poniedziałek, 11 grudnia 2017

Gesty prawdy. (Tekst z dnia 3 lutego 2017 roku. )

Ja, obywatel Polski specjalnej troski, postanowiłam zajazgotać na temat dzisiejszych wydarzeń. Ale zacznę może od wczorajszej konferencji prasowej Sasina i pisłanki Mazurek ( Cóż się stało, Balbinka wymieniła Ptysia na innego Kurczaka bardziej spasionego.) O treści ich wypowiedzi na temat uczynienia z Warszawy największej metropolii na świecie, szkoda gadać. Zupełnie niezrozumiałe dla mnie są ich argumenty i rzekome korzyści z tego płynące. Oczywiście, że tak zwany smog się zmniejszy. Bo jeśli zsumujemy stężenie pyłów w Warszawie i gdzieś na polu, to średnio będzie ono mniejsze. Ale przeciętnemu Warszawiakowi z centrum nie poprawi się nic. Mam nadzieję, że władza, kiedy już Warszawa będzie sięgać od morza do morza, nie stwierdzi, że mamy za mały kraj na tak wielką stolicę i nie zaczną przyłączać do Polski ościennych państw. Ale sytuacja jest rozwojowa, wszystko się może zdarzyć. Chciałabym jednak zwrócić WASZĄ uwagę na ciężką pracę pisowskiego wizażysty. Zwróciłam na to uwagę wczoraj podczas tej konferencji prasowej. Pani Mazurek, rączka na rączce, jak cnotka niewydymka. Pan Sasin ręce złożone, jak do modlitwy ( podobne gesty można często zauważyć u prezydenta Dudy). To są tak zwane gesty prawdy, takie zachowanie, by nasza mowa ciała budziła zachowanie. Niestety, najprawdziwsze jest to, co naturalne, a te gesty są wyuczone, a więc raczej pokazują, jak wiele przemawiający mają do ukrycia.
Pan Bartłomiej Misiewicz, studiujący na najlepszym uniwersytecie w kraju, w bardzo dobitny sposób wyraził się na temat oficerów odchodzących ze służby. Oskarżył ich o składanie przysięgi Związkowi Sowieckiemu. Pan Misiewicz, jako osoba, która nie spędziła w komunistycznej Polsce ani jednego dnia swego świadomego życie, najwyraźniej uznaje, że ludzie w tamtych czasach nie mieli prawa do życia, do szczęścia, do kariery zawodowej. Może ludzie powinni popełnić zbiorowe samobójstwo z rozpaczy, że żyją w PRLu. Pan Misiewicz, nazywa Armię LWP atrapą! Może na toruńskim uniwersytecie, nie uczą znaczenia tego słowa. Bo skoro to wojsko było tylko atrapą, to jakim cudem ci papierowi żołnierze w papierowych czołgach strzelali do robotników i spacyfikowali kopalnię Wujek? Trzeba się było nie bać tego nieprawdziwego wojska, którym się posłużył Jaruzelski wprowadzając stan wojenny. Najbardziej lubię, kiedy takie niedorobione synki, urodzone w wolnej Polsce, wypowiadają się na temat tamtych czasów i dewaluują żyjących wtedy ludzi, stosując ocenę zbiorową. Ale wyczyny Pana Misiewicza, wyraźnie wskazują na niedorozwój emocjonalny. Krąży w tej chwili w internecie wyznanie bawiącego się z naszą gwiazdą w dyskotece, chłopaka. Dla mnie treść tego filmu jest nie do uwierzenia. Rozumiem, że Misiek może świetnie się bawić, jak wiele osób, którym sodówka pomieszana z forsą robi wodę z mózgu. Byłabym w stanie nawet dopuścić taką sytuację, że jest on Alfonsem rekrutującym chłopców dla fantazji seksualnych Kaczyńskiego. Ale jaki trzeba mieć iloraz inteligencji, by o tym publicznie opowiadać obcym kolesiom poznanym w dyskotece? Czekam więc na szerszy oddźwięk tego filmu.

Panie Błaszczak... Takiej ilości karamboli na pewno nie było podczas poprzednich 8 lat rządów. Coś chyba słabo się pan stara. Albo chłopaki od sztucznej mgły poszli na całość. A może czas powtórzyć stara prawdę: Sorry, taki mamy klimat ?
Coś jeszcze o sądownictwie. Bardzo dużym oburzeniem dla pisowców, a szczególnie Zbigniewa Ziobry, okazał się wyrok sądy przyznający odszkodowanie za niesłuszne osadzenie w więzieniu. Minister zapowiedział, że po reformie sądownictwa, takie wyroki nie będą mogły mieć miejsca. Nie słyszę jednak żadnego oporu w przyznaniu jednej z parafii odszkodowania w wysokości 70 milionów!złotych za, uwaga! 15 ha niesłusznie zagrabionej ziemi. Gdyby patrzeć na świat oczami matematyka, i znając zasadę, że minus z minusem daje plus, kościołowi nie należałoby się nawet 5 groszy. Wynika to z tego, że komunistyczne państwo zagrabiło mu ziemię, która została uzyskana wyniku przestępstwa. Każda ziemia będąca w posiadaniu kościoła, jest mieniem niesłusznie zagrabionym, albo przy pomocy siły, albo przy pomocy emocjonalnego szantażu, albo przy pomocy oszustwa i fałszywych obietnic zbawienia. Ale patrząc na to w realu, to chyba mamy do czynienia z leżącymi na tym terenie żyłami złota, bo te 15 ha ziemi, nie kosztowałoby tyle nawet z centrum Nowego Yorku. Ale przecież jakieś uzasadnienie, przekazywania pieniędzy podatnika na rzecz okupantów z Watykanu być musi. A oni się w zamian pomodlą z parafianami o zakończenia każdego kolejnego puczu. A kiedy już rząd PIS uzna, że nie jest w stanie dać kościołowi więcej, to nałoży na obywateli, niezależnie od wyznania, obowiązek remontowy dotyczący dachu okolicznego kościoła, bo jak wiemy, nasi duszpasterze, na dach w swoich kościołach zbierają dwa razy do roku. NIEMOŻLIWE???
A o ilu reformach tak już mówiliśmy? Ile razy słyszałam, że do tego to się PIS nie odważy posunąć? I się odważył. A my sobie możemy tylko pojazgotać na ulicy. Ale i tak mamy przewagę, nad posłami opozycji, którzy chcą jazgotać w Sejmie. Nam przynajmniej nikt mikrofonów nie wyłączy. Możemy jazgotać do woli. Co najwyżej nasza fota na złotej liście Błaszczaka się znajdzie.
A ja, jako szary obywatel, nie będę więcej przyjmować od WAS połajanek, że tekst mądry napisałam, ale po co te brzydkie słowa. W końcu jestem obywatelem kraju, którego prezydent mówi językiem znacznie ode mnie bardziej rynsztokowym. Ja używam zwyczajnych bluźnierstw, on poniża i lekceważy ludzi. I niech Ci jego miłośnicy, których zwołuje do Warszawy, by poparli niezłomną politykę żoliborskiego mistrza, pokażą się tu, jak najszybciej. Zobaczymy, kto głośniej jazgocze i ma lepsze argumenty. Nie wiem, czemu w ogóle prezydent swych zwolenników tak mobilizuje i wzywa do pomocy. To już modlitwa na Jasnej Górze nie wystarczy w starciu z opozycja? Panie Duda!
A wracając do jazgotu, czyli najpopularniejszego słowa w ostatnim tygodniu...Cudowny pomysł rozszerzenia się stolicy na wszystkie rejony Polski sprzyjające PISowi, budzi wiele różnej krytyki. Sprzeciwiają się władze gmin, które miałyby zostać wcielone do Warszawy. Mieszkańcy tych gmin pękają ze śmiechu. Krzyczą posłowie opozycji, lamentują prawnicy. A PIS? PIS oczywiście zrobi co zechce. I pod tym względem pan Duda zwany prezydentem ma racje. Raczej nie zanosi się na to, by ktoś ich zatrzymał. Chciałabym tylko zauważyć, że polityka, nie jest taka okrągła, jak kula Ziemska. Można długo zmieniać prawa i łamać ludzi. Ale praw fizyki pokonać się nie da nawet najbardziej podłymi pomysłami. Kiedyś gospodarka się załamie, kiedyś braknie na limuzyny, na szpitale, nawet na chleb powszedni. Do skarbonki trzeba więcej wkładać niż brać. Nie da się iść w nieskończoność i niszczyć. Pewnego dnia PIS dotrze do krawędzi, za którą już będzie tylko przepaść.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...