niedziela, 10 grudnia 2017

Kościół narodowy. (Tekst z dnia 9 grudnia 2016 roku. )

Wiele osób dziwi się, że do udziału w strajku zaproszona została organizacja o nazwie Laicka Polska, która nie jest w żaden sposób związana z walką polityczną. Otóż nic bardziej mylnego. Przecież walczy ona o neutralność światopoglądową w życiu politycznym i społecznym państwa. Ale zacznijmy od innej strony, bo w Polsce, jak to zwykle bywa, wszystko jest postawione na głowie.
Prawica, uparcie i bezmyślnie twierdzi, że kościół katolicki jest ostoją naszej tożsamości narodowej. Gdyby czasami, zamiast bezustannie „drzeć japę”, napisali sobie to, co wrzeszczą i poddali logicznej analizie, zobaczyliby, że nie ma na całym świecie niczego bardziej kosmopolitycznego jak kościół katolicki. Nie mam pojęcia, dlaczego go sobie przywłaszczamy, a raczej pozwalamy sobie by kościół katolicki przywłaszczał sobie nas. Przecież ten sam kościół istnieje w niezmienionej formie, w Niemczech, Francji, Australii, Kongo, i w każdym innym miejscu na świecie. Jedyne, co kościół zrobił dla poszczególnych Narodów, to dostosował do ich pogańskich tradycji swoje obrzędy. To zresztą jest grzechem śmiertelnym, bo mamy ciche pozwolenie, z przymrużeniem oka, na wielobóstwo, kiedy obok Chrystusa oddajemy nieświadomie cześć Marzannie i świętujemy Zaduszki. Drodzy patrioci, prawdziwi Polacy, zagorzali krzykacze jednym tchem „bóg, honor, Ojczyzna”! Kościół katolicki to jest taka średniowieczna Unia Europejska. Tylko, na jej czele, nie stoi Donald Tusk. Stoi inny, zupełnie nam obcy facet. Mechanizm działania jest bardzo podobny. Płacimy daninę na jedną i drugą wspólnotę, w zamian pozwalamy na mieszanie w naszym prawie. Tylko tyle, że w Unia Europejska, jednak daje nam jakieś dotacje, jakieś gwarancje ekonomicznego bezpieczeństwa i pomocy w razie kryzysu. I kiedy ten kryzys przychodzi, faktycznie, z bólem i płaczem, ale pomaga. Watykan chyba w życiu nie dał ani grosza, by jakiś kraj ratować. Nawet pomagając Solidarności, był tylko pośrednikiem. Unia przynajmniej stwarza pozory, że nas kocha. kościół katolicki jest od dawna wyłącznie pasożytem, nienasyconym biorcą. Chociaż trzeba przyznać, że sprytnie sugeruje ludziom, że złudzenia, czyli towar, którym handluje jest ludziom niezbędny. Weźmy choćby ostatnie Światowe Dni Młodzieży. Pisałam o tym, niezależnie z jakiego powodu przyjechała do nas młodzież z całego świata, było to dość pozytywne wydarzenie. Jestem jednak pewna, że gdyby kościół nie istniał, moglibyśmy zorganizować równie spektakularną imprezę. Mamy natomiast sytuacje, w której kościół nam wmawia, że to on nam to dał, że bez kościoła nie możemy funkcjonować. A prawda jest taka, że organizator za tę imprezę nie zapłacił, że wszystko zostało zorganizowane za pieniążki podatników. I to tych wierzących i niewierzących. Kościół, który często przedstawia się , jako instytucję charytatywną i humanitarną, nie przejmuje się w ogóle finansami publicznymi, pieniędzmi na program 500+, na obiady w szkołach, czy kontrakty ze szpitalami. Bo kościół ma zawsze pierwszeństwo, nawet przed najbardziej głodnymi dziećmi. Kościół bardzo często chwali się swą charytatywnością. Szkoda tylko, że ze swojego nie potrafi się dzielić. No może tylko, co najwyżej kromką chleba, ale jeśli chodzi o bardziej konkretna pomoc, to zawsze są to nasze pieniądze, a więc państwowe lub społeczne.
Zaproszenie Laickiej Polski przez Mateusza Kijowskiego jest na pewno bardziej rozsądne, niż wcześniejszy incydent podczas jednego z marszów KODu, kiedy organizatorzy usiłowali rozpocząć spotkanie modlitwą, co odbiło się niesmakiem wśród wielu członków samego KODu. Nie ma to znaczenia, kto z nas jest wierzący, a kto nie. Mieszanie kościoła do jakichkolwiek działań politycznych i społecznych zawsze kończy się porażką. Społeczeństwo, a bynajmniej ta jego część, która jest za wolnością światopoglądową, nie chce się znowu zawieść, jak w przypadku Platformy Obywatelskiej, która kiedyś byłą fajną liberalną partią szerzącą tolerancję. Niestety, by utrzymać poparcie zaczęła bardzo szybko przymilać się kościołowi. Zapłaciła za to utratą reszty, do tej pory wiernych wyborów.
Osobiście zupełnie nie rozumiem, dlaczego uważa się kościół za zwolennika wolności Narodu lub się go nazywa kościołem polskim. Brytyjczycy mogą powiedzieć, że maja kościół anglikański. My natomiast podlegamy od tysiąca lat obcemu państwu Watykanowi. W historii, kościół wielokrotnie udowodnił, że jeśli władza stała po jego stronie, wtedy z nią nie walczył nawet jeśli działa się krzywda ludziom. Wielokrotnie zdarzyło się stawać przeciwko Narodowi. Owszem, z komunizmem walczył, lecz było to przede wszystkim w jego własnym interesie, bo ustrój ten ograniczał jego władzę i wpływy. A mimo to wcale nie mała grupa księży współpracowała z SB. To, co robi kościół w tej chwili jest zdradą Narodu i jest niewybaczalne. Rozglądanie się za pomocą ze strony Watykanu jest bezsensowne. Papież nadal chroni przestępców na własnym podwórku. Nie daje szansy wymierzenia uczciwej kary pedofilom, zupełnie tak, jakby obowiązywało ich inne prawo, jak ludzi świeckich.
Dziś dokonała się zmiana na stanowisku metropolity krakowskiego. Kardynała Dziwisza, który nie należał nigdy do moich ulubieńców zastąpił Abp. Marek Jędraszewski. Trudno jest mi zrozumieć motywację papieża, którego wszyscy uważali za bardzo ludzkiego. Abp. Jędraszewski jest niestety ksenofobem, homofobem, wyznawcą religii smoleńskiej i uniżonym sługą najjaśniejszego ojca dyrektora. Złudzeń więc w stosunku do papieża Franciszka już nie mam. Albo mu na dobrym imieniu tego katolickiego grajdołka, którym zarządza, nie zależy, albo jest zbyt leniwy i mianował, kogo mu podsunęli. A może już stwierdził, że nie da się tu niczego zmienić i naprawić. A mu, jak byliśmy w czarnej dupie, tak coraz głębiej w nią włazimy. I to z bogiem, honorem i Ojczyzna na ustach.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...