wtorek, 12 grudnia 2017

Jaja ze stali. (Tekst z dnia 29 sierpnia 2017 roku. )

Od kilku dni wszyscy żyją informacjami o gwałcie zbiorowym na Polsce we Włoszech. Sprawa całkiem tragiczna, ale bardzo mnie denerwują fałszywe informacje, jaką wprowadzają prawicowe portale, twierdząc, że na 100 % sprawcami są nielegalni emigranci i że policja z powodu poprawności politycznej to ukrywa lub chce zwalić winę na białych.
Zawsze bardzo mnie ciekawi, skąd ludzie mają te wszystkie wieści? Są może tajnymi agentami włoskiej policji, czy może asystentami włoskich prokuratorów prowadzących śledztwo... Obserwując włoskie media, nie można się bowiem dowiedzieć żadnych szczegółów. Wszystkie policje na świecie wiedzą, że dla dobra prowadzącego postępowania, nie pieprzy się trzy po trzy zanim się nie wie wszystkiego na 100%, żeby w końcowym efekcie nie wyjść na debila. Ale oczywiście najlepiej zorientowanymi ludźmi są polskie prawiczki. Nawet już widziałam zdjęcia podejrzanych. Co ja mówię podejrzanych, winnych! Wiem, że nienawiść was rozsadza i że wcale nie współczujecie ofiarom napadu. Wręcz przeciwnie, wreszcie stało się coś takiego, co może potwierdzić wasze teorie o niższości czarnego, czy kolorowego człowieka w stosunku do wszej wspaniałej aryjskiej nacji. Pewnie każdego dnia klękacie przed swoim wiszącym na krzyżu Jezusem i modlicie się, by znowu jakiś czarny kogoś zabił, wjechał samochodem w tłum ludzi, albo kogoś zgwałcił, bo dzięki temu wasza nienawiść zostaje nakarmiona i możecie poczuć się lepiej.
A może tak dla kontrastu pogadamy o zbiorowym gwałcie w Łodzi? Nie o jednorazowym wykorzystaniu kobiety przez kilku facetów, ale o dziesięciodniowych torturach, gwałceniu różnymi przedmiotami i doprowadzeniu tymi torturami do śmierci! Może na tym przykładzie spróbujemy udowodnić waszą tezę o wyższości białej rasy? Nie mam zamiaru tu nikogo bronić! Gwałciciel to gwałciciel. Powinno się takich ludzi izolować, bo przestępstwa na tle seksualnym świadczą o dewiacji. To nie jest zwykłe przestępstwo, na które stać każdego zdrowego człowieka. Normalny facet nie odczuwa przyjemności z uprawiania seksu z osobą, która tego nie chce. Niestety, tych dewiantów jest na świecie wielu. I w Polsce także każdego dnia dochodzi do takich zdarzeń. Na jaw wychodzą najczęściej te gwałty ze szczególnym okrucieństwem, ponieważ ofiara często musi skorzystać z pomocy lekarskiej i nie da się ukryć takiego wydarzenia. Niestety, stosunek Polaków do osób zgwałconych, ciągle jest obrzydliwy. Zawsze szuka się winy w niej samej. Zadaje się niesprawiedliwe pytania: A po co tam poszła, a dlaczego piłą, a dlaczego się tak ubrała, dlaczego, dlaczego, dlaczego, dlaczego. Takich głupich pytań nie zadaje się facetom nigdy! A prawda jest taka, że nawet jeśli ta kobieta byłaby nieprzytomna i naga, to i tak nikt nie ma prawa uprawić z nią seksu, bez jej zgody. Kobiety bardzo często się wstydzą, bo są gwałcone nie przez obcego zwyrodnialca na ulicy, czy dyskotece, lecz przez męża, kolegę męża, kolegę brata, kolegę ojca, lub innego skurwiela, który ją szantażuje i wykorzystuje dowolnie. Gwałt jest jednym z najczęstszych elementów przemocy domowej. Wiele kobiet niestety nawet nie zdaje sobie sprawy, że to przemoc, że ma prawo odmówić seksu, kiedy nie ma na niego ochoty. Żyjemy niestety w świecie od stuleci zdominowanych przez mężczyzn. Cywilizowany świat, w miarę, jak się pozbywa uzależnień od wszelkich religii, powoli przyznaje takie same prawa kobietom, co mężczyznom, nie tylko w sferze publicznej, politycznej, czy pełnieniu ról społecznych. Jest to korzystne dla obydwu płci. Niestety, w krajach gdzie religia i tradycja odgrywają role dominującą, trudno jest zmienić mentalność ludzi, skoro zarówno politycy, jak i kościół od dzieciństwa stawia mężczyzn i roli uprzywilejowanej. Mało tego, uczy się kobiety, (Niestety ma w tym ogromny udział papież Polak.) że ich wyjątkowość polega na poddaństwie i służeniu mężczyźnie. Jest to pokręcony i całkowicie niedorzeczny tok myślenia. To tak, jakby mówić niewolnikowi, że kajdany są jego przywilejem, że jak ci ktoś przyleje z liścia w twarz, to powinieneś mu za tę łaskę dziękować. To jest tak samo, jak muzułmanin, który zginie w obronie wiary i idzie do nieba, gdzie na niego 7 dziewic czeka. Tylko, powiem po chamsku, na chuj mu te 7 dziewic, skoro mu nikt nie zagwarantuje, że jego dusza będzie nadal miała popęd seksualny. Religie, jako narzędzie zniewolenia, wyznaczyły kobietom bardzo określoną rolę. Mają rodzic dzieci i poświęcać się dla mężczyzny. Mają mu wystawiać dupę na zawołanie, a kiedy potrzebuje rozładować agresje po ciężkim dniu w pracy, ma mu służyć za worek treningowy. Piszę to wszystko, nie tylko ze względu na ten nieszczęsny gwałt, czy falą gwałtów ujawnianych w telewizji. Przede wszystkim chciałabym połączyć to z informacjami, o szykowaniu kolejnego ataku na kobiety przez polityków PISu. Nie liczmy na to, że ta partia wycofa się na dobre z ustaw antyaborcyjnych i zniewalających wolną wolę kobiet do decydowania o swoim losie. Kościół będzie tak długo naciskał na PIS, szantażując odebraniem poparcia, aż prawo odbierające kobietom wolność zostanie uchwalone. Spodziewam się, że na aborcji się nie skończy, możemy stracić także wiele innych praw, np. współdecydowania o losie naszych dzieci. Drogie Panie, dziewczyny z parasolkami! Czeka nas jeszcze nie jedna bitwa na ulicy. Ale musimy także walczyć w swoim środowisku, w swoim domu, dbać o właściwe wychowanie naszych dzieci, by złych tradycji nie przenosiły w przyszłość.
Niektórzy to obserwowali i wiedzą, że kilka dni temu starłam się z jednym ze swoich wirtualnych przyjaciół na temat użycia przez niego zwrotu: kobiece wulgaryzmy. Ponieważ wielu z nas nie zwraca uwagi na takie drobne szczegóły, pozwala ciągle używać takich niefortunnych określeń, które są jakby wyznacznikiem pokutującej w naszych głowach tradycyjnej mentalności. Wiem, że zachowałam się w tamtej sytuacji, jak zatwardziała, radykalna feministka, którą nie jestem. Ale zawsze denerwowało mnie dzielenie świata na męski i kobiecy. Męskie i kobiece są proszę WAS majtki, bo w kobiecych nie musi być rozporka. I na tym się podział kończy. Nie ma kobiecych przekleństw. Nie ma kobiecych gazet, książek i filmów dla kobiet. Wszyscy posługujemy się tym samym alfabetem i takie same literki są we wszystkich książkach. Mamy takie same narządy wzroku i słuchu, by to samo przeczytać lub obejrzeć. Kiedy słyszę reklamę w TV, że wyszedł nowy tygodnik dla wierzących kobiet, to mnie to po prostu upokarza i chce mi się rzygać. Niestety, pokutuje ciągle w naszych rodzinach przeświadczenie, że to kobieta musi zadbać o dom, o ognisko domowe, że musi ciągać na siłę wszystkich do kościoła. Istnieje także pogląd, że mężczyźnie jest wolno więcej. Wolno mu się upić, wolno mu palić na ulicy, wolno mu bluźnić, kobiecie to nie wypada. Niestety nie ma żadnych logicznych dowodów na to, że to jest prawda. Często słyszymy w różnych sytuacjach, że nie wolno podnosić ręki na ojca, nawet na takiego, który maltretuje i gwałci. To przez te tradycyjne poglądy dzieci są maltretowane i zabijane, bo kobietom się wydaje, że nie mają prawa stanąć w obronie dziecka i przeciwstawić się mężczyźnie. To jest ślepa ulica! Bronić się wolno przed każdym, nawet przed ojcem, czy wyrodna matką, które też się nie rzadko zdarzają. Nie, nie jestem przedstawicielką ekstremalnych feministek. Rozumiem różnice miedzy płciami i role społeczne im przypisane. Natury nie przeskoczymy ale musimy przyznać, że jest ona dość sprawiedliwa. Jednej płci dała więcej siły fizycznej, drugiej wyobraźnię i odporność psychiczna. Jedni rodzą, a drudzy się troszczą i bronią. I tu wszystko jest w porządku. Nie chcę się w jakikolwiek sposób mścić na facetach za ich wielowiekową dominację. Nie chce, byśmy teraz to my, kobiety rządziły światem. Chcę tylko równouprawnienia, chcę wreszcie być człowiekiem, nie kobietą.
Walczę o to nie tylko nie tylko w internecie, ale przede wszystkim we własnym życiu, bo przecież wszyscy jesteśmy z tego samego, katolickiego i tradycyjnego gniazda.
Obawiam się dziewczyny, że za chwilę znów musimy wyciągnąć parasolki. Nie te chroniące przed słońcem i deszczem, lecz te czarne, chroniące przed głupotą. Wiem, jestem tego pewna, że nas, kobiet Kaczyński nie kupi, że z nami nie wygra. Jesteśmy jedyną prawdziwa siłą, której PIS się jeszcze boi. Pamiętajcie, niczego nie musicie! Nie musicie dbać o swoich facetów, przynajmniej dopóki nie nadeszła kolejna epoka lodowcowa i rączki im do dupy nie przymarzły. Niech sobie wreszcie radzą sami, a jeśli nie potrafią, to niech wracają do matki! Jedyną rzeczą, jaką musimy mu, dziewczyny, to musimy być sobą, musimy jasno określić swoje miejsce w społeczeństwie i musimy o nie walczyć. I żeby nie było...ja bardzo lubię facetów, z wieloma się przyjaźnię. Nie jestem ich wrogiem. Ale szczególnie pozdrawiam tych, którzy chodzą z parasolami na protesty, Dziś wartość nowoczesnego mężczyzny wyznacza to, czy jest w stanie pójść ze swoją kobietę protestować w obronie jej praw. To tacy faceci mają prawdziwe, mentalne jaja ze stali! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...