piątek, 8 grudnia 2017

Gilotyna. (Ostatnie ostrzeżenie przed wyborami. Tekst z dnia 19 października 2015)

Drodzy Polacy. 
Zostało nam jeszcze tylko 5 dni, kiedy wolno jest nam mówić, co myślimy. Potem zostaniemy już tylko wrogami systemu. Nie miała bym żalu, gdyby jedyna słuszna partia mówiła, że wszystko będzie, jak dawniej, gdyby PIS udawał, że nie jest sobą. Zresztą, przez prawie całą kampanię, pokazywał tę lepszą twarz, nieprawdziwą. Oczywiście lała się na wyborców populistyczna ściema pełna obietnic, ale na to nabierają się wyborcy we wszystkich krajach. W końcu nikt z nas nie jest ekonomistą i nie wie, które obietnice są realne, a których spełnić się nie da. Ale odkąd na scenę wrócił prezes Kaczyński i Macierewicz wszystko się zmieniło. A raczej wszystko wróciło. Przecież Ci ludzie nie żartują. Jeśli za miesiąc okaże się, że jakiś serial, program, gra komputerowa nie jest zgodna z widzeniem świata przez prezesa, to pójdzie on do kosza. Drogi wyborco, to może być twój ulubiony program lub twoja ulubiona gra. Tobie się wydaje, że jest neutralna i niewinna, ale prezes, z jego wyobraźnią, na pewno znajdzie jakiś haczyk. Te dziwne słowa, rodem z krajów totalitarnych, że musimy robić porządek w mediach, że należy zabrać prawa do emisji niektórym mediom, przez prezesa określanym jako nierzetelne. Ten tekst o złej kulturze i nieprawidłowej sztuce szkodzącej Polsce, już kiedyś słyszałam. To chyba towarzysz Wiesław mówił na temat „Dziadów” Mickiewicza. Kiedy to słyszycie, to czy zastanawiacie, czym może zastąpić pan Kaczyński współczesne media? Telewizją Trwam, Radiem Maryja, Niezależną. Pl ? Czy, kiedy tego słuchasz Wyborco, nie zapala ci się czerwona lampka? Jeśli jeszcze nie, to kiedy ci się zapali? Słuchaliście Macierewicza w USA? Zdawało mu się, że go tam nikt nie usłyszy i może mówić, co chce. Powiedział, by się nie martwić, że TO jeszcze się nie dzieje, żeby być cierpliwym i wytrzymać jeszcze te 3 tygodnie, aż przejmą władzę. I wtedy TO się stanie. Ujawni aneks do raportu o likwidacji służb, ukarze winnych katastrofy smoleńskiej( ciekawe, czy prawdziwych, czy wyimaginowanych, bo ci pierwsi w większości nie żyją) i pewnie wypowie wojnę Rosji, bo jak inaczej wrak odzyska. Czy tu nie widać wyraźnie, że Polacy, Polska, poprawa życia w kraju, rozwój gospodarczy w ogóle tych ludzi nie obchodzą. Liczy się odwet, liczy się zemsta, liczy się władza. Myślicie, że to dotyczy tylko niepokornych dziennikarzy, Tomasza Lisa, Jarosława Kuźniara, czy Moniki Olejnik? Myślicie, że tylko oni mogą stracić obecne życie i karierę. Nie, każdy z nas może stać się niewygodnym, niepoprawny, zbyt indywidualnym, zbyt odważnym. Każdy z nas może za to zapłacić.
Mamy 5 dni, by jeszcze raz wszystko przemyśleć, by zajrzeć do książek historii, by sprawdzić, czym to grozi. Tym bardziej, że pan Kaczyński po cichu popiera bandy narodowców. Pozwolimy na faszyzm, na totalitaryzm, na hegemonie kościoła? Przecież walczyliśmy o wolność, a co sobie wywalczyliśmy? Zmieniliśmy tylko jednego pana na innego. Tamten był czerwony, a ten jest czarny. A tym, którym podoba się zapowiedź robienia czystek wśród społeczeństwa polecam w historii odniesienie do Robespierra. Gilotyna, którą się tak chętnie posługiwał dosięgnęła w końcu i jego głowy. Tam, gdzie rządzi się strachem, przywódcy zaczynają w końcu bać się własnego cienia, nikomu nie ufają a wszystkich podejrzewają o zdradę. W końcu usuwają nawet członków rodziny i przyjaciół. Dla mnie takim przykładem jest właśnie Jarosław Kaczyński: Mały, przerażony człowieczek, który chce być dyktatorem, bo mu się wydaje, że to uciszy jego strach. Jest dla tego celu w stanie, jak Neron, podpalić świat. Ale nie sądzę, by cokolwiek zaspokoiło jego lęki, więc będzie gorzej i gorzej. Jak to możliwe, że tyle osób uczestniczyć chce w tym „tańcu wariata”.
Chciała bym, by to co mówię było kłamstwem, było przesadzonym efektem mojej niechęci do PISu. Chciała bym......ale
gilotyna.jpg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...