niedziela, 10 grudnia 2017

Komedianci. (Tekst z dnia 6 września 2016 roku. )

W ostatnich latach regularnie wzrasta liczba ataków na obcokrajowców w Polsce. Różne źródła podają, że w samym roku 2016, było ich od 159 do prawie 200. Dwieście napadów, to tak mniej więcej jeden atak na jeden dzień. Mimo to, nie za wiele się o tym mówi w telewizji. Nie zauważyłam także, by chociaż raz minister Błaszczak wsiadł na swoją miotłę i pognał wstawić się za pokrzywdzonymi. Na terenie naszego kraju, mamy także sporo ofiar agresji wśród rodowitych Polaków, pobitych żon i dzieci, zaginionych nastolatek. Żadna z tych spraw nie zyskuje sobie zainteresowania ministra. Pan Błaszczak, jest, jak się nie mylę, MINISTREM SPRAW WEWNĘTRZNYCH, co, jak nazwa wskazuje, upoważnia go do dbania o bezpieczeństwo ludzi w granicach państwa Polskiego. Niestety, temu bufonowi, Polska nie wystarcza. Pojechał się ośmieszać i pouczać Scotland Yard. Mało tego, nie brakowało także krytycznych uwag w stosunku do mediów. No bo jak to możliwe, że napaść na Polaka, nie jest najważniejszą informacją publikowaną na pierwszych stronach gazet w Wielkiej Brytanii? Jak to możliwe, że czołowe stacje telewizyjne, nie nadają programów specjalnych z tej okazji. Bo ten nasz minister to taki porządny człowiek. Poszedł własna piersią bronić uciemiężonych na wyspach Polaków.
Zastanawiam się, jak długo, szczęka angielskiego ministra spraw wewnętrznych nie była w stanie wrócić na swoje miejsce, kiedy się dowiedział, że taki niewątpliwy zaszczyt go czeka, jak wizyta dwóch pokręconych komediantów z Polski. Gdyby taki obyczaj panował na świecie, to ministrowie innych krajów musieliby ciągle w Polsce siedzieć, bo my lejemy każdego, tylko czystych Aryjczyków oszczędzamy. Usiłuje dopatrzeć się jakichkolwiek intencji w tym kuriozalnym wyjeździe panów ministrów do Wielkiej Brytanii, ale nic mądrego nie przychodzi mi do głowy, poza kolejną porcją gówna nakładanego łopatą do głów ciemnoty.
Wieść niesie, ale nie mogę potwierdzić tej informacji, że pobici obywatele naszego kraju, byli „ prawdziwymi Polakami i w bardzo nachalny sposób prezentowali swoja polskość. Nie wiem, czy to prawda, ale skoro pofatygował się ich bronić sam minister, to może w tym być ziarnko prawdy. Mam sporo znajomych w Wielkiej Brytanii, śledzę również różne grupy na FB. Wszyscy są zgodni, Polacy są jedną z najbardziej agresywnych grup narodowościowych na wyspach. Czytam zresztą często ich faszystowskie i rasistowskie wpisy. Nie sądzę, by bójka wynikła bez powodu. Ale oczywiście agresji nie popieram w żadnym wypadku. A tak mówiąc z własnego doświadczenia: Przez rok mieszkałam w mieście pełnym Polaków i dłużej nie wytrzymałam. Odbywały się normalne, regularne wojny gangów, z niszczeniem cudzego mienia i bieganiem po ulicach z nożami i pistoletami włącznie. I nie miało to znaczenia, że się do niczego nie mieszałam. Wystarczyło, że pogadałam z niewłaściwą osobą, albo z niewłaściwą poszłam na kawę. I już były reperkusje i wyzwiska. A jeśli nie daj boże, którego nie ma, pożyczyłam jednemu pieniądze, to inny ze swą bandą dobijał mi się do drzwi całe noce. I to nie jest tak, że tu jest Hiszpania i policja jest bardzo cierpliwa, bo jest. Mam takie sygnały z całego świata, że Polacy się tak zachowują. A będzie jeszcze gorzej, bo nowe polskie władze dają ciche przyzwolenie na chuligaństwo. Byleby nie zapomnieć o „bóg, honor, Ojczyzna” i można się zachowywać, jak świnia. Minister Błaszczak bardzo się burzy, że podejrzani zostali wypuszczeni do domu, po przesłuchaniu. No wie pan, panie ministrze. Trzeba brać z takich sytuacji naukę na przyszłość. Teraz Pan wie, co czuła rodzina zamordowanego przez kibola policjanta, kiedy go pan zwolnił do domu. Ale wy w PISie macie niestety moralność na poziomie Kalego. I to się mści bardzo szybko. Może, chociaż wątpię, wróci pan z Londynu trochę mądrzejszy i będzie pan wiedział, że nie należy drugiemu czynić, co nam jest nie miłe. Mówi pan, że Polacy są bardzo wartościowymi obywatelami dla Wielkiej Brytanii. Oczywiście, każdy mieszkaniec danego kraju, jest równy wobec praw i przywilejów. Ale powiedzmy sobie szczerze. Wiele osób tam właśnie rodzi dzieci, bo liczą na angielski socjal. I tak obiektywnie, bardzo intensywnie wspierają polską gospodarkę, bo zarobione w Wielkiej Brytanii pieniądze, bardzo często są wydawane w kraju. A nawet, jeśli są cennymi podatnikami, to nie znaczy, że można im pozwalać na łamanie prawa i zachowania rasistowskie, które się im zdarzają.
Dziwne jest dla mnie tylko to, że nasi politycy uważają obywateli polskich pracujących za granica za zbawienie dla krajów, w których zamieszkują, ale jakikolwiek emigrant przekraczający granice Polski, staje się śmiertelnym zagrożenie. A przecież też by mógł dochód narodowy powiększać, przyczyniać się do rozwoju Polski i niż demograficzny zmniejszyć. Bo jak mi się o uszy obiło, 500+ nie pomogło i dzietność ciągle spada. Spowodowało chyba tylko tyle, że pijane matki rodzą pijane dzieci, bo państwo dba o to, by im nigdy nie zabrakło...Ale by wysnuć takie wnioski, nie można być Błaszczakiem, nie można być dupkiem i tchórzem po prostu. Tak oto mamy kolejny śmiech na europejskich, dyplomatycznych salonach. W sposób teatralny, z wielką pompą, dwóch ministrów leci do Londynu uczyć angielska policje postępowania z emigrantami. Po kiego diabła wydaja pieniądze podatników tak bezsensownie, nikt nie wie. Cała Europa już się śmieje. Dobrze, że nie zabrali ze sobą prezydenta, który godzinami ćwiczy przed lustrem putinowskie miny. To by się dopiero świat uśmiał zamiast przestraszyć. . Panowie podróż odbębnili, zrobili sobie spektakularną wycieczkę, ale może nie potrafią korzystać z telefonu. Szkoda, bo to już dość stary wynalazek i w tak pojedynczej sprawie, zupełnie by wystarczyło zadzwonić. A nam wypada się tylko modlić, by nie zaczęto bić „naszych” w Stanach Zjednoczonych, Brazylii lub Japonii, bo to trochę dalej, jak do Londynu i się nasze chłopaki zerwą, latając po całym świecie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

I po co kochać ten kraj? ( Tekst z dnia 21 maja 2019)

Słuchanie informacji w środkach masowego przekazu, śledzenie mediów społecznościowych i czytanie gazet, może prowadzić człowieka do ...