wtorek, 12 grudnia 2017

Krótkie, niedzielne kazanie o kobietach.(Tekst z dnia 2 lipca 2016 roku.)

Krótkie, niedzielne kazanie o kobietach.

Pracowałam kiedyś z takim jednym panem, który mówiąc najbardziej ogólnie nie był aniołkiem. W chwilach największego rozdrażnienia wymykało mu się z ust bardzo znamienne zdanie, że: Wszystkie kobiety to kurwy. Nie drażniło mnie to dlatego, że najczęściej ja byłam powodem tych jego frustracji i że to zdanie rzucone w powietrze miało rykoszetem trafić do mnie. Bardziej wkurzała mnie bezmyślność takiego zdania w ustach człowieka, który posiadał dorosłą córkę i tak, jak każdy posiadał też matkę.
Jak wiecie, nie jestem zwolenniczka żadnych skrajnych poglądów, także tych feministycznych. Jestem za równouprawnieniem i na tym koniec. Bo w Polsce często występuje taki schemat, że skoro nas przez stulecia faceci dręczyli i wykorzystywali, to dla równowagi zróbmy im teraz to samo. Tak można postępować do końca świata i raz jedni, a raz drudzy być na uprzywilejowanej pozycji. Ale znacznie łatwiej jest stanąć obok siebie i współpracować. Nie można, z powodu, że przez lata schematy kulturowe dawały przywileje mężczyznom, teraz ich zepchnąć do konta i płacić im za grzechy przodków. Facet, też człowiek.
Teoretycznie nam się zdaje, że te kulturowe zabobony mamy już za sobą, że obiektywnie wszyscy przyjęli do wiadomości, iż kobieta nie ma ani mniejszego mózgu, ani mniej szarych komórek. Jedyne, co nas od facetów różni, to mniejszy zasób siły fizycznej, ale wynagradza to kobietom intuicja, czyli tak zwane trzecie oko, którego mężczyźni w sobie nie wykształcili. Niestety, stereotypów nie da się tak łatwo zwalczyć. Widzimy to nawet w najbardziej rozwiniętych krajach, takich jak USA. Nie wiem, jak właściwie nazwać sposób traktowania swej małżonki przez prezydenta Trampa. Ale zauważcie, że jego stosunek do córki nie jest tak jednoznaczny. W kulturach całego świata kobieta zawsze stała na straconej pozycji, nie dlatego, że była głupsza, lecz dlatego, że była słabsza.
W czasach komuny tak bardzo chciano zadbać o równouprawnienie, że przesadzono w drugą stronę, sadzając dziewczyny na nieresorowane traktory, czy namawiając do pracy kilofem w kopalni. Wszystko to skutkowało pokoleniem kobiet z poobrywanymi macicami, bezpłodnymi z tego powodu. Wydawałoby się, że mamy XXI wiek, i że nauka poszła tak daleko, by wszystkie przesądy i stereotypy wyjaśnić i wyprostować. I by to było jasne, wcale nie jest tak, że kobieta i mężczyzna są w stanie spełniać identyczne role społeczne. Gdyby tak było, natura stworzyła by ich takimi samymi.
Niestety, istnieją takie kraje, jak Polska, do których dociera tylko wybiórcza wiedza, dyskretnie sortowana tak, by była sprzyjająca facetom. Pamiętam kampanię prezydencką, tę ostatnią. Nikt, absolutnie nikt nie przyrównywał wyglądu, lub wieku kandydatów. Ale na tapetę szły zawsze małżonki. Pamiętam, jak nazywano Panią Komorowska spadochronem lub poduszka powietrzną szanownego małżonka, porównując ją z partnerką kandydata Dudy. Natomiast, ogladając zdjęcia w tym samym wieku obu Pań, Pani Komorowska była bardzo piękna w młodości, w porównaniu z pozbawioną kobiecych kształtów i nosem jak klamka od zakrystii Agatą Duda. Nie porównywano ich intelektu, ani np., ilości przebytych porodów, warunków życia. Po prostu, dla Polaków było ważne, że jedna jest już stara i gruba, a druga wygląda, jak trzonek od szczotki, czyli lepiej.
Wielokrotnie broniłam Pani Komorowskiej, która nie miała nic wspólnego z polityką, a obrywała ciosy poniżej pasa i poniżej godności także tych, którzy je zadawali. Ale rozumiem, niektórzy panowie myślą nie do końca mózgiem i raczej córka pana Dudy budziła w nich wielkie emocje.
To, że Polska jest ciągle jeszcze krajem zdominowanym przez mężczyzn, jest dla mnie oczywiste. Prostym testem jest fakt, że nikogo nie oburzyła młoda i któraś tam z kolei małżonka prezydenta Trampa, ale kiedy się okazało, że prezydent Francji ma starszą od siebie o wiele lat partnerkę, to od razu zaczęły się pojawiać w internecie dość obrzydliwe zdjęcia Pani Macron, specjalnie dodatkowo postarzane, lub stawiano u boku prezydenta Francji małpę z fryzurą jego małżonki. Ja się dość długo nie odzywałam. Wydaje mi się bowiem, że taka dyskusja jest upokarzająca dla wszystkich stron. Ale czasami, kiedy czytam takie posty, czyje się, jak Żyd przy nazwisku którego postawiono krzyżyk oznaczający zakwalifikowanie do eksterminacji.
Rzygam, kiedy widzę kolesi, którzy traktują kobietę, jak swoją plastikową lalę odbierając jej cechy ludzkie. No bo przecież kobieta nie ma ani intelektu, ani uczyć, jest tylko pięknie opakowaną dziurką, w którą pan tego świata może zawsze, kiedy zechce wsadzić swojego penisa. Kiedy to opakowanie urodzi dzieci, nieco traci na atrakcyjności, można je wtedy przemianować na służbę domową, a penisa w dziurkę wsadzać tylko z zamkniętymi oczami marząc o innych młodych opakowaniach. A kiedy już kobieta się zaczyna starzeć, to najlepiej byłoby ją utylizować. Mierzi mnie to z wielu powodów. Najmniej istotnym jest to, że sama jestem już po pięćdziesiątce i zaczynam być mniej pożądanym opakowaniem. Mierzi mnie to, bo taki jeden z drugim cham, obrażając małżonkę prezydenta Macrona, w jednym szeregu stawia własną matkę, będącą w tym samym wieku, swoją babcią, która go wychowała. Im również odmawia wewnętrznego piękna, które co najwyżej dojrzewa, ale nigdy się nie starzeje. Ja rozumiem, że wynika to ze zwykłych kompleksów, bo wielu pseudo mężczyzn nie może tego przeżyć, że istnieje taki Macron. Taki piękny, taki mądry i z takimi sukcesami. Za każdym razem, kiedy mam się wypowiedzieć na jakiś temat, zawsze mam ochotę rozpocząć od tego samego stwierdzenia. Niedojrzałość emocjonalna Polaków jest zastraszająca. próbuje znaleźć przyczynę, dlaczego nagle wychowaliśmy kilka pokoleń takich mentalnych idiotów, którzy szybciej mówią ( piszą) niż myślą, którzy wszystko oceniają tylko za pomocą zmysłów, po wierzchu i bez refleksji. Jedynym wytłumaczeniem są chyba bardzo głębokie braki w edukacji, ale nie tej szkolnej, ale po prostu kulturowej. I te braki zaczynają się już we wczesnym dzieciństwie. Bo gdyby matka czytała dziecku bajki i z nim o tym rozmawiała, to wiedział by że każda żaba może być księżniczką i że przy bliższym poznaniu piękna może się zakochać w bestii.
Drodzy Panowie, drodzy Polacy! Możecie nie wiem jak bardzo się wysilać. Prawdy niestety nie zmienicie. Żyjecie w takiej położeniu geograficznym, że wcale nie macie wielkich atrybutów męskości. Przeciętny Polak w wieku lat trzydziestu, nie grzeszy już lwią grzywą, a jego zakola zaczynają przypominać pas startowy na lotniskowcu. Natura nie obdarzyła także mężczyzn w tym regionie świata dorodnymi penisami. W wieku czterdziestu lat, większość z WAS jest leniwymi, łysiejącymi, leżącymi na kanapach tatusiami z brzuszkiem, którym śmierdzą skarpetki. Jakoś tak nie widzę wśród Was ani George Clooneyów, ani Bradów Pittów, ani nawet Antonio Banderasów. Bohuna na koniu też żaden nie przypomina.
Tak naprawdę, już dawno powinnyśmy WAS wykopać do komórki, bo nam nie pasujecie do wystroju salonu.
Tylko tyle, że my widzimy w każdym z WAS człowieka. Widzimy dobrego ojca, zaradnego gospodarza, obrońcę miru domowego i po prostu partnera. I jeśli żyjemy z WAMI kila lat, to tak naprawdę zapominamy o tym, jak wyglądacie, bo WAS kochamy i zawsze będziecie dla nas najpiękniejsi i najważniejsi.
Czasami, zanim zaczniecie obrażać jakąś kobietę, zastanówcie się, co by było, gdybyśmy my zaczęły tak na WAS patrzeć. Patrzeć tylko po wierzchu, po wielkości fiuta i grubości portfela. O, myślę, że niewielu by się zmieściło w standardowe ramki. To, co nam robicie, to jak nas traktujecie, jest naprawdę niesprawiedliwe.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...