sobota, 9 grudnia 2017

Kobieta, też człowiek (Tekst z dnia 2 marca 2016 roku)

Jako kobieta nie spałabym spokojnie, gdybym nie zajęła stanowiska w sprawie planów zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Tym bardziej, że temat ten jest od zawsze traktowany powierzchownie i tendencyjnie. Zauważyć wystarczy, kto najczęściej i najbardziej radykalnie się w tym temacie wypowiada. Po pierwsze kościół, ale tutaj motywy są znane. Kościół potrzebuje wielu, najlepiej biednych i źle wykształconych klientów. Zawsze będzie popierał rodzenie dzieci za wszelka cenę. Wyjątkiem jest in vitro. Ale tu w wątpliwość poddaje się boga jako decydenta, który albo dzieci daje, albo nie. Każdy człowiek, dla kościoła, to nowy chrzest, komunia i pogrzeb, a także wiele innych okazji do zarobienia pieniędzy. A znając te instytucje, nie można się dziwić, że kwestie ludzkie, w obliczu pieniędzy, schodzą na drugi plan. Wśród osób świeckich, za całkowitym zakazem aborcji są panowie, których ta sprawa od dawna nie dotyczy, starsze panie i środowiska skrajnie prawicowe, a także narodowe. Ale nic dziwnego, gdyż zasłaniają się oni tak zwana tradycją. O czym już wcześniej pisałam, tradycyjna polska rodzina to taka, w której, jak się jest zdenerwowanym, to wolno kopnąć psa, bo w końcu jest naszą własnością, dzieci , jak ryby głosu nie maja, a kobieta powinna zawsze służyć mężowi, także w sferach seksualnych. Prawa naturalne o decydowaniu o sobie należą się tylko mężczyźnie. Chcemy w tej chwili dojść do takiego modelu rodziny, w którym kobieta traktowana będzie, jak maciora rozpłodowa, która tylko dlatego dostaje jeść, by być maszyna do prokreacji tak często, jak sobie zażyczy mężczyzna.
Ja się w ogóle sprzeciwiam temu, by w dyskusji na ten temat brali udział mężczyźni. Choćby z tego powodu, że nigdy nie ryzykują zdrowiem i życiem w procesie powstawania swego potomstwa. Chyba, że się za dużo viagry nałykają. Kobieta podczas ciąży zawsze oddaje kawał swojego zdrowia przyszłemu dziecku. Naraża się na ubytek zębów, wypadanie włosów, nadwyrężenie kręgosłupa, naraża na żółtaczkę, jest „odjedzona” z witamin i składników mineralnych. O zagrożeniach wokół porodowych nie wspomnę. Jaki ma w tym czasie problem mężczyzna? Co najwyżej martwi się czy urodzi się syn, czy córka. Mężczyznom także obce są odczucia kobiet zgwałconych. Nie odmawiam mężczyznom, by w sprawach posiadania dzieci, mogli współdecydować z partnerka, ale nie chce by o moim życiu decydował jakiś stary pryk, który już dawno jest po wieku produkcyjnym.
Pragnę też zaznaczyć, i myślę że panie mnie poprą, iż traktujecie nas panowie, jak nieczułe suki, które odkąd poczują zew natury, to nie myślą o niczym innym, jak tylko się puszczać, a potem wyskrobywać. Żadna normalna kobieta, nie chce i nie wykonuje aborcji pochopnie i dla zabawy. Zawsze jest to trudna decyzja i wynikająca z konieczności życiowej. Wy Panowie, nie musicie wybierać między własnym życiem i zdrowiem, a zapłodnioną komórką, więc nie wypowiadajcie się w tych kwestiach.
Mam także apel do młodych wrażliwych dziewczyn, którym się często pokazuje drastyczne fotografie dzieci zamordowanych w wyniku aborcji. Nie wierzcie, aborcję dokonuje się na tyle wcześnie, że zarodek nie wygląda jeszcze w ten sposób. Musicie się także liczyć z tym, że ta ustawa dotyczyć będzie nie tylko samego zabiegu aborcji. Spodziewam się, że kościół na tym nie poprzestanie. Będziemy mieli na szeroką skalę rozwiniętą akcje przeciwko antykoncepcji, a także badaniom prenatalnym. Oczywiście, usłyszycie argumenty, że wykrywa się dzieci z zespołem Downa, które mogą żyć i być szczęśliwe. Badania prenatalne to nie tylko zespół Downa. Można dzięki nim wykryć wiele chorób, które da się leczyć, jeszcze w łonie matki. Bez tych badań będzie się rodziło bardzo wiele dzieci z wadami wrodzonymi, wiele z nich umrze jeszcze okresie płodowym lub zaraz po urodzeniu. Jeśli ktoś myśli, że to tylko takie czcze gadanie to zapraszam do ośrodków opieki dla dzieci z wadami genetycznym. Ja jako nauczyciel musiałam odwiedzić taki ośrodek w Inowrocławiu. Drogie Panie, to nie są dzieci z zespołem Downa. To są często dzieciaczki pozbawione kończyn, z oczodołami bez oczu, z zupełnie wypłaszczoną twarzą pozbawiona nosa, leżące, często świadome, przechodzące okres dojrzewania, miesiączkujące, przeżywające erekcje, dokarmiane sztucznie, robiące pod siebie. A przede wszystkim, porzucone przez rodziców, którzy sobie nie potrafią poradzić ani fizycznie, ani psychicznie z tym, co ich spotkało. Te dzieciaczki błagają o miłość, której nigdy nie doświadczą. Dziewczyny! Błagam was, nie róbcie tego swemu dziecku. Nikt z nas nie chciał by tak żyć. Te dzieci żyją latami , często w męczarniach. Nawet psa usypiamy, kiedy ból staje się nie do zniesienia. Miejcie litość. Używajcie środków antykoncepcyjnych. Nie rodźcie dzieci niechcianych, nie kochanych, nie porzucajcie w śmietnikach, nie mordujcie.
Rodzice, nie zabraniajcie dzieciom edukacji seksualnej. Popęd seksualny i tak je dopadnie. Skoro wierzycie, że wszystko pochodzi od Boga, to i tym nas Bóg ukarał. Nauczcie swoje dzieci korzystać z tego daru z rozsądkiem. Możliwość uczenia się i i podejmowania decyzji zgodnie z tą wiedzą jest w życiu najważniejsze.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...