niedziela, 10 grudnia 2017

Kraina wilków. (Tekst z dnia 4 listopada 2016 roku. )

Kim wy jesteście Polacy? Takie pytanie mi się nasuwa coraz częściej. Kim wy jesteście?
Od kilku dni krążą po internecie różne wypowiedzi żony oficera BORu, który zginął w katastrofie smoleńskiej, Krystyny Łuczak Surówki. Wszystko kręci się wokół tematu tych nieszczęsnych ekshumacji. Ta Pani się na odkopywanie grobu swojego męża nie godzi i widać, że jest już u kresu sił psychicznych, a ta sytuacja jest dla niej życiową katastrofą. Wczoraj wszyscy oglądaliśmy rozmowę z nią w Faktach po Faktach. I tu chciałabym byście zwrócili uwagę na jej sposób wypowiadania się o mężu. Widać, że był to człowiek wyjątkowo jej bliski, miłość jej życie, że żaden czas nie był w stanie wyleczyć rany, jaka powstała w jej sercu 10 kwietnia 2010 roku. Cały wywiad, każde słowo wypowiadane było przez łzy. I porównajcie to z postawą innych członków rodzin smoleńskich, szczególnie tych uczestniczących w dziesiętnicach . Pani „córeczka Wasserman”, obie panie Gosiewskie, żona generała Błasika, Marta Kaczyńska, sam „wielki brat” i wiele innych osób: Zadowolone, uśmiechnięte, żerujące na śmierci swoich bliskich, zbijające kapitał polityczny i nie tylko. Nie wiadomo, czy to ofiary, czy celebryci. Widzicie Państwo różnice? Różnice między człowiekiem a betonowym słupem?
Ale wracając do mojego zasadniczego pytania o to, kim dziś są Polacy, muszę jeszcze wrócić do tego wywiadu. Ponieważ pamiętam atmosferę zaraz po katastrofie, pamiętam te tłumy Polaków, które wyszły na ulice, pamiętam rzucane kwiaty na przejeżdżające trumny i wtedy wydawaliście mi się takim pięknym Narodem, takim wrażliwym i zgodnym, takim moim. Bardzo szybko okazało się, że wszystko było nieszczere i na pokaz. Bo udawać uczucia to Polacy potrafią doskonale. Każdego dnia widać wyraźniej, jak wiele nienawiści okazują ci sami ludzie, którzy rozpaczali po katastrofie, żonie oficera BORu, tylko dlatego, że chce o tej tragedii zapomnieć, że chce żyć, że nie chce co miesiąc rozdrapywać ran i chodzić na „smoleńskie sabaty czarownic”. Dlaczego co miesiąc odprawiacie te swoje lamenty i nie potraficie znaleźć właściwych słów by oddać hołd jaśnie oświeconemu, najjaśniejszemu, najwspanialszemu, prezydentowi, zbawcy świata ( aż cud, że się Ziemia nie zatrzymała po jego śmierci), a w tym samym momencie depczecie innego człowieka? To człowiek i to człowiek. A jeśli wierzycie w boga, to wiecie, że obaj równi staną przed boskim obliczem. Ludzie, w co wy wierzycie? Bo katolicyzm jest dla mnie ideologią obłudy, ale nawet wasz kościół nie propaguje takiego okrucieństwa, przynajmniej głośno się do niego nie przyznaje. Jesteście naprawdę gorsi od waszych pasterzy zła! Przyklejaliście kartki z obraźliwymi listami do wdowy do nagrobka jej męża??????Kurwa mać! Takich wyczynów, to chyba niejeden satanista by się nie powstydził.
Od jakiegoś czasu obserwuję Polaków i ich niezwykłą przemianę w potwory. Niby w rozmowie normalni ludzie, ale kiedy im poluzować lejce wyłażą z nich jakieś potwory, biorą górę instynkty obce nawet zwierzętom. I to się z każdym dniem pogłębia. Każdego dnia wprowadzacie mnie w konsternację i mam wrażenie, że śnię. Zarzucacie komunistom, że po cichu grzebali swe ofiary, że nie szanowali uczuć ich rodzin. A wy, co wy robicie?! Czy nie zachowujecie się gorzej?
Jestem w stanie pogodzić się z faktem, że politycy zachowują się bezczelnie, bo to specjalny gatunek ludzi. Ich podłość jest wpisana w zawód, którego się podjęli i dotyczy ten problem polityków na całym świecie. Wstydzimy się, ale wiemy, że polityka do specyficzna gra, w która gra się. Ale co mam mówić, kiedy ktoś mi się zapyta o zwykłych Polaków, o to dlaczego przeciętny Kowalski, jest świnią, faszystą, nietolerancyjnym bucem, wrogiem całego świata, nieczułym skurwysynem? Kiedy przestanę się wstydzić za Polaków? Dlaczego coraz mniej jest takich momentów, kiedy możemy być dumni ze swej Ojczyzny? I powiem wam, że zawsze słyszałam, że jesteśmy leniami, brudasami, pijakami, złodziejami, ale te cechy w stosunku do tego co wyprawiacie w tej chwili, wydają się być komplementami. Nikomu z was, tkwiących w tej bezmyślnej smoleńskiej mazi, nie przyjdzie do głowy, że ta kobieta straciła wszystko, że może trzeba ją choćby zostawić w spokoju i współczuć. Czy ktoś, kto nie podziela waszych szalonych poglądów nie zasługuje choćby na współczucie. Czy w tej sytuacji, w obliczu takiej osobistej tragedii, w ogóle powinniśmy pytać o poglądy? Uważacie, że jeśli ktoś nie wierzy w zamach, to nie tęskni za swym bliskim? Mnóstwo pytań, chociaż nie chcę już od was odpowiedzi. Rzygam patrząc na was. To, jak bardzo daliście mi popalić w kampaniach wyborczych, jak często nie mogłam uwierzyć, że pochodzę z tego samego kraju, że zaczęłam podejrzewać, iż coś wam dosypują do wody, to był dopiero początek staczania się tego narodu. I mówię to do tych, którzy czynią zło, jak i do tych, którzy w milczeniu na to pozwalają. Jesteście współwinni! Widzicie, że komuś dzieje się krzywda, ale nie jesteście w stanie czynnie się przeciwstawić. Ludzi się zwalnia, wyrzuca na pysk, poniża, zabiera godność i nikt nie staje za nimi murem. Chociaż oni wielokrotnie narażali swoje życie, dla naszej przyszłości. Politycy opozycji licytują się, kto jest ważniejszy. Nie zauważyli, że 4000 złotych zapłaty za śmierć własnego dziecka w męczarniach, to propozycja uwłaczająca naszym uczuciom. Wręcz przeciwnie, popieracie tę propozycję, tylko pytacie dlaczego tak mało. Lub pytacie, na co to wystarczy, na waciki? Nie pani poseł, to jest zasiłek pogrzebowy! Nie wystarczy wstrzymać się od głosu, wobec takiego podłego projektu, trzeba mieć odwagę się przeciwstawić. Bo w ten sposób, milcząco popieracie to, czego życzy sobie prezes. Niech rodzą, a my im na chrzest i pogrzeb damy, a kasa wróci do naszych przyjaciół z kościoła.
Czasami mi się wydaje, że powinnam przestać pisać, bo właściwie do kogo te wszystkie słowa. Czy jest w Polsce tylu sprawiedliwych ludzi, by było warto ratować ten Naród? Czy może lepiej zapomnieć o tej ziemi, z której się wyrosło?
Może 10 lat temu, może dawniej, oglądałam film z Anthony Hopkins pt. Instynkt. Opowiada on o naukowcu, który zaginał w dżungli badając życie goryli górskich. Odnaleziony po latach zabił dwóch strażników, którzy myśląc, że go ratują, strzelali do tych zwierząt. Bohater, obcując ze zwierzętami, zrozumiał, że woli żyć wśród nich, niż wśród ludzi. Oczywiście przekaz czytelny, lecz zawsze się nam wydaje, że jednak my, mamy rozum, mamy emocje, więc jesteśmy gatunkiem nadrzędnym. A poza tym trudno nam byłoby żyć, bez internetu, komórki, wygód codziennego życia. Ale teraz, kiedy na was patrzę Polacy, to coraz bardziej do mnie dociera, że chyba las pełen wilków byłby lepszym miejscem do życia, niż ta kraina obłudy, w którą zamieniliście swą Ojczyznę. Narodzie niegodny wolności! Uczyniliście z wielkich ideałów narzędzie zła. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...