poniedziałek, 11 grudnia 2017

Kogut. (Tekst z dnia 14 lutego 2017 roku. )

Od dawna nie słyszałam tylu prymitywnych kłamstw. Po prostu tak kłamią, że aż boli. Kłamie rzecznik rządu, kłamie prokurator, kłamie Błaszczak.
Gdyby pozbierał do tak zwanej kupy, wszystkie wypowiedzi członków PISu, policjantów i prokuratury, wyszedł by z tego niezły Sajgon! I na tym przykładzie mamy jak na dłoni pokazane działanie państwa PIS. Myślę, że to wydarzenie jest właściwie zbawienne dla oceny rządzenia i rządzących, w tym momencie, kiedy szykuje się zamach na sądownictwo. Może ludzie sobie wreszcie coś uświadomią. Na tym i kilku innych przykładach dokładnie widać, jak w tej chwili działa państwo i co może się zdarzyć, kiedy PIS zdobędzie kolejny bastion czyli zniszczy niezależność sądów.
Policja, jak widać całkowicie jest już sprzedana. Te parawaniki mające zasłaniać smutną prawdę po wypadku kolumny rządowej, po prostu kompromituje policję. Po co się zasłania samochód pani premier? By ludzie nie zobaczyli prawdy? No cóż, biedne marionetkowe policjanciki, boją się stracić robotę, mają rodziny na utrzymaniu. Wolą się zbłaźnić, niż zostać bez środków do życia. Rozumiem. Prokuratura??? Jak prokuratura? Marionetki na sznureczku Zera Ziobry! Patrząc ludziom w oczy kłamią, że limuzyna premier jechała z włączonymi światłami i na sygnale dźwiękowym... No chyba pani Szydło oczami te sygnały wysyłała i sama darła papę, bo na żadnym zdjęciu zaraz po wypadku nie widać, by jej auto było wyposażone w tak zwanego koguta. Może ten kogut odpadł przy uderzeniu, a może się potłukł, albo go ktoś ukradł w trakcie jazdy. A może istnieje tylko w wyobraźnie prokuratora? Może nam pan prokurator pokazać ten dowód rzeczowy w sprawie, wskazać fotografie, gdzie byłby widoczny?  Po co przesłuchują świadków, przecież wersja wydarzeń jest już ustalona. Rafał Bochenek, żałosny rzecznik rządu, powiedział w oświadczeniu, że procedury zastosowane wobec szefowej rządu, są normalnymi procedurami stosowanymi w stosunku do uczestników wypadków komunikacyjnych. Więc skoro to takie normalne, to dlaczego kierowca seicento, nie został helikopterem przewieziony do szpitala, dlaczego nie zrobiono mu kompleksowych badań, dlaczego nikt go nie rehabilituje? Przecież też był uczestnikiem wypadku komunikacyjnego. I tak samo mu się nic poważnego nie stało, jak pani premier! Dlaczego, jak słyszymy w oświadczeniu lekarskim, wobec pani premier została zastosowana rehabilitacja z udziałem poszkodowanej? Po pierwsze, czy można kogoś rehabilitować, bez jego udziału? A po drugie, kto zdrowego rehabilituje? PIS sądzi, że jak będzie gadał, gadał i gadał, to to ich gadanie stanie się prawdą przez zasiedzenie. Ale przynajmniej kłamali by z głową, bo puki co, jeden drugiemu zaprzecza.
Siedzę i słucham jąkającego się prokuratora i widzę państwo PIS, jak na dłoni. Cały akt oskarżenia opiera się na zeznaniu członków BORu, którym, jak twierdzi prokurator, nie ma podstaw nie wierzyć. A jakie ma podstawy nie wierzyć oskarżonemu? Przecież jego nikt za powiedzenie prawdy z roboty nie zwolni, emerytury nie pozbawi, a pracownikom BORu to grozi. Mówią: tak zeznawać, jak przełożony każe, więc zeznają. Na tym przykładzie dokładnie widać, jak bardzo bezradny jest prosty obywatel w zderzeniu z machiną państwa, któremu podlegają wszystkie służby decydujące w danej sprawie. Ostateczna nadzieja w niezależnym sądzie, jeśli do chwili rozpatrywania tej sprawy, taki się ostanie. Bo jeśli nie, możemy od razu skazać człowieka, nie zależnie, czy jest winien, czy nie jest. Nie mam żadnych wątpliwości, że ta karykatura państwa, jaką zbudowało PIS, nie będzie miała żadnych skrupułów, by znaleźć i opłacić fałszywych świadków lub choćby zastraszać oskarżonego. To jest bardzo właściwy moment, by każdy z nas poczuł się na miejsca, tego młodego kierowcy, bo każdy z nas może się na jego miejscu znaleźć. I kiedy się władza uprze, może nam zniszczyć życie, może nas posadzić, rozdzielić z rodziną, zniszczyć nam karierę, pozbawić dorobku życia. Powtórzę raz jeszcze: Zastanówmy się, bo sami to sobie robimy. Sami tolerujemy bezprawie i zawsze możemy oberwać rykoszetem.
Ostatnio mówiłam o sporze Zera, Ziobry z lekarzami opiekującymi się jego ojcem. Po raz kolejny przegrał sprawę w sądzie i lekarze zostali uniewinnieni. W międzyczasie próbował usunąć sędziego i wstawić na jego miejsce, kogoś mu sprzyjającego. Ale póki co, mamy niezależne sądy i Ziobro był bez szans. Prokuratura już się sprzedała. Kto się ministrowi Zero sprzeciwi, wylatuje z hukiem. Już oddala się sprawy dotyczących członków PIS. Przykładem może być oddalenie skargi na niepublikowanie wyroków TK. Ale póki sądy są jeszcze sprawiedliwe, my obywatele możemy czuć się chronieni, przed zemstą władzy ( przypadek ojca Ziobry, to zwyczajna, prymitywna chęć zemsty).
Zastanówcie się nad tym, zanim znowu sobie odpuścicie sprzeciw wobec łamania niezależności sądów. Kiedy kolejnym razem, zamiast walczyć do końca, przyjdzie wam do głowy murowanie się wokół jednego idola. Póki co, nasze metody walki nie są skuteczne. Państwo PIS się panoszy coraz bardziej. Na przykładzie tego wypadku widzimy dokładnie, jak dalekie są standardy postępowania wobec polityków partii rządzącej od standardów stosowanych wobec zwykłego obywatela. Dla wodzów jest helikopter i rehabilitacja, nawet, kiedy są zdrowi, a pospólstwa się nawet o zdrowie nikt nie spyta. Władza jest zawsze niewinna, a prosty obywatel ma od razu dowalone zarzuty.
Ja nie jestem małostkowa. Wiem, że najważniejsze osoby w państwie, choćby to były takie marionetki, jak pani Szydło, lub drewniany pajacyk na sznureczkach, Duda, że dla pozoru, iż w tym kraju mamy prezydenta i premiera, muszą być tymi luksusowymi samochodami przewożeni i w obstawie facetów w czerni. Ale do cholery, nie powinni mieć prawa łamać przepisów, kiedy ich ktoś odwozi do domu, lub kiedy jadą po big maca lub hot doga. Tyle się mówiło o nadużywaniu limuzyn przez PO. A teraz, po każde gówno jedzie się trzema samochodami na sygnale. Kto na was zarobi, pasożyty rządowe?
Człowiek w starciu z państwem totalitarnym jest bezbronny i osamotniony. Może ulec i się poddać, albo być uczciwym i zniszczyć sobie życie. Czy takiej Polski chcieliście głosując na PIS? Polski bezprawia, Polski świętych krów? Zastanówcie się nad tym, co jeszcze możemy zrobić, jak naprawić to, co spieprzyliśmy. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

I po co kochać ten kraj? ( Tekst z dnia 21 maja 2019)

Słuchanie informacji w środkach masowego przekazu, śledzenie mediów społecznościowych i czytanie gazet, może prowadzić człowieka do ...