niedziela, 10 grudnia 2017

Epidemia. (Tekst z dnia 26 czerwca 2016 roku.)

Mam w ogrodzie dwa krzaki winogron. W zeszłym roku, jeden z krzaków, zamiast piąć się na siatkę, którą mu zrobiłam, owinął się wokół dwóch drzewek rosnących obok. Poodrywałam więc go od tych drzewek i przeniosłam na siatkę, ale nie chciał już rosnąć i nie owocował.
To taki krótki wstęp, w temacie Brexitu. Bo oczywiście każde Państwo może istnieć i rozwijać się osobno. Wiele krajów do Unii nie należy i ma się świetnie. Niestety, jeśli poodrywa się pędy, które się już z UE zrosły, może to przynieść długoterminowe i nieobliczalne skutki. I nie jest zagrożeniem to, że Wielka Brytania w Unii nie będzie. Zagrożenie jest w tym zawirowaniu historii, które nas w związku z tym czeka.
Zapach kryzysu unosi się już od dawna: W wielu krajach wzmacniają się ruchy nacjonalistyczne i separatystyczne. Nawet w USA, gdzie zawsze społeczeństwo wykazywało wyjątkową dojrzałość obywatelską, do głosu dochodzą niebezpieczne pajacyki typu Donald Tramp. I w tym kontekście, dzisiejsza decyzja Brytyjczyków, może być symptomem schyłku epoki spokoju i rozwoju świata.
Może się komuś wydawać, że dziś to jest pierwsze wydarzenie, które rozpoczyna pewną dziejowa zmianę. Ale nie do końca jest to prawda. W młodszych demokracjach ten proces dzieje się już od dawna. Wystarczy spojrzeć na wygrane wybory w Polsce i na Węgrzech. Nie otwieraliśmy niedawno oczu z niedowierzaniem: Bo jak to się mogło stać, że na pozór normalny, dobrze wykształcony i otwarty na świat Naród, zagłosował za ustrojem autorytarnym, popiera ustawy na granicy komunizmu i nawet mu nie przeszkadza wszechobecna inwigilacja przez służby? Myśleliśmy, że coś dziwnego się stało Polakom, że ktoś ich ogłupił, omamił i że bardzo szybko zrozumieją swój błąd. A tymczasem się okazuje, że ta choroba, którą ja nazywam zaciemnieniem mózgu, okazała się bardzo zaraźliwa. Bo dziś pytamy się: Co się stało Brytyjczykom, których uważaliśmy za bardzo otwartych ludzi, że nagle chce się zamknąć na Europę, z którą zawsze od wieków byli związani. Co się dzieje z Amerykanami, że wybierają na swego przywódcę, a po trochu i na przywódcę świata, klauna, który jest niezrównoważony i nieprzewidywalny, który traktuje życia, jak wielki show? Odejście Wielkiej Brytanii od Unii grozi rozpadem tego kraju. Wtedy nikt nie zabroni, by inne kraje się dzieliły w nieskończoność. Czy te rozdrobnione państewka, z których każdy będzie ciągnął w swoją stronę, będą w stanie zapewnić w Europie pokój? Wątpię. Np. Catalunia, która chciałaby się oddzielić od Hiszpanii, mogłaby napotkać na opór ze strony królestwa, które się nie chce na ten rozłam zgodzić.
Nie ulega wątpliwości, że tylko dzięki Unii Europejskiej i NATO, udało się przez tak długi czas utrzymać w Europie pokój. Wszystkie spory załatwiano wewnątrz niej, łącząc swe struktury gospodarcze niwelowano biedę, wpływano też na szanowanie praw człowieka. Według mnie błędnym jest stwierdzenia, że musieliśmy oddać część swojej suwerenności. Moim zdaniem zyskaliśmy więcej praw, jako Europejczycy. Nikt nam nie zabiera naszego języka, naszej historii, praw do naszych osiągnięć w każdej dziedzinie. Nikt nie wymusza na nas zmian obyczajów, religii, czy kultury. Wręcz przeciwnie, możemy się wiele nauczyć od innych i nasze doświadczenia przekazać innych.
Piszę ten post już trzeci dzień i zupełnie mi nie idzie. Bo tak bym chciała podejść do tego naukowo i spokojnie. Brytyjczycy chyba zrozumieli już, że coś odwalili i chcą powtórzenia referendum. Tak, jakby chcieli powiedzieć: Żartowaliśmy, wcale nie chcemy się oddzielić. Tłumaczą się, że nikt im nie powiedział, czym tzw. Brexit grozi. Głupie gadanie. Trwała przecież bardzo długa i wyraźna agitacja zarówno zwolenników, jak przeciwników. Nie sądzę, by się coś jeszcze dało odwrócić. Trzeba było myśleć, zanim się poszło głosować. Oczywiście statystyki są bezlitosne. O wyniku przesądziły głosy bałwanów, nie wykształconych, zaściankowych kołtunów, żywiących się populizmem.
Tak oto, zaraza, która ogarnęła Polskę roznosi się na cały świat. Zaraza głupoty, nacjonalizmu, zwalania własnej niemocy na czarnych, emigrantów i polityków. Oczywiście, że Wielka Brytania, odchoruje swą decyzje, ale prędzej, czy później się pozbiera. Jeśli na tym się to nieszczęście zakończy. Ale raczej jest to wątpliwy scenariusz. Ruchy nacjonalistyczne we wszystkich krajach europejskich poczuły krew i chcą pójść z falą, zwołać referendum w swoich krajach i się „ wyzwolić” od Unii Europejskiej. Najbardziej śmieszne jest to, że najgłośniej krzyczą Ci, którzy najwięcej skorzystali na integracji europejskiej. Małe, biedne, zapuszczone i zacofane kraje, które dostąpiły zaszczytu siadania przy pańskim stole, jako pierwsze chcą napluć do zupy. Polska także, w dniu ogłoszenia wyników brytyjskiego referendum, zachowała się ze wszech miar kretyńsko. Po pierwsze, oczywiście, nasze gwiazdy ruchu narodowego, prawdziwe „irysy” polskiej polityki, zażądały referendum w Polsce w tej samej sprawie. Większość tych tępaków nie pamięta, jak Polska wyglądała, kiedy w Europie nie byłą. I można mieć anielską cierpliwość, ale kiego diabła telewizja ten wstyd narodowy w ogóle pokazuje? Jak się kolegom w Polsce należącej do Unii nie podoba to wypierdalać na bezludną wyspę i przemawiać do szympansów. Bo w ten sposób z Polaków robicie takie nierozumne zwierzęta, które łykają całymi litrami ten wasz faszystowski syf. Kocham swój kraj, ale czasem, kiedy tego wszystkiego słucham, to mam na końcu języka: to wychodźcie z tej Unii, baba z wozu, koniom lżej!
Co do polityków partii rządzącej, to czegóż tu się było można spodziewać? Pan prezydent udaje, że bardzo cierpi, z powodu brexitu, ale widać, jak mu się uśmiech na usta rzuca. Taki podły sukinsyn, który się tylko potrafi cieszyć z cudzego nieszczęścia. Waszczykowski jedzie bez zaproszenia do Berlina, by tam jakieś konkurencyjne spotkanie członków Unii zwoływać, a Kaczyński zbawi oprócz Polski także Unię swoją nowa katolicką konstytucją czy traktatem. A kogo to obchodzi, że nikt z nami rozmawiać nie chce? Przecież gdyby nie te podskoki wszy na grzebieniu, czyli pani SZ w Brukseli, to dziś bylibyśmy w gronie państw decydujących o dalszych losach Europy. Przez tę krowę i pajacyka Dudę, jesteśmy w gronie europejskich śmieci, z którymi nikt się liczyć nie musi. Jak Pan śmie, panie Duda, pouczać przywódców Unii. Jak Pan śmie mówić, że Pan nie pozwoli Wielkiej Brytanii potraktować Polaków, jak zwykłych emigrantów? Przecież Wielka Brytania, też chce być suwerennym państwem i nie chcą, by takie zero, jak pan się im mieszało do wewnętrznej polityki. Oni zrobią, co zechcą, a pan będzie się tylko mógł przyglądać. Boisz się człowieku jednego małego, starego człowieka, a pójdziesz na wojnę o lepszy byt Polaków. A Unia Europejska, skoro się może obyć, bez kraju tak bogatego ja Wielka Brytania, to się zapewne obejdą i bez Polski, bez waszych wrzasków, bez waszych deklaracji o suwerenności, bez waszych dobrych rad. I jeśli nadal pani Sz. Będzie jeździć do Brukseli wygłaszać swoje nacjonalistyczne brednie, to usłyszy co najwyżej : WYPIERDALAĆ. Złota rybka ma swą cierpliwość, co nawet w bajce się okazało. I złote unijne nożyczki przetną taśmociąg z unijnymi pieniążkami, a wtedy będą Polacy gotować swoją suwerenność w garach, bo tylko to im zostanie. Po co w ogóle Europa przyjęła takie kraje, jak Polska? Przecież Polacy cały czas traktują Europę, jak agresora. Nie chcą być częścią tego kontynentu. Przecież Unia, to nie Oni, To my. To tak, jak w rodzinie. Kiedy zakładasz rodzinę, to rezygnujesz z części swej niezależności na rzecz tej rodziny, dla wspólnego dobra. Czy to jest takie trudne do zrozumienia? Musimy respektować wspólne prawa, ale ile w zamian zyskaliśmy przywilejów, jako EUROPEJCZYCY? Jeśli ktoś nie rozumie, że EUROPA, też jest jego Ojczyzną, to nic mu już nie pomoże. Twórcy tego związku chcieli byśmy byli wspólna rodziną, by bogatszy dzielił się z biedniejszym, ale w zamian za to wszyscy ponosili trudy. To piękna idea. Dzięki niej kilka pokoleń nie zaznało wojny, a ludzie, którzy nie mogą zrealizować swych marzeń we własnym kraju, mogą mieszkać gdzie chcą i są traktowani na równi ze wszystkimi. Ale niektórym niestety, miodem by dupę smarował i też by im było nie dobrze.
Ostatnie wieści niosą, że po sukcesie 500+, który zrujnuje Polską, rząd głosem ministra Waszczykowskiego zapowiada, program Europa+, który zrujnuje ten kontynent. To była oczywiście wypowiedź, która miała się z Europą solidaryzować, oczywiście w tonacji ojcowskiego pouczenia. A dziś, odwrócenie kota ogonem i zapowiedź przez tego samego ministra z nieukrywana radością, że to koniec zacieśniania stosunków w Europie. Ręce opadają!!!. A my tu obrażamy się o to, że nazwa Polska pochodzi od tego, że jesteśmy tak zwanymi „poluchami”. To smutne, w takich momentach myślę, że jest to racja.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znak od boga. ( Tekst z dnia 17 kwietnia 2019 roku)

Krótkie chwile, kiedy wydaje mi się, że wydarzy się coś wyjątkowego, jak sama nazwa wskazuje, są krótkie. Na przykład dziś...Zapowiedź, że...