wtorek, 12 grudnia 2017

Dzień Matki. (Tekst z dnia 27 maja 2017 roku. )

Drogie Dziewczyny.
Wprawdzie Pan Kijowski swoją nagłą decyzją o rezygnacji z kandydowania, wszystkim nam dzisiaj dzień zamieszał, ale nie mam prawa o WAS zapominać, bo sama jestem jedną z WAS.
Zazwyczaj jestem za całkowitym równouprawnieniem i często się kłócę z zagorzałymi feministkami, które chcą zabrać facetom ich prawa i przekazać je kobietom. Tak rozumieją feminizm, jako walkę z facetami i trochę je rozumiem, bo przez stulecia były zawsze odsyłane do kąta lub do kuchni. Ale nie popełniajmy tych samych błędów, co faceci. Znacznie bardziej opłaca się żyć w symbiozie, niż prowadzić jakieś walki, w których niestety nie zawsze będziemy wygrywać. Nie róbmy z feminizmu femiterroryzmu!
Ten, moim zdaniem logiczny pogląd czasami muszę zweryfikować. Dobrze, że tylko okazjonalnie. Taką sytuację mieliśmy wczoraj w Sejmie. To żenujące, że w dniu Święta Matki, dostajemy w prezencie od rządu, na którego czele stoi, o zgrozo, kobieta i matka, ustawę uderzająca w nasze prawa.
Rozumiem, że posłowie są przedstawicielami Narodu. Lecz ja nie chodzę doradzać chirurgowi plastycznemu, a tym bardziej inspektorowi podatkowemu, bo to są dla mnie tematy z dziedziny czarna magia. Jakim więc prawem, o życiu kobiet decyduję banda obwisłych facetów w wieku po prokreacyjnym?
Jest taka książka z cyklu Milenium o tytule: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. I tu widzę takie właśnie zjawisko o nazwie poseł Kaczyński, który za wszelka cenę chce rządzić życiem kobiet tym swoim małym, sfrustrowanym, niespełnionym rodzicielsko fiutkiem!
Takim ludziom powinno się zabronić brania udziału w uchwalaniu prawa w temacie, którego nie są w stanie zrozumieć.
Gdyby ktoś wymyślił takie urządzenie, które potrafiłoby nam przekazać do mózgów obce nam emocje, to takich debili, jak Kaczyński i inne stare dziady z posłem Piętą na czele, trzeba by przed takim głosowaniem, obowiązkowo do takiej maszyny podłączyć na dwa dni z programem: Emocje zgwałconej kobiety.
Myślę, że po dwóch dniach przeżywania bólu, obrzydzenia do siebie, poniżenia i strachu, jego wiedza na temat tabletki dzień po uległaby bardzo skrajnej modyfikacji. I dopiero po takim doświadczeniu miałby prawo do głosowania. Tym bardziej, że ta udawana troska o kobiety, a nawet o nienarodzone dzieci, podyktowana jest raczej prymitywną podświadomą potrzebą skutecznego rozsiewania spermy!
Mało tego, widząc niezwykle kulturalne zachowanie posłanki Pawłowicz, (Ją bym w ogóle za kulturę osobista z Sejmu wyjebała na pysk już dawno) ją również poddałabym podobnej terapii, zanim by mogła wejść na obrady Sejmu. Bo nawet zakładając, że jest kobietą, w co coraz częściej wątpię, gwałt jej raczej nie grozi. Nie znam na tyle zdesperowanego gwałciciela, by go ta niezwykła osobowość nie odwiodła od przestępstwa. No a poziom upojenia alkoholowego, który by mógł skłonić mężczyznę do okazania względów tej czarownicy, raczej wykluczyłby skuteczny stosunek płciowy.
Życzę wam, drogie posłanki, przedstawicielki kobiet w sejmie, by was nigdy nie spotkało to, co czasami spotyka wasze wyborczynie, byście nigdy nie musiały doznać gwałtu i upokorzenia, byście nie musiały wybierać między życiem zapłodnionej komórki, a osieroceniem swoich dzieci, by zawsze się wam rodziło zdrowe i piękne potomstwo. Życzę wam, byście nigdy nie musiały przeżywać dylematów, nad którymi teraz tak lekko głosujecie, nie bacząc na cudze cierpienia.
Dziś w Dniu Matki, zakazujecie pigułki dzień po, za rok, zakażecie używania antykoncepcji, a za 2 lata uchwalicie karę śmierci za aborcję? Małymi kroczkami chcecie nas sprowadzić do roli inkubatorów, by się żaden bezcenny plemnik nie zmarnował!
Drogie Dziewczyny! My, niezależnie od tego, co te bendzwały uchwalą, damy sobie radę. Mówię w imieniu tych zamożnych i z klasy średniej. Zawsze możemy, będąc na wycieczce za granicą, mając kogoś w innym kraju, kupić i mieć w domu tabletkę dzień po na wszelki wypadek. Jeśli nadal będą otwarte granice, możemy zaopatrywać się w środki antykoncepcyjne poza Polską, lub nawet dokonać aborcji. Ale to prawo i wszystkie, które planuje PIS w tym temacie, uderzają w nasze młodociane dzieci, które nie mają dość odwagi, by przyjść do nas z problemem. Uderzają w osoby biedne, w poniżane i maltretowane kobiety, gwałcone przez mężczyzn, pomimo że już kilkoro dzieci głodnych w domu żyje. Uderza to także w te niechciane dzieci, które będą, w najlepszym razie oddawane do okna życie, ale także wyrzucane do śmietników.
Te prawa budują podziemie aborcyjne, gdzie lekarze, którzy w swoich gabinetach zasłaniają się klauzulą sumienia, po godzinach masowo dokonywać będą aborcje. Stwarzają też zagrożenie kupowania przez internet tanich, niesprawdzonych środków, trucizn, które zabiją wiele z nas.
To nic, że ja sobie dam radę! W moim kraju leki antykoncepcyjne są bez recepty, a aborcja na żądanie. To nic, że Ciebie i Ciebie stać na kupowanie sprawdzonych środków z za granicy. My, kobiety, musimy być solidarne. A poza tym, po prostu chodzi o zasadę.
Ja, niezależnie od płci, jestem człowiekiem, mam przyrodzoną godność i rozum, który pozwala mi decydować o swoim życiu i wszystkie swoje decyzje brać na swoje i tylko swoje sumienie. Moje grzechy, moje decyzje, nie obciążają mojej matki czy ojca, nie obciążają mojego męża lub żony, a tym bardziej mojego księdza, premiera, posła, czy prezydenta.
Zajmijcie się więc politycy rządzeniem krajem! Na pewno macie wiele różnych ważnych problemów do rozwiązania.
Powiem wprost( a nuż zrozumieją)
Odpierdolcie się od nas kobiet. Nie macie z nami szans. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...