wtorek, 12 grudnia 2017

Kolekcjonerzy kłamstw. (Tekst z dnia 9 czerwca 2017 roku.)

No, to miła już dzisiaj byłam. Uważam, że w obecnej sytuacji, bycie miłym 2 razy w miesiącu, to i tak zbytek łaski.
Oczywiście, mówienie ludziom prawdy w oczy, nie przeszkadza bardzo dobrze się bawić. W końcowym efekcie, niektóre informacje, które czytam, są raczej żałosne, niż śmieszne. Takie przykładowe info, że Jurek Owsiak zaprosił na Woodstock Muzułmanów...No i oczywiście trudno się nie roześmiać, na to ...
O la boga, co to będzie. Na pewno cała Afryka i pół Azji zamelduje się w tym Kostrzynie nad Odrą. A przecież zaraz za rzeką, we Frankfurcie nad Odrą przebywa kilkadziesiąt tysięcy uchodźców i penie wykorzystają to zaproszenie Owsiaka, by się do nas przenieść.
Naprawdę się uśmiałam..., bo póki ja żyje, to jeszcze nikt z Niemiec do Polski nie uciekał, bo niby po co? Po II wojnie światowej, tak zwani przesiedleńcy na ziemie odzyskane na Zachodzie, bardzo długo bali się urządzać na nowym miejscu. Bali się, że jeszcze Niemcy mogą po swoje wrócić, więc się nie budowali i wiele lat żyli na tak zwanych walizkach. Ale to było dawno temu, a tamci ludzie bardzo się bali powrotu wojny. Ale z czasem się przyzwyczaili, że to jest teren Polski.
Ja WAM mówię, wy wszyscy mieszkający wzdłuż Odry, wy się lepiej spakujcie i spierdalajcie. Bo w UE nie ma granic, nikt na Odrze granicy nie pilnuje, a zaraz za nią tylu Muzułmanów, że nie znacie dnia, albo godziny! Jak przepłyną rzekę, jak was zaczną gwałcić...
Przepraszam za ten drwiący ton, ale nie mogę wyjść z podziwu, że też się ludziom chce takie bzdury wypisywać...
I następny kabaretowy dowcip:
Podwładni Błaszczaka zgubili dwa granaty, które im przypadkiem wypadły z helikoptera... Trzeba mieć ułańska fantazje, by coś takiego odpierdolić. Że też nie spadły Błaszczakowi na ten zakuty łeb. Nie, aż tak źle to mu nie życzę, nie chciałabym, by go ten granat zabił, ale może by go walnął na tyle mocno, by mu się w końcu klepki w tym pustym mózgu poukładały! A co słyszymy w TV? Słyszymy, że pan, tfu Błaszczak szuka granatów. Ale ja jestem pewna, że on raczej przegląda statystyki, by się dowiedzieć ile to poprzedniej władzy granatów z helikopterów wypadło. Bo to taki najlepszy argument obronny. Wy robiliście źle, to ja też mogę!
W ciągu jednego tygodnia, zdemaskowano dwa ważne PISowskie kłamstwa. Po pierwsze, nieprawdą jest, że policja nie widziała nagrań z paralizatora użytego na wrocławskim posterunku. Prokuratura ujawniła dokumenty, które to demaskują. Po drugie, okazuje się, że z raportu WAT, który był rezultatem analiz przeprowadzonych na zlecenie podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza, wybrano tylko te elementy, które pasowały do głoszonych przez PIS zamachowych teorii. Mało tego, pozostałych fragmentów nie zostały pominięte, lecz zmieniono ich treść, bez wiedzy ekspertów przeprowadzających analizy.
To wszystko można robić, tylko dlatego, że obiektywnie nie ma już w Polsce wolnych sądów, a przede wszystkim prokuratury. Jak można zmieniać treść cudzego raportu, nie informując go o tym? Jak można obarczać cudzym, szanowanym nazwiskiem, własne chore teorie? Ja można mówić, że się czegoś nie widziało, jeśli się miało to w ręku?
To samo dotyczy naszego prezydenta. Jak można powoływać się na luźne, filozoficzne wręcz rozmyślania prawników, na wyciągnięte z ich książek pojedyncze, wyrwane z kontekstu zdania? Jak można się na tych wybitnych naukowców powoływać, nie pytając ich o zgodę? Niektórzy nawet nie mają szansy zdementować tych poglądów, bo po prostu już nie żyją.
Kłamcy, oszuści, lawiranci, naginacze prawa! Wychodzą i z uśmiechem na twarzy ogłaszają zwycięstwa czegoś, co nazywają demokracją, nad sądokracją, cokolwiek miałoby to znaczyć. Ja mam jednak wrażenie, że to nie jest jakaś nawet najbardziej pokręcona odmiana demokracji. To już jest tylko Jarkokracja!
Na pozór i z daleka wydaje się to komiczne. Bo póki co PIS nie zapiął jeszcze wszystkiego na ostatni guzik i nie zaczął swojego ustroju wprowadzać w czyn. Czyli, że na razie jeszcze trzeba trochę poobiecywać, 500+ na każdego dziadka i inne banały. Ale kiedy już wszystko, co chcą przepchną przez Sejm, Senat, a prezydent podpisze, wtedy już się nie będą musieli Suwerenem przejmować.
Cały czas mam wrażenie, obserwując ustawy uchwalane przez PISowską większość, że wprowadza się prawa, które nie mają za zadanie niczego innego, jak dokonanie się zemsty. Ustawa o alimentach została chyba wymyślona tylko po to, by dowalić Kijowskiemu! Inne prawa po to, by było można zamknąć premier Kopacz, czy Donalda Tuska, albo postawić przed sądem prezydenta Warszawy lub innego miasta. Każdego z nas ten wątpliwy zaszczyt może kiedyś spotkać. Jeśli nasze nieposłuszeństwo wobec naszych panów, nie będzie się kwalifikowało do żadnego paragrafu, to PIS taki paragraf wymyśli, by nas ukarać. Mówi się, że jeśli jest człowiek, to paragraf się zawsze znajdzie. Dziś się nawet nie szuka. Dziś się paragraf uchwala. Przeszkadza TK, bach, już jest ustawa o TK, przeszkadza NRS, bach, jest ustawa o sądach. Jest konflikt prezydenta z Sadem Najwyższym, trzeba zmienić sędziów! Itd. itd...
Tymczasem wychodzą nowe fakty na temat Wacka Berczyńskiego. Fakty nie za bardzo miłe. Nie wiele nas to już powinno obchodzić, bo facet zniknął, uciekł, bojąc się odpowiedzialności karnej. Okazuje się, że nie tylko zaglądał do tajnych dokumentów i będąc nikim, decydował o zakupach rządowych, ale także sfałszował w swym smoleńskim filmie wyniki analiz ekspertów. PIS się podobno od niego odcina, ale skoro jest nadal członkiem szanownej podkomisji, czy raczej, nadkomisji, to PIS mu odciął także wypłaty?
Polacy kochani. Nie będę WAS po raz kolejny namawiać do buntu, do nieposłuszeństwa. Nie będę WAS pytać, czemu z pokora to wszystko znosicie. Myślę, że sami nie znacie odpowiedzi na te pytania. Ale rewolucje rzadko zaczynają się w sposób planowy. Wiem, że będzie taka chwila, kiedy jedno małe wydarzenie, na pozór mało ważne, okaże się iskrą, która lont podpali.
Wiem to i liczę jedynie na to, że będziecie na tę chwile przygotowani.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kraina aniołów... (Tekst z dnia 24 marca 2019 roku)

Drogi Darku... Od razu przepraszam, że mówię do Ciebie po imieniu, chociaż się wcale nie znamy, a Ty jesteś osobą dorosłą. Mieszkam od ...