wszyscy czekaliśmy na nią niecierpliwie. W pewnym momencie dowiadujemy się, że wystąpi Pani premier ( wiem, miałam tak o niej nie mówić). No więc Pani Sz. zwołuje konferencje prasowa i mówi o czym??? Zgadnijcie. Pani Sz. mówi na temat świetnej współpracy z Estonią i na temat szczytu NATO. Życie idzie w swoją stronę, a PIS w swoją A my stoimy, słuchamy, i nie wierzymy, że można tak olewać nie tylko Komisję Unijną, nie tylko dziennikarzy, ale wszystkich, dokładnie wszystkich, którzy się sprawami Polski interesują. O wieściach z Brukseli ani słowa. Pewnie poseł K. zabronił i kazał palić głupa. Jakby ją świeżo rakieta wystrzelona z obcej galaktyki do Polski zrzuciła. Bo w tej galaktyce już chyba wszyscy wiedzą o tym, co tu się wyprawia. Tylko pani Sz. jak dziecko w lesie latające za motylkiem. Radosny ton komunikatu przedstawionego przez Beatę, daje wyraźnie do zrozumienia, że nie zwraca się w ogóle ani do stojących przed nią dziennikarzy, ani do nas przed telewizorami. Zupełnie, jakbyśmy nie istnieli. Gada tylko do wiadomej kamery należącej do wiadomej telewizji. Przecież te osły nie mogą usłyszeć prawdy. Ona wraz z oglądaczami tej telewizji, żyje w zupełnie innym świecie, jak my. W tamtym świecie nie istnieje żadna Komisja, o ile w ogóle istnieje Europa. A ja nie wiem, czy mam płakać, czy mam się cieszyć, że wróciły piękne, komunistyczne czasy mojej młodości, kiedy to każdego dnia z telewizora wypływała kraina miodem i mlekiem płynąca. Ale przede wszystkim w duchu składam hołdy dziękczynne za to, że już mogę korzystać z innych mediów, a nie tylko z jednej państwowej telewizji. Już wolę, by ta młodość nie wracała, bylebym nie była karmiona tymi odmiennymi stanami świadomości polityków rządzącej partii. Trzeba by napisać do Woody Allena, bo może potrzebuje inspiracji, by zrobić film o krainie absurdu, a i Monty Python miałby tu niewyczerpane źródło inspiracji.


Żałuje tylko bardzo tej litości okazywanej pisowskim gnomom przez Unię. Nie dość, że dała jeszcze dwa tygodnie czasu, na rozwiązanie problemu, to jeszcze nie ujawniła treści swej opinii. Nie wiem, może się wstydzą, że muszą taką prawdę o jednym z krajów członkowskich powiedzieć. W końcu zdecydowali o przyjęciu Polski do swej rodziny, nie przypuszczając, że tu takie gagatki jeszcze się mogą dorwać do władzy. Unia, ma anielska cierpliwość. Po co, droga Unio, dajesz tym mętom jeszcze tyle czasu. Nawet gdyby dostali dwa lata, to i tak będą kręcić kłamać i lawirować. To nie są ludzie, którzy by się mogli przyznać do błędu. A w dwa tygodnie, szalony Kaczor, szalony Macier i jeszcze większy psychopata Rydzyk, mogą nas wszystkich wysadzić w powietrze. Czas jest już ostateczny, by się z nimi rozprawić, jeśli chcecie mieć co zbierać z tego, co ogólnie nazywamy Unia Europejską. W każdym kraju, może się znaleźć jakiś wariat, który pójdzie w ślady naszego dyktatorka i postanowi rozwalić nie tylko swój kraj, ale i kilka w otoczeniu. Pani Beata Sz. Z wielka troską, w tak wyjątkowym dniu dla Polski, wyrażała się o możliwym wyjściu z Unii Wielkiej Brytanii. Pewnie by to głupiej babie było na rękę, bo zrobiłby się ogólny chaos, a wtedy nikt by nie zwracał uwagi na poczynania jej szefunia. Smutne, że to los Wielkiej Brytanii, tak bardzo leży jej teraz na sercu i spędza sen z powiek, a Polska...nic a nic. Co sobie będzie paprać gębę mówieniem o Polsce, głupie, fałszywe, zakłamane, wstrętne babsko. Po raz kolejny, podaje nam ton, do śpiewania „Polacy, nic się nie stało”. Ale to hymn przegranych, jakbyś chciała wiedzieć, to hymn przegranych!
My, szarzy ludzie, zwykli Polacy, nie chcemy tego śpiewać, nie chcemy udawać, że się nie dzieje to, co się dzieje. A nasza władza, jak niegdyś Lenin, bierze na ręce dzieci, bo to dziś ich święto. To też ważne, ale zamiast pustych gestów wystarczy zrobić coś dla tych dzieci... Np. opublikować wyrok? Na koniec tego dnia totalnej konsternacji postawą rządzących i dnia opadającej szczęki na widok pychy i nieodpowiedzialności, ostatnia kropla, która przepełnia kielich: Zdjęcie prezydenckiej pary przyjmującej dzieci w Pałacu Prezydenckim, gdzie wszystkie dzieci mają foliowe ochraniacze na butach. Szkoda, że nie kazali im maseczek na usta założyć. To tak w temacie staropolskiej gościnności. Wymaganie zdjęcia butów przez gości, lub założenia takich ochraniaczy, jest równie niegrzeczne, jak przykrywanie stołu folią, by gość, pewnie świnia, nie zachlapał obrusa. Najpierw pomyślałam, że to nie może być prawda i nawet mnie to śmieszyło. Ale wyobraziłam sobie, że takie same foliowe buciki, będzie musiał założyć Prezydent Obama, lub inny światowy przywódca. Zresztą to nie ma znaczenia, kto. Dziecko, to mały człowiek, zasługuje na szacunek, jak dorosły. Warto o tym pamiętać, kiedy się składa górnolotne deklaracje o ochronie życia poczętego i o szacunku do zygoty. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...