niedziela, 10 grudnia 2017

Flaga KODu (Tekst z dnia 4 września 2016 roku. )

W grupie: Między Nami Emigrantami, jeden z komentatorów napisał pod moim postem „ Trzymając w ręku flagę KODu, to jest tak, jakby wysmarować się całemu gównem”. A więc ja publicznie oświadczam: Z przyjemnością się tym gównem wysmaruję.
Mój rozmówca, gdyby miał honor, o co go nie podejrzewam, wiedziałby, że należy szanować każdy sztandar, nie tylko własny ale i wroga. A przecież on, ten mój rozmówca, należy do tej kast, która zgodnym chórem powtarza przy każdej okazji „ bóg, honor, Ojczyzna, żadnego z tych słów nie rozumiejąc. A potem tacy „ inteligentni inaczej” wychodzą na ulicę i opluwają innych spokojnych ludzi. Pani rzecznik rządu, powiedziała, że na pogrzebie Inki, nie słyszała żadnych obraźliwych zaczepek w kierunku członków KODu, że ci kolesie z zielonymi flagami wykrzykiwali tylko hasła wyrażające szacunek dla grzebanych bohaterów. No to straszną kurwą musiała być ta Inka, bo tylko takie wyrazy szacunku było z ich ust słychać.
Jeśli się Panu Kaczyńskiemu wydaje, że wypuszczenie na ulicę stada agresywnych niedouków, jest w stanie wzmocnić jego władzę, to szybko się rozczaruje. Ten atak na uczciwych ludzi bardzo szybko wróci do niego, jak bumerang. Im bardziej agresywnie nas atakujecie, tym my stajemy się silniejsi. Rośnie w nas gniew i stajemy się pieśnią wolności.
Wy, mierni ludzie zarażeni nienawiścią tak bardzo, że nie ma dla was ratunku, budzicie we mnie tylko litość. Wasza niczym nie uwarunkowana nienawiść was zżera od środka, a ta władza, ten rząd i ten prezydent, utwierdza was w przekonaniu, że jest jedyną słuszną drogą. I może to jest racja. Może dla was nie liczy się przyszłość, rozwój, radość życia, nawet prawda. Czekaliście na mesjasza, który was powypuszcza z klatek, który wam wreszcie pozwoli być sobą, który wam wymyśli nieistniejącego wroga. Hitler twierdził, że „ ciemnym ludem najłatwiej się rządzi przy pomocy strachu i nienawiści”. Nie jest to mój idol, ale w waszym przypadku miał rację. A dla mnie jesteście zawsze inspiracją. Nigdy się nie zawiodłam. Zawsze wypuszczacie wystarczającą ilość jadu, którą się moja pisarska natura wyżywi.
Jeden z komentatorów, tych bardziej merytorycznych, zwrócił mi uwagę, że symbole KODu są zastrzeżone i nie wszyscy mogą, mają prawo, nosić znaczki tej organizacji. Ja o tym mówiłam już wcześniej i swoją propozycje powtarzam. Moim skromnym zdaniem, trzeba by zaprojektować i zastrzec jeszcze jeden znaczek z napisem „ POPIERAM KOD”. Powinno się go udostępniać w zamian za datki na rzecz ruchu, tak, jak się rozdaje serduszka WOSP. Można również za poparcie i sponsorowanie, udostępniać taki symbol przedsiębiorcom, by go mogli używać na swoich produktach. Jeśli statut Kodu utrudnia tego typu działanie, można by się zwrócić do jakiejś fundacji, by taką akcje patronowała. Np. Fundacja Obrony Demokracji, Romana Giertycha byłaby odpowiednia. Każdy, kto chce popierać KOD, powinien mieć taką możliwość i powinien mieć prawo to głośno wyrażać. Tym bardziej, że budowałoby większą wspólnotę i nawet w codzienny dzień, idąc do pracy, jadąc tramwajem, kupując bułki, cały czas byśmy manifestowali swe poparcie. Nie bójmy się. Wszystkich nas nie zamkną i nie zamordują. Pokażmy siłę.
I jeszcze słów kilaka do cytatu dnia: Pan Brudziński, w odniesieniu do działań swej partii powiedział: NIE COFNIEMY SIĘ ANI O KROK! Drogi panie marszałku ( z uwagi na swoje słownictwo powinien pan być marszałkiem spacerniaka w więzieniu), A więc drogi panie marszałku, kiedy przyjdzie właściwa chwila, pomożemy! Będziecie uciekać bardzo szybko i nie po jednym kroczku. Tylko wam się wydaje, że jesteśmy cicho i że nas już macie „na widelcu”. Popatrzcie w górę, tam nad waszymi głowami zbierają się powoli, lecz bezustannie czarne chmury. To MY! Ta cisza, to tylko zapowiedź nadchodzącej burzy, której nie przetrwacie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szału nie było. ( Tekst z dnia 8 grudnia 2019 roku)

Oczywiście oglądałam debatę. Ale chyba byłoby dla mnie lepiej, gdybym nie oglądała. Sytuacja w Polsce od prawie 5 lat trzyma mnie w perman...