niedziela, 10 grudnia 2017

Kodeks honorowy. (Tekst z dnia 19 sierpnia 2016 roku. )

Kaczyński i PIS zawinili mi bardzo. Sprawili, że całkowicie nie mam dla siebie czasu. Z trudem udaje mi się znaleźć czas na jakiś film lub kilka stron książki.
Zasługą Kaczyńskiego jest to, że wielu z nas przestało żyć tylko dla siebie. Zobaczyliśmy świat w jego prawdziwej odsłonie. Zobaczyliśmy, że jeszcze nie zrobiliśmy w życiu wszystkiego, co należy. A wydawało się, że jeśli ktoś ma odchował dzieci, spełnił się zawodowo i na chleb mu nie brakuje, to jego życiowa rola się spełniała, że już tylko pozostało czekać na szczęśliwą i zasłużona emeryturę. A tu niespodzianka! Przebudzenie! Kiedy spadła zasłona zobaczyliśmy, jak wiele jeszcze przed nami jest do zrobienia. Tak wiele, że wielu nam życia nie wystarczy. W pewnym sensie, dla wielu z nas rozpoczęła się wojna, wojna, której nie chcieliśmy i nie planowaliśmy. Ale ponieważ czujemy się Polakami, musimy w niej uczestniczyć. Trochę nam póki co idzie wszystko nieporadnie, ale powoli tworzymy oddziały REBELIANTÓW, zbroimy się w słowa i argumenty. Powstają różne mniej lub bardziej oficjalne stowarzyszenia, przedstawiają swoje programy i statuty. Z jednymi się zgadzam z innymi nie. Ale przecież najważniejsza jest wolność działania i to, by każdy swoją drogą szedł w stronę światłą za które wszyscy uważamy Polskę. I ja też siedzę przy piwie ( więc moje spojrzenie na rzeczywistość może być zbyt utopijne), słucham w kółko wzruszającego walca Anthony Hopkinsa, oddycham gorącym letnim powietrzem z zapachem morza i robię rachunek sumienia. Jaki jest ten świat, który byłby dla mnie do zaakceptowania? Co chciałabym zmienić w swoim podejściu, by dać sobie nadzieję, że pozostanie po mnie jakiś ślad? I tak, wbrew wszystkim złym oświadczeniom, tworzę swój kodeks honorowy, którego chciałabym się trzymać za wszelką cenę.
Kwestią honoru dla mnie jest, by nigdy nie odmówić pomocy innemu Polakowi. Jeśli sama nie będę w stanie pomóc, znajdę człowieka lub instytucję, która będzie mogła to zrobić. Nigdy nie będę zatajać informacji, która mogłaby rodakowi ułatwić życie. Nie będę oceniać innych ani ich krytykować. Informację o ich problemach zawsze zachowam do własnej wiedzy i nigdy nie wykorzystam ich przeciwko nim. Pomagając nie będę oczekiwać wdzięczności i rewanżu. Nie będzie mnie złościć, jeśli osoba, której pomogłam przewyższy swymi sukcesami moje własne osiągnięcia. Nigdy nie będę współpracować z żadnymi kościołami lub związkami wyznaniowymi, by swej pomocy nie uzależniać od religijności tych, którym pomagam. W człowieku zawsze będę widzieć wyłącznie człowieka. Nie będę unikać Polaków. Zrobię wszystko, by dzielić się z nimi każdą użyteczną w życiu wiedzą. Nie będę się narzucać ze swa pomocą. Okażę wyrozumiałość i cierpliwość tym, którzy się ze mną nie zgadzają. Nie będę uzależniać swego stosunku do ludzi od ich wad, których sama posiadam bardzo wiele. Będę bronić wizerunku Polaków na świecie. Będę szukać pozytywnych osób, które będę mogła stawiać innym za wzór. Będę promować wśród Polaków uczciwe i wartościowe życie.
Nie będę nikogo pytała o więcej, niż sam mi chce powiedzieć. Będę tak samo szanować żebraka, jak biznesmena. Dołożę wszelkich starań, by Polacy stali się otwartym, nowoczesnym Narodem, pozbawionym uprzedzeń z jakiegokolwiek powodu. Będę zwalczać głupotę i bezpodstawne fobie. Nie będę zazdrościć, nie będę szkodzić. Każdy sukces Polaka będę odczuwać, jak swój własny. Będę tak długo mówić Polakom, że są najlepsi na świecie, aż w to uwierzą i naprawdę tacy się staną.
To taki krótki wstęp do mojego kodeksy, który póki co jest w trakcie tworzenia. Myślę, że nigdy nie będzie naprawdę skończony. W dzisiejszym życiu wszystko się zmienia, więc będą powstawały nowe punkty kodeksu.
Jedne jest pewne, będę namawiać do współpracy i zjednoczenia wszystkich mądrych ludzi i dołożenia wszelkich starań, by było tych myślących, coraz więcej. Aż w końcu pokonamy głupotę i małostkowość, zazdrość i nienawiść. I Polak będzie oznaczało elita świata.
Pomyślicie, że to nie możliwe. A ja w to wierzę. Wierzę, że tkwi w nas potencjał, który tylko wystarczy obudzić. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Patrząc w lustro Syzyfa. ( Tekst z dnia 16 października 2019 roku)

Myśli kłębią mi się w głowie rozmaite. Obiektywnie rzecz ujmując większość z nich nie kwalifikuje się do wypowiadania na głos. Oczywiści...