wtorek, 12 grudnia 2017

Kiedy zaczniecie nas słuchać? (Tekst z dnia 25 maja 2017 roku.)


Te bydlaki z PISu, tak bardzo się starają odwrócić naszą uwagę, tak dominują nasze umysły, że nie jesteśmy w stanie w ogóle myśleć o sprawach ważnych.

Czasami odczuwam złość, a nawet obrzydzenie, widząc, że mimo iż uważam się za osobę traktującą problemy na zimno, daję się wciągać w te PISowskie gierki.

Może więc na chwilę zapomnijmy o latającej na miotle Szydło, o Macierewiczu, który zapomniał przyjąć dzienną dawkę psychotropów, o Zerze, którego wczoraj nazwałam chujem, lecz zwróciliście moją uwagę, że to tylko mała, nędzna kutasina.

Nikt nie ma wątpliwości, że PIS trzeba odstrzelić, że nic nie będzie normalnie, dopóki to się nie stanie. I tu nie ma o czym dyskutować. Z każdym dniem, z każdym występem, którejkolwiek krzywej, kłamliwej mordy z tej partii, wiemy, że musi ona zniknąć ze sceny politycznej, że zwykłe zwycięstwo wyborcze i zepchnięcie Kaczyńskiego do opozycji, nie wystarczy. Oni muszą zniknąć, tak by nigdy już nie było zagrożenia, że wrócą.

Przez to, że zajmujemy się nimi, zupełnie nam umknął Zjazd, czy Kongres Nowoczesnej. Ja oczywiście w międzyczasie wysłuchałam przemówień czołowych polityków tej partii i programu.

Jestem się w tej chwili w stanie zdeklarować, że jeśli nic się nie zmieni, to ja będę głosowała na Nowoczesną. I nic mnie nie obchodzi, że być może jest to partia, która z PISem nie wygra. Ja, będę głosowała zgodnie z własnym sumieniem. Nie będę już stawiała na mniejsze zło, tylko dlatego, że ktoś będzie mi wmawiał, iż zmarnuję swój głos. Mówię to teraz, 2 lata przed wyborami, by dać czas PO na zastanowienie. Grzegorz Schetyna musi wiedzieć, że ludzie mają już dość PISu z ludzka twarzą, czyli jego opcji PO. Polska musi się wreszcie stać nowoczesnym krajem. Koniec z zaściankowością i tradycją, która nas ogranicza. Jeśli Nowoczesna będzie się trzymała tego programu, czyli:

Zalegalizuje związki partnerskie, dokona całkowitego rozdziału kościoła od państwa, przestanie dotować kościół i lekcje religii, a zamiast programu socjalnego będzie propagowała przedsiębiorczość i zdrowe, rynkowe zasady gospodarcze, to podpiszę się pod takim programem. I będę go propagowała wszędzie. Cenię sobie odwagę szefów partii, która mówi wprost, że przyjmie uchodźców.

Oczywiście, trochę mnie przeraża brak politycznego obycia Ryszarda Petru. Ale, jeśli przyjrzymy się metamorfozie Lecha Wałęsy, który z robotnika, przywódcy ruchu społecznego, stał się głową państwa, możemy być spokojni, że z przywódcy Nowoczesnej może się urodzić naprawdę rasowy polityk. Trzeba tylko trochę nad nim popracować.

Nowoczesna, to jedyna partia, która na dzień dzisiejszy spełnia moje oczekiwania. Oczywiście, Platforma ciągle jest liderem, ale ja już nie chce chodzić sama z sobą na kompromisy. Mnie dzisiejszy, dość płynny przekaz Grzegorza Schetyny, nie odpowiada, mimo całej sympatii dla niego samego i wielu członków jego partii. Dość już Panie Schetyna tekstów, pod tytułem: wygrajmy wybory, a potem się zobaczy...Ja muszę wiedzieć już teraz! Bo jeśli mam nadal przez kolejne 25 lat dożywiać, jak nie Rydzyka, to innego spasionego biskupa, jeśli mamy popierać wyłącznie ludzi żyjących z socjalu, niedołężnych życiowo, to nie podoba mi się ta koncepcja. Skoro mówiliśmy, że 500+ nie jest dobre dla Polski, jeśli wszyscy wiedzą, że niski wiek emerytalny, to głodowe emerytury, nie możemy teraz z powodów populistycznych zmieniać zdania. Chcecie być wiarygodni, mówcie prawdę, nawet tragiczną.

Ten kraj może świetnie funkcjonować, jako państwo świeckie. Nie potrzebujemy kościelnych mord politycznych. Murarz, nie wchodzi na salę operacyjna i nie poucza chirurga, a więc niech klecha nie dyktuje warunków politykom. Niech walczy o nasze sumienia w kościele. A w telewizji może się wypowiadać, jako zwyczajny obywatel, jak my wszyscy. Bo nikim więcej nie jest.

To jest taka moja deklaracja. Chcę, byście wiedzieli, jaki jest mój pogląd na przyszłość. Nie poprę nikogo, kto współpracuje z kościołem. Dosyć tego! Jeśli Nowoczesna nie przetrwa do wyborów, to nie pójdę głosować, niech PIS wygra i w ogóle się w cień wycofam. Będzie to tyko tyle znaczyło, że marnowałam czas, że macie Polacy, co chcecie. Skoro musicie żyć w niewoli, skoro jakiś bat musicie czuć nad sobą, to jest to WASZ wybór. W końcu każdy gotuje sobie własną zupę, którą potem je przez następne kilka lat. Czas już się dokładnie określić. Nie można całe życie być jedną nogą tu, a druga tam. Nie można być jedną nogą w Europie, a drugą na kole podbiegunowym. I nie ma dla mnie żadnego znaczenia, jaki będzie wynik tych roszad. Moim zdaniem powinni się ludzie dokładnie posegregować według tego, czego chcą. Powinni się ujawnić wszyscy ci, którzy nie są wierzący i którym na tej sferze życia politycznego nie zależy. Bo niestety większość z nas jest nieuczciwa wobec samych siebie. Żyjemy dla pozoru. Sadząc po wpisach ludzi, to nas, tak zwanych ateistów, jest całkiem spora gromadka. Ale w realu, dla świętego spokoju, chrzcimy dzieci, posyłamy na religię i wyprawiamy komunie, by się dziecko nie czuło pokrzywdzone. I wychowujemy swoje dzieci w kłamstwie. Jesteśmy Narodem hipokrytów, którzy nigdy nie pokazują swej prawdziwej twarzy. A potem się dziwimy, że mamy to, co mamy.

Kiedy ostatnio, kilka tygodni temu byli w moim mieście znajomi, zwiedzaliśmy wiele miejsc. A ostatniego dnia, przed pożegnaniem, zabrałam ich na oddaloną w morzu latarnię morską, by mogli z oddali spojrzeć na miasto, w którym spędzili tydzień i ukazał się im piękny i spektakularny widok.

Drodzy Moi, czasami trzeba złapać dystans, spojrzeć na swoje życie w całości. To nie prawda, że wszystko widać lepiej z bliska. My, tu, na emigracji, widzimy Polskę z zupełnie innej perspektywy. Wiemy, że jeśli nie przełamiecie pewnych barier, nigdy nie staniecie się częścią Europy. I takiego spojrzenia z dalekiej perspektywy, WAM wszystkim życzę. Dziś daje na nie szansę Partia Ryszarda Petru. Chociaż uważam, że nazywanie jej w ten sposób to niesprawiedliwość, bo niezwykłą rolę odgrywają w niej głównie mądre, nowoczesne kobiety, które podziwiam.

Dla mnie jest to jedyna partia, która się nie plącze w zeznaniach i której mogę wierzyć, bo widzę w niej odważnych ludzi. A sam Pan lider... no cóż, Pan Petru może popełnił jakieś błędy. Gdybym mogła mu radzić mądrość polityczną, to radziłabym zachowanie byłego premiera Marcinkiewicza. Ludzie lubią szczerość. Myślę, że jeśli Pan Petru by powiedział wprost, że tak a nie inaczej mu się życie ułożyło, że się zakochał, że się rozwiódł, że nie chciał nikogo krzywdzić, ludzie doceniliby szczerość. Na szczerości zawsze się dobrze wychodzi.

Taki ten mój dzisiejszy list, moja deklaracja, pozbawiona jest emocji i oparta jest na przemyśleniach. Ale chcę, byście wiedzieli, co jest dla mnie ważne. Żaden polityk, który będzie śpiewał na kościelną nutę, nie ma u mnie szans. To wszystko. Tyle na dziś, póki co, po wczorajszych szaleństwach PISu, których nie sposób nie komentować, dziś dzień nieco spokojniejszy. Chociaż nie należy go jeszcze chwalić, bo zostało do końca parę godzin.

Chcę Państwa po prostu namówić do takiej refleksji i do jakiegoś wewnętrznego dialogu. Mamy tylko jedno życie. Nie mamy wielu szans, na popełnianie błędów. Nie możemy wiecznie chodzić na kompromis. Zagłosujmy za tą partią, która da nam najwięcej wolności osobistej, by ci, którzy wierzą, mogli chodzić do kościoła, a ci, którzy nie odczuwają takiej potrzeby, mogli być tak samo wartościowymi członkami społeczeństwa, byśmy na pierwszym miejscy byli Polakami, lub mieszkańcami Polski, a potem dopiero, białymi lub kolorowymi, homo lun hetero, religijnymi lub nie. Ja dziś opowiadam się za Nowoczesną, bo nie ogranicza mojej wolności, dopóki ja nie ograniczam wolności innych obywateli. A mam w duchu nadzieję, że także Platforma Obywatelska pójdzie po rozum do głowy i zmieni swą ideologię. Wiem, że to porządni i przyzwoici ludzie ( przynajmniej w większości). Tylko muszą zacząć nas naprawdę słuchać. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...