piątek, 8 grudnia 2017

Kawa na ławę. (Genetycznie zmodyfikowane gęby do lizania dupy Kaczyńskiego. Tekst z dnia 20 grudnia 2015 roku. )

Nie bardzo lubię oglądać program „Kawa na ławę”. Dawniej, kiedy pojawiał się jeszcze Ryszard Kalisz był to nie zły program. Ale dziś, Pan Romanowski pozwala na taki jarmark, że nie chce mi się tego słuchać. Tym bardziej, że często osobą zaproszona jest Joachim Brudziński, na którego mam uczulenie. A nawiązując do tej postaci, to zastanawiam się, czy wykrzykując na manifestacji „ komuniści i złodzieje” ( patrząc na jego przeszłość) zauważył znajome twarze w tłumie? A wracając do programu. Dziś postanowiłam posłuchać, bo gościem była tylko Beata Szydło. Byłam ciekawa jej opinii na różne sytuacje a i zrobienie jarmarku jednoosobowo jest niemożliwe. I najważniejszym wnioskiem, jaki nasunął mi się po tym programie było spostrzeżenie, że chyba jednak mało jestem inteligentna. Zastanawiałam się przez ostatnie pół roku, dlaczego prezes Kaczyński wysunął taką osobę na kandydata na premiera. I dziś, po tak długom czasie mnie olśniło. Niepozorna, niezbyt piękna i bez charyzmy Beata Szydło jest mistrzynią świata w bardzo specyficznej i wąskiej dziedzinie NIEODPOWIADANIA NA ZADANE PYTANIA. Do tej pory obserwowaliśmy ją podczas krótkich wystąpień czy konferencji prasowych. Ale brawo Pani Beato! Takiego walca jakiego odtańczyła dziś Pani wokół Pana Rymanowskiego i jego pytań, to prawdziwe mistrzostwo świata. Po godzinie programu miałam tylko jeden wniosek: Wiem, że nic nie wiem!
Chyba jedyną prawdą, jaką udało mi się ustalić, jest moja przynależność, jako protestanta wobec rządu, do obrońców sektora bankowego i sfrustrowanych polityków, którzy nie mogą się pogodzić z przegrana w wyborach.
Tak się składa Pani pseudo Premier, że nie należę do żadnej partii wygranej i przegranej, a bank widzę, kiedy idę wyciągnąć gotówkę z bankomatu. I niech Pani stale nie powtarza w kółko: 500 złotych na dziecko, bo Polacy sobie nie dadzą zamydlić oczy jakimś pierdolonym zasiłkiem. Mamy godność, honor, potrzebę demokracji i wolności i tego za 500 złotych nie sprzedamy. Traktujecie nas, jak takie głupie świnie, których percepcja kończy się na ilości żarcia w korycie. Nic nie mówicie o stworzeniu ludziom takich warunków życia, by sami na swoje dzieci zarobili i nie potrzebowali waszego 500 złotych. Macie Polaków za leniwe nieroby, za nieudaczników. Niezwykłą macie zdolność: Obrażacie nas każdym słowem. My, ludzie demonstrujący na ulicach, nie robimy tego dla którejkolwiek partii. Walczymy o prawo do życia w demokratycznym kraju, co oznacza także to, że jeżeli popełnimy błąd i dokonamy złego wyboru, to możemy odsunąć od władzy ludzi, którzy nas zawiedli. A Pani jest zdziwiona, że ktoś śmie protestować przeciwko władzy wybranej w demokratycznych wyborach. Kamuflowaliście się dobrze. Dopiero teraz widzimy wasze prawdziwe oblicze. Cytując mojego męża „ Genetycznie zmodyfikowane gęby do lizania dupy Kaczyńskiego” A Pani Premier przypomina lalkę z pozytywki. Kiedy się otworzy pudełeczko, zawsze ta sama melodia.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...