wtorek, 12 grudnia 2017

Gen donosicielstwa. (Tekst z dnia 19 września 2017 roku.)

Pomyślałam dziś, że sobie zrobię dzień wolny. Poranne wiadomości nie przyniosły żadnych nadzwyczajnych sensacji, nie ma też w planach wydarzeń, które mogłyby radykalnie wpłynąć na spokojny nurt polityczny. Niestety, nie raz się już przekonałam, że nie należy z rana planować sobie odpoczynku, bo właśnie wtedy coś nagle w nas uderza, jak grom z jasnego nieba.
Od dwóch lat obserwujemy bieżące wydarzenia. Wiele z nich nas zaskoczyło, przerosło nasze wszelkie wyobrażenia i nie mieściło nam się w głowie. A jednak, krok za krokiem rząd z Kaczyńskim na czele, łamał kolejne bariery, przekraczał granice i palił mosty. Za każdą nowa ustawą, za każdym głupim wywiadem, konferencja prasową, za każdym nowym bezmyślnym pomysłem, mamy wrażenie, że doszliśmy do ściany, że już głupiej, śmieszniej i straszniej być nie może. A potem, po tygodniu się przyzwyczajamy do nowego i zapominamy. W zasadzie to nawet trudno odróżnić takie wydarzenia, z których należy się pośmiać, a nad którymi trzeba by zwyczajnie zapłakać. I kiedy mamy już pewność, że wszelkie granice obłędu już przekroczono, kolejny dzień przynosi coś nowego. Coś, czego by najwybitniejsze głowy nie wymyśliły.
Zysk z korzystania z portalu społecznościowego polega na tym, że mamy, jak na tacy podane właśnie te informacje, które nas interesują. Z drugiej strony, trzeba każdą informacje dokładnie sprawdzać, potwierdzać i kontrolować jej źródła, ponieważ nikt nie sprawdza tego napływu informacji i w zasadzie nie ma żadnego problemu, by każdy przeciętny używacz komputera, obsługujący proste programy graficzne sam tworzył fałszywe informacje.
Jest więc w internecie tak wiele niedorzecznych postów dla idiotów, że aż wstyd to czytać. Bo jak można wmawiać ludziom, że mieszkańcy Berlina w popłochu wykopują produkty spożywcze bojąc się polskich wniosków o reparacje wojenne? Albo, jak można opowiadać bzdury o pustoszejących francuskich miastach, których mieszkańcy uciekają przed islamem? Jednak ludzie to robią i nie są to tylko prywatni ściemniacze robiący sobie jaja z głupiego Narodu, ale całe ogólnie uznane portale. Wymieniać nie będę, każdy zna. Trzeba być ostrożnym i na wiele wieści po prostu patrzeć przez palce. Ja coraz częściej łapię się na tym, że to, co uważam za ściemę, okazuje się prawdą. Tak jest, kiedy czytam, że kolejny rządowy samochód miał kraksę, albo wypowiedzi Waszczykowskiego. Po prostu wydaje mi się, że nikt aż tak głupi być nie może... a jednak.
Wczoraj wieczorem zobaczyłam wypowiedź posła Piety na temat modlących się muzułmanów na jednej z ulic w Warszawie. Stwierdził, że trzeba im wlepić mandat za blokowanie pasa komunikacyjnego i deportować. W zasadzie ciesze się, że PIS ma takich niepokornych polityków, którzy bez ogródek mówią to, co myśli cała partia. W jednej godzinie widzimy, jak Kaczyński włazi w dupę Żydom, a za godzinę taki wpis jego podwładnego...Czyżby poseł Pięta był kolejnym przedstawicielem PISu, który nie zna KONSTYTUCJI?, która gwarantuje wszystkim obywatelom równość niezależnie od wyznania...A może gnida zna Konstytucje, tylko jej nie szanuje? No bo, skoro byśmy chcieli traktować obywateli tak samo, to znam jeden comiesięczny przypadek, kiedy obrzędy pseudoreligijne blokują bardzo duży trakt komunikacyjny nazywany Krakowskim Przedmieściem. Może tak zastosować tę sama zasadę: Mandacik, a potem deportacja, razem z orszakiem kolesi w sukienkach, sprzętem nagłaśniającym i drabinką? Tylko kto ich przyjmie pod swoje skrzydła? Może Białoruś...ale to trochę za blisko i mogli by wrócić, a może jakaś nieznana wyspa byłaby w sam raz, by mogli bez przeszkód swoje apele odczyniać. Tka wyspa, na której nie ma szlaków komunikacyjnych do blokowania. To, że wiceminister Jaki namawia rodziców do łamania prawa, sprzeciwiania się szczepieniom i większego zaufanie do internetu niż do opinii lekarza, przyjęłam ze spokojem, to nie pierwszy przypadek, kiedy władza namawia do łamania prawa.
Dziś, w ten spokojny wtorek powaliła mnie na kolana inna informacja, którą wzięłam za fake news. Przeczytałam, że premier Szydło doniosła do CBA na swoich byłych pracowników, którzy na jej zlecenie otworzyli firmę i wyprodukowali te wstydliwe bilbordy. Najpierw się roześmiałam...byłam przekonana, że ktoś sobie po prostu żartuje, a potem sprawdziłam tę informację na innych portalach.
No i co, no i okazało się to prawdę. I pracuj tu człowieku dla takiej zdradliwej baby. A to wredna donosicielka! Nie wiem, co to ma być? Czy ci dwaj panowie, którzy, jestem na 100% pewna, wykonywali tylko PISowskie polecenia, otrzymali właśnie statut kozłów ofiarnych? Czy dla dobra sprawy mają wziąć na siebie winę i położyć głowy pod topór?
A gdzie te wszystkie zapewnienia, że pani premier zawsze wie co robi, ze robi to świadomie i że to akcja na zlecenie rządu i partii? Chodzą od tygodnia i kłamią. Każdy, kogo zapytasz ma własną, odmienna wersję wydarzeń, a kiedy nie da się do końca zamydlić oczu i zamieść sprawy pod dywan( 20 milionów to sporo jak na jeden partyjny dywanik), to się szuka ofiar, które to wezmą na własne barki. Może dostaną za to sowite wynagrodzenie, ale czy smród bilbordowy te perfumy zneutralizują? Wątpię.
Mówimy o Polakach, że chyba mają jakiś narkotyk dodawany do wody, bo zachowują się nieracjonalnie i wbrew instynktowi samozachowawczemu, ale chyba najbardziej naćpani są sami członkowie PISu i ich wyznawcy. Są w stanie nie tylko się ośmieszyć, nie tylko strzelić sobie w stopę, nie tylko opluć własną twarz w lustrze, ale nawet zniszczyć sobie życie. A wszystko dla ukochanego wodza i partii.
Pani premier... powiem tylko tyle: Dziś jest dość wysoko w łańcuchu pokarmowym PISu, ale kiedy przestanie być potrzebna, czy wtedy na samą siebie też doniesie do CBA?! Czy z własnej i nieprzymuszonej woli stanie się barankiem ofiarnym?Czy stanie się drugim Marcinkiewiczem, którym PIS wytarł podłogę, po której Kaczyński przeszedł na stanowisko premiera, jak starą szmatą?
Drodzy Państwo! Komentujecie tę informację w różny sposób. Najczęściej mówicie, że już nie macie siły się śmiać...
Ja też tak zareagowałam. Ale za chwile przyszła refleksja i wniosek, że nie istnieją żadne granice kłamstwa, złodziejstwa, żadne granice absurdu dla tej miłościwie nam panującej partii. Dziś możemy jeszcze wyrazić swoje myśli w komentarzach i konsultować informacje w wolnych mediach. Ale wiemy, że PIS chce, by prezesem wszystkich telewizji był Kurski, rektorem wszystkich uczelni Rydzyk, a wszystkie gazety nazywały się Gazeta Polska. I nie wiem, czy powinno nam być w tej sytuacji do śmiechu. Za miesiąc, za dwa, może za rok, naszą wiedzę będziemy mogli czerpać tylko z propagandowych bilbordów i informacjach z państwowej telewizji. Jakub Bierzyński, w programie Tomasza Lisa powiedział, że Kaczyński już chciał kupić TVN 24 i położył na stole szmal większy niż kapitał włożony przez Amerykanów ( bardzo mnie zastanawia skąd miał taką kasę). Nie udało mu się tego zrobić, lecz nie miał jeszcze narzędzi, by nękać właścicieli. Dziś, po przejęciu sądów może zmusić obcych inwestorów medialnych do wycofania się z Polski. Nie jestem więc do końca pewna, że powinno nam być do śmiechu.
Wszystko to, co wróżyliśmy na początku rządów PIS, co przewidywaliśmy, spełnia się krok po kroku. Czasami mam wrażenie, że to ja osobiście napisałam ich program. Ale to nie jest do końca tak. Ja w swych przewidywaniach przesadzałam, by Polaków nastraszyć, a okazało się, że PIS przebił nawet mój czarny scenariusz. Nie ma żadnych przeszkód by ten program doprowadzić do końca i PIS to zrobi.
My nie stawiamy oporu, lub stawiamy go bez planu, na ślepo, licząc tylko na siłę naszych gorących serc. Ale to może naprawdę już nie wystarczyć. PIS traktuje Polskę, jak swoją własność. Po kolei przejmuje wszystkie autonomiczne instytucje, przejmując jednocześnie ich budżet. Dzięki temu ma dość pieniędzy na kupowanie wyborców i na propagandę. On rośnie w siłę, a my słabniemy. Mamy coraz mniejszy wpływ na to, co się wokół nas dzieje. Wczoraj pisałam o tym, że prędzej czy później będziemy musieli ponieść niezbędną ofiarę, by odzyskać wolność. Trzeba sobie jednak zdać sprawę, że z każdym dniem, ta ofiara będzie większa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Konstytucja tego nie zabrania... ( Tekst z dnia 12 września 2019 roku)

Dostałam bana, dziś o godzinie 10:00, kiedy grzecznie dosypiałam noc, ponieważ załamanie pogody mnie ubezwłasnowolniło w kwestii opuszcza...