niedziela, 10 grudnia 2017

Kara śmierci. (Tekst z dnia 13 października 2016 roku

Hitler, Stalin, Pinochet i inni bandyci w historii świata muszą się czuć niedowartościowani, słuchając wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Bo czy może być większe skurwysyńswo, jak zmuszanie matki by patrzyła na śmierć swego dziecka? PIS, jak zwykle musi panu bogu świeczkę i diabłu ogarek zapalić. Po „czarnym marszu” Kaczyński usiłował nam wmówić, że nie myśli, tego, co myśli. Ale widząc, jak gaśnie mu poparcie po stronie kościelnych dewot, zmienił zdanie o 180 stopni. Dał swoim prawicowym wyborcom wyraźny znak, że nie przestał myśleć o zmianie prawa antyaborcyjnego, tylko odwlekł w czasie wykonanie wyroku. Mówi wprost: „Jeszcze nie teraz, odłóżmy to na styczeń lub później. Na razie nie mamy jeszcze pełni władzy. Ale kiedy zniszczymy Trybunał Konstytucyjny i założymy kagańce sędziom i prokuratorom, to ustanowimy takie prawo, jakie zechcemy”. I w tym momencie mam prawdziwy żal do natury, że stworzyła mężczyznę na tyle ułomnego, że nie jest on w stanie poczuć budzącego się w swym brzuchu nowego życia, pokochać go, a potem urodzić, ochrzcić, nadać imię i patrzeć jak umiera. Jaki zwyrodnialec może planować takie piekło na ziemi dla członków własnego Narodu? Prezes PIS powinien przeżyć taką traumę, ale nie sądzę, by był w stanie odczuwać naprawdę. Wystarczy popatrzeć, jak spłynęła po nim śmierć brata.
Niestety, a może dzięki ci naturo, poseł Kaczyński nigdy nie dozna tej miłości i tej rozpaczy i dlatego nie ma prawa zmuszać kogokolwiek do takiego poświecenia. 
Ja nie przeżyłam śmierci dziecka i pomimo, że moje dziewczyny są już dorosłe, nadal nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiej sytuacji. Ale znam osoby, które to przeżyły. To jest cierpienie, które pozostaje na całe życie, to rana w sercu, która nigdy się nie goi. Nie powinien jakiś bezdzietny i bezduszny dziad zmuszać ludzi do takiego poświęcenia, jeśli oni sami nie są na nie gotowi.
Zaczynam po raz kolejny widzieć wyraźnie, że tu w ogóle nie chodzi o życie poczęte, o te nienarodzone dzieci. Chodzi tak naprawdę o ten chrzest i o ten pogrzeb. Chodzi o to, by usuwając ciążę z powodu uszkodzenia płodu, kościół nie tracił dochodów. Szkoda naprawdę, że jeszcze temu umierającemu dziecku nie udzielicie od razu komunii i bierzmowania, a także potencjalnego ślubu. Szkoda, że nie pobierzecie prawdopodobnej opłaty na dach kościoła, który w czasie domniemanego życia tego dziecka na pewno nie raz by zaczął przeciekać, albo na ławkę, na której by siedziało, gdyby żyło. Szkoda, że nie chrzcicie plemników. Jeśli wyjdzie taka propozycja, nie zdziwi mnie. Posunęliście się już tak daleko w krainę absurdu, że nic już mnie nie zdziwi. A co, jeśli ktoś jest niewierzący i nie ochrzciłby tego dziecka, nawet gdyby urodziło się zdrowe?
Zastanawiam, kiedy wreszcie społeczeństwo będzie miało was dość, gdzie jest ten punkt, ta kropla przepełniająca kielich? Jakiego bezeceństwa musicie się dopuścić, drodzy pasterze i popierający ich polityce, żeby społeczeństwo się wkurzyło i was pogoniło?
Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. To społeczeństwo manipulowane od tysiąca lat, bezwolne, któremu odebrano wolną wolę i sumienie, które jest traktowane, jak grupa niewolników pracujących na bogactwo nielicznych. Czy ono kiedykolwiek się obudzi i zauważy, że ta wolność jest tyko ułudą? Czy otworzy oczy i poczuje się wykorzystane, ograbione z życia? Kiedy zauważymy, jak na naszych barkach dźwigamy takich Kaczyńskich, Brudzińskich, jak pozwalamy wzrastać biskupom pedofilom, jak oddajemy dziedzictwo Solidarności miernotom typu Piotr Duda?
Wiem, to kolejny list z gatunku: Ręce opadają z bezsilności. I o ile ciągle mam wiarę, że prędzej czy później pokonamy Kaczyńskiego, o tyle nie widzę światła w tunelu w stosunku do kościoła. Mam niestety pewność, że kłamstwo, które zniewoliło Polskę ponad tysiąc lat temu, jest coraz silniejsze. Nigdy się z niego nie uwolnimy. I będziemy tym kłamstwem usprawiedliwiać ludzką krzywdę.
Dziwi mnie tylko to, że kościół, który w pewnych przypadkach dopuszcza karę śmierci, nie widzi, że w takiej sytuacji także dokonuje morderstwa. Dlaczego walczy o życie nienarodzonych, a w przypadku skazańca kościół uważa, że odbiera mu się tylko ziemskie ciało. A może po prostu uiścił już wszystkie potrzebne opłaty, a kara śmierci przyspiesza opłatę za pogrzeb.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...