wtorek, 12 grudnia 2017

Kot w worku. (Tekst z dnia 11 września 2017 roku. )

I tak jesteśmy po kolejnej miesięcznicy. Miesięcznicy na tyle ważnej, że wprawdzie prezes ciągle pnie się w stronę prawdy, ale my obywatele do tej prawdy prawie już doszliśmy.
Pan prezes wczoraj przemawiał krótko, ale wyraźnie ma już plan, jak zdobyć władzę absolutną, bo zaczyna przed nami powoli odkrywać karty...
Po pierwsze, usłyszeliśmy wczoraj po raz pierwszy odkąd PIS przejął władzę, o celu, jakim jest zbudowanie IV RP! To nic, że politycy rządzący jeszcze do wczoraj prawie się przysięgali, że nie ma mowy o powrocie do tamtego projektu, że IV RP to przeszłość... Okazuje się, że społeczeństwo kupiło kota w worku. Otworzyło worek, a tam...krokodyl! Tylko czy umieją odróżnić kota od krokodyla?
Wszystko, co pisaliśmy jeszcze w kampaniach wyborczych się niestety sprawdza. I wcale nie mam satysfakcji, że znowu miałam rację. Wolałabym jej nie mieć, bo chyba nie było w ostatnich 50 latach naszej historii czegoś równie obrzydliwego, jak IV RP! Prowokacje, podsłuchy, nakłanianie do popełniania przestępstwa, represyjne odwiedziny o szóstej nad ranem, niszczenie wszystkich, którzy usiłowali być niezależni, biznesmenów, polityków, propaganda i kompromitujące materiały produkowane w zaciszu politycznych gabinetów... Wszystko to było robione na niewielką skalę, bo PIS nie miał w Parlamencie większości i musiał się liczyć z tak zwanymi przystawkami. Dziś wszystko jest w rękach tej partii. Zniszczą każdego, kogo chcą, kto im się chociaż wyda podejrzany.
Zerro Ziobro na konferencji prasowej uspokajał ostatnio obywateli, że przecież ustawy o sądach weszły w życie i żaden kataklizm się nie wydarzył... NIE?! NA PEWNO NIE?!..
A atak na Wałęsę, a ułaskawienie Przyłębskiego, a dzisiejsze orzeczenie TK, lub opinia biegłych w sprawie Igora Stachowiaka?????
Od chwili, kiedy Zerro ma wpływ na decyzje sądów, nie zapadł ani jeden wyrok niezgodny z linią partii, ani jedna ekspertyza niekorzystna dla rządu. Oczywiście, nie było huraganu, trzęsienia ziemi, ani innego kataklizmu. Bo to wszystko dzieje się powoli i po cichu. W zasadzie istnienie sądów stało się bezsensowne...i tak wyroki zapadają gdzieś w politycznych gabinetach. Nie uda się nam, obywatelom przed tym ukryć. Możemy być bardzo grzeczni i siedzieć cicho. Zawsze może się zdarzyć, że będziemy uczestniczyć w wypadku samochodowym z przyjacielem PISu...że ulegniemy wypadkowi w pracy, a nasz pracodawca będzie popierał PIS. Nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Zawsze możemy wpaść w łapy PISowskiej policji lub Zerrowego sądu. I to my będziemy winni niezależnie od okoliczności, i to my będziemy płacić. Ale tłumaczyłam WAM to już chyba tysiąc razy. W IV RP każdy będzie miał szansę przekonać się, jak to działa, natknąć się na uroczego agenta Tomka, który pod pozorem życzliwości wręczy nam torebkę z upominkiem, gdzie zamiast perfum będzie łapówka. To wszystko wydarzało się nie tak dawno, przecież pamiętacie...
Przemówienie prezesa pokazało nam także wiele innych aspektów prawdy. Wyraźnie narysowało nam perspektywę samotnego kraju, który się nie podporządkuje unijnym prawom. Nie ma dla niego znaczenia, jaką cenę zapłaci za to społeczeństwo.
Prezes Kaczyński opluł wczoraj dwa piękne słowa: WOLNOŚĆ I TOLERANCA, przy czym przy tolerancji się zająknął. Wolność... w rozumieniu prezesa, to wolność alkoholika, który uważa, że jest wolny, bo może pic i nie widzi, że rządzi nim wódka, to wolność bezdomnego, któremu się wydaje, że nie marzy o rodzinie, miłości i dachu nad głową, to wolność psychopaty, który tylko wtedy czuje się wolny, gdy morduje. To nie ma nic wspólnego z wolnością obywatelską. Ale najbardziej kuriozalnie jest w ustach Kaczyńskiego mówienie o tolerancji. Rozumiem, że kiedy już usuną ze swej drogi wszystkich wrogów politycznych, wolnych artystów, lewaków, kolorowych, pederastów, rozwydrzone, sprzeciwiające się tradycji ucisku, kobiety, ateistów i wszystkich innowierców, to wtedy dla tej reszty, która zostanie, łaskawie będą tolerancyjni. Jak może osoba, która nienawidzi wszystkiego, co nie jest nim samym lub jego poddanym, w ogóle mówić o tolerancji?
Ale dobrze, że prezes Kaczyński powoli się określa. Ważne by ludzie w końcu zrozumieli, że na dłuższą metę rządy PIS oznaczają wojnę z UE, zamkniecie granic, i izolację Polski.
Jeśli tego Polacy chcą, to proszę bardzo. Czasami trzeba ludzi doświadczalnie nauczyć rozumu, skoro słów nie rozumieją.
Ja ostatnio bardzo na Polaków narzekam. Po cichu liczę na to, że się przygotowują do rebelii, tylko ja, mały nieważny żuczek, nic o tym nie wiem. Dal mnie po prostu nie ma innej alternatywy. Nie wierzę, że przekorny Polak po prostu się poddał i nie szykuje debilnej władzy niespodzianki. Gdybym się jednak pomyliła, a moje nadzieje okazały się tylko bezpodstawnymi życzeniami, chciałbym powiedzieć wszystkim tym obywatelom, którzy uczestniczą w kontrmiesięcznicach, którzy uparcie towarzyszą Kaczyńskiemu w tym cyrku, że bardzo WAS podziwiam. Żadna z mojej krytyki WAS nie dotyczy. Kłaniam się WAM w pas i do samej ziemi. 
Każdego miesiąca czekam, by WAS zobaczyć, bo ładujecie moje akumulatory. Szkoda, że tak mało jest wspaniałych Polaków, którzy mają odwagę walczyć! Bardzo tym wielkim, odważnym obywatelom współczuje, że nawet Warszawiacy, których przecież nie kosztuje bilet dojazdowy, którzy mają wolny wieczór, a mimo to nie znajdują odwagi, by WAS wesprzeć na tych barykadach. Jesteście naszą ostatnią nadzieją! Życzę WAS, by pewnego dnia dołączyły do WAS miliony i żałuje, że nie jestem w stanie WAM pomóc, że moje nawoływania giną gdzieś w ciemności. Trzymajcie się! W końcu ludzie zrozumieją...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...