wtorek, 12 grudnia 2017

Ja Goplana, ta dziewczyna z warkoczami... (Tekst z dnia 30 maja 2017 roku. )

Właśnie telewizja transmituje mszę pogrzebową Zbigniewa Wodeckiego. Wyłączyłam głos...bo mnie trudno jest słuchać o bogu w obliczu takiego człowieka..
Wy, artyści, jesteście jak śpiew ptaków o poranku, jak świadomość życia, kiedy się rano, wraz ze świtem otwiera oczy.
Odkrywamy Was od nowa, każdego dnia, pomimo że niektórych słuchaliśmy jeszcze w łonie matki.
Wydaje się nam, że świat, jaki zastaliśmy w dniu urodzenia jest pewny, oczywisty i niezmienny, a Wy jesteście tak nieodłączną częścią naszego życia, jak powietrze.
Wzrastamy więc, jak drzewa pełne śpiewających ptaków, ze świadomością, że te ptaki bez nas nie istnieją, tak jak my nie potrafimy istnieć bez nich, bo to one stanowią sens naszego istnienia.
A potem, z czasem, ptaki ulatują do nieznanego, ptasiego nieba i tam śpiewają. A my mamy wrażenie, że usychamy, bo coraz bardziej stajemy się drzewem pełnym pustych dziupli...
Na końcu umieramy, bo czujemy się, jak suche drzewo z którego już wszystkie niebiańskie ptaki odleciały.
Dziś odlatuje od nas Zbigniew Wodecki, po którym w mojej duszy pozostała pusta dziupla, której nic nie będzie w stanie zapełnić. Dziękuję, za kształt mojego życia i mojej wrażliwości..
Ja Goplana, ta dziewczyna z warkoczami, jak wiele innych o których śpiewałeś. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...