piątek, 8 grudnia 2017

Ja Klaudiusz (O władzy, która zaślepia. Tekst z 23 września 2015 roku.)


JA KLAUDIUSZ.........
Dziś odbył się kolejny, wyjazdowy stand up prezydenta Dudy. Dlaczego tak to nazywam? Jeśli ktoś ogląda występy kabaretowe to doskonale rozumie, co mam na myśli. Przyjeżdża facet, wychodzi na scenę, pieprzy głupoty, robiąc przy tym znaczące przerwy na oklaski. W przypadku prezydenta jest dokładnie tak samo, tylko tyle, że stand up zwykle bywa śmieszny. Ja sobie zawsze obiecuję, że tym razem to już naprawdę pana prezydenta do końca wysłucham. Niestety, jestem w stanie dużo znieść, nawet, jeśli ktoś gada totalne bzdury, lub jeśli po prostu się z nim nie zgadzam. Niestety w tym tragicznym przypadku nie jestem w stanie wytrzymać do końca. Ciekawi mnie, co pan prezydent myśli o różnych problemach, ale nie jestem w stanie doczekać, kiedy wreszcie przejdzie do sedna sprawy. Dziś też, wszystko było, jak zawsze. Pan prezydent się przywitał, pochwalił Wielkopolskę ( czyli polizał tylne miejsce słuchaczy), potem normalnie uświadomił wszystkim, jacy to powinni być szczęśliwi, bo wprawdzie kandydat Duda do nich nie dotarł, ale za to przyjechał Duda prezydent.Oczywiście cały czas gest "ręce, które leczą" I do tego momentu, z zaciśniętymi uszami jestem w stanie wytrzymać. A potem zaczyna się właściwy stand up i w ogóle nie jest on śmieszny. Ja, ja, ja, tylko tyle można się dowiedzieć. Pan prezydent przez następne 10 minut, tylko jajał, czyli mówił wyłącznie o sobie. Po prostu " Ja Klaudiusz, cesarz Rzymu". niestety, po tych 10 minutach, nie dotrzymałam słowa, wyłączyłam telewizor. A jedyną refleksją, jaka mogłam z przemówienia prezydenta wynieść, to widok jego ogromnego EGO rozdmuchanego do niewyobrażalnych rozmiarów. A wyłączając telewizor powiedziałam w myślach" a kogo kurwa twoje ja obchodzi?"Może tak czasem zaczął byś  człowieku, jak na prezydenta przystało i zwracać uwagę na prosty fakt, że dawne czasy minęły i Polska, to nie ty, że naród to nie ty. Jesteś tylko urzędniczyną państwową, którą naród przez pomyłkę posadził na świeczniku. Mógł byś chociaż udawać, że jesteś prezydentem, a nie karmić nieustannie swoje EGO. Jestem dość cierpliwym człowiekiem, przeczytałam do końca wiele książek, chociaż mi się nie podobały. Zawsze oglądam do końca zaczęty film, nawet jeśli jest beznadziejny. Czytam kretyńskie artykuły w portalach typu Niezależna. pl, bo chcę wiedzieć, co inni kłamią. Nawet muzykę najpierw wysłucham, potem oceniam. Ale w przypadku pana prezydenta, nie wystarcza mi silnej woli. Nawet panią " gdyby depresja była kobietą, to tak by wyglądała"Beatę Szydło nie raz wysłucham do końca. Zwracam się więc z prośbą do tych, którzy maja silniejszą wolę, o informację. Pan prezydent powiedział dziś coś mądrego, czy zakończył na jajaniu?... Chyba zacznę o sobie mówić w trzeciej osobie, bo słowo JA zaczyna odruch wymiotny we mnie wywoływać.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...