wtorek, 12 grudnia 2017

Jeszcze nie zginęła............, póki my spacerujemy. (Tekst z dnia 26 sierpnia 2017 roku.)

Jakże żałosny i niewdzięczny jest Naród, który się odwrócił od Lecha Wałęsy. Jak podły i smutny jest elektorat PISu. Są jak sfora psów, która w szale ściga zwierzę i nie spocznie dopóty, dopóki go nie zapędzi do narożnika i zębów nie wbije. A reszta Polaków albo się przygląda, albo nieśmiało i anonimowo komentuje w internecie.
Człowiek życie poświecił, a dziś, gdy jest już stary, odwrócili się od niego dawni przyjaciele i pozwolili dojść do głosu wrogom.
Jeśli ten Naród nie stanie murem za Lechem Wałęsą, murem tak wielkim, by go było widać z kosmosu, to znaczy, że nie zasługuje na tę wolność, którą Lech Wałęsa z innymi patriotami dla nich wywalczył!
Patrząc na całokształt sytuacji Polski pod rządami PISu, na to, jak bardzo w społeczeństwie pokutują komunistyczne nawyki, jak się świetnie Polacy czują kiedy są odgórnie sterowani, zmanipulowani, pozbawiani każdego dnia praw obywatelskich, jak są wdzięczni władzy za to, że ich w końcu wybawiła od brzemienia decydowania samemu o sobie, ma się ochotę krzyczeć z wielkim smutkiem:
Drogi Panie Wałęso, Mazowiecki, Kuroniu, Geremku i Frasyniuku!
Trochę się chyba pospieszyliście z tą wolnością... Przecież tym ludziom o to nie chodziło. Podobało się im tak, jak było w roku osiemdziesiątym! Nie robić, strajkować i wyciągać z rządu kolejne podwyżki, a potem na chwile wrócić do pracy i po tygodniu znowu strajkować i znowu wołać więcej. Czy Panowie rewolucjoniści nie zauważyli, że o to właśnie Polakom chodzi, o to: czy się stoi, czy się leży 500+ się należy!!!
Wolność słowa, prawda w telewizji, uczciwe i nowoczesne nauczanie w szkołach, wolne sądy...czy ktoś o to będzie walczył, kiedy władza obiecuje 500+ kolejnej grupie społecznej? To są ludzie, którzy się urodzili w klatkach i tych klatek z ich mózgów się nie da usunąć. Patrzę na Polaków i oczom nie wierze, że tak się dali kupić, tak się dali omamić. Dla mnie wojna z PISem jest już przegrana. By coś poskutkowało, cała Polska musiałby wyjść na ulicę. A wiem, że nie wyjdzie, bo 500+ jest ważniejsze. Wielu wśród Polaków, to są zakute łby, które niczego nie rozumieją, a nawet jeśli im coś świta, to ich perspektywa kończy się na miesiąc do przodu, do następnej wypłaty zasiłku. Po co im wykształcone dzieci, prawda w tv albo wolne sądy? Jeśli będą siedzieć cicho, to swoje dostaną, najpierw na dziecko, potem na dziadka. A kiedy ich głupie dzieci dorosną, to też będą brały od państwa. Mogła bym, jak zawsze wzywać Polaków do reakcji, do nieposłuszeństwa i protestu. Mogła bym rzucać górnolotnymi hasłami: Jeszcze Polska nie zginęła, póki my spacerujemy...Ale przecież już nie spacerujecie...
Nie potraficie się zorganizować! Nie potraficie zastrajkować tak, by ziemia zadrżała! Macie słomiany zapał, brak WAM desperacji.
Przez te 2 lata los wyznaczył Polakom wiele egzaminów z życia. Wszystkie po kolei przegraliście. Wygraliście tylko egzamin z brania wszystkiego, co dają. Ale to akurat nie wymaga żadnego wysiłku.
Za każdym razem, kiedy nadchodzi taki dzień, jak 31 sierpnia, patrzę na niego z nadzieja, bo wydaje mi się, że to kolejny próg, kolejny egzamin, i że tym razem ruszycie do przodu...I za każdym razem mam wrażenie, że to już ostatnia szansa. A potem przychodzi następny dzień i znowu wszystko wraca do normy.
Oczywiście pięknie jest głupszemu ustąpić, dać się zepchnąć za metalowe barierki, nie stawiać oporu policji, która nas z ulicy wynosi. Pięknie jest zachowywać się kulturalnie i dyplomatycznie. Ale czas najwyższy jest, by zadać sobie pytanie, o co właściwie nam chodzi? Czy mamy jakieś cele, które chcemy osiągnąć, czy protestowanie jest celem samym w sobie?
Niestety historia uczy, że dobrocią się ze złem nie wygrywa, no chyba, że się jest Chrystusem z bajki. Ale my żyjemy w realu. Tu się żaden cud nie wydarzy, jeśli sami go sobie nie wywalczymy.
List ten, kierowany bezpośrednio do Polaków, w całości poświęcam Lechowi Wałęsie, bo nie mogę patrzeć na tę sforę wściekłych psów, które go dręczą psychicznie. Niestety, mam obawy, że Pan Wałęsa czuje się w tej sytuacji człowiekiem przegranym, bo ja bym się tak czuła. Obawiam się, że ma poczucie zmarnowanego życia i poświęcenia się dla ideałów, do których społeczeństwo Polskie nie dorosło. Tylko my możemy dać mu wsparcie, by się nie czuł, jak zaszczute zwierze.
Drodzy Polacy, nie obroniliście TK, nie obroniliście sądów i pewnie nie dacie rady obronić mediów. Nie uratujecie także przed Ziobrą Lecha Wałęsy! Bo w tym kraju rządzi zemsta i nienawiść.
Ale macie moralny obowiązek go wspierać na dobre i na złe. Przetrwał internowanie w stanie wojennym, bo wiedział, że tam za płotem jest Naród, który na niego liczy i go wspiera. Teraz też musi mieć takie poczucie, że stoimy za nim i nie pozwolimy, by pamięć o jego czynach została zniszczona przez tchórzy i sprzedawczyków.
Drodzy Polacy, to jest wasz kolejny egzamin. Ten może naprawdę być ostatni. Nikt na świecie w nas już nie uwierzy, jeśli nie uratujecie dobrego imienia Lecha Wałęsy. Czas go, jak dawno temu wziąć na ramiona i zanieść na zaszczytne miejsce w dziejach Polski. Nic nam już nie zostało, tylko ten jeden wielki człowiek. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Strefa wolna od PIS czyli zemsta Timmermansa. ( Tekst z dnia 22 lipca 2019 roku)

No cóż, nadszedł wreszcie ten dzień, kiedy wszystko powoli się klaruje, co nie oznacza, że nam spadł kamień z serca i że wszystko już ...