niedziela, 10 grudnia 2017

Kto da więcej za łzy! (tekst z dnia 2 listopada 2016 roku. )

Miałam dziś po raz drugi napisać dziś list dl posłanki Pawłowicz. Nazbierało się jej od ostatniego razu, kiedy jej poświeciłam kilka słów. Ale projekt pomocy dla kobiet decydujących się na urodzenie uszkodzonego dziecka, zamazał wszystkie inne tematy.
Wrócę może na chwile do odległych czasów II wojny światowej. Wiem bowiem, że bardzo łatwo wzruszamy się na starych filmach i dużo łatwiej współczujemy nawet wymyślonym bohaterom niż potrafimy spojrzeć w lustro na swoje własne życie. Jak wszyscy wiedzą faszyści dokonywali w czasie wojny aktu tak zwanego ludobójstwa. Oznacza to, że chcieli unicestwić do końca jeden konkretny naród. Aby dokonać skutecznie takiej eksterminacji należy przede wszystkim wymordować kobiety i dzieci, bo to zatrzymuje rozmnażanie się danego narodu. Mężczyzn natomiast wykorzystywano do niewolniczej pracy, mordowano, gdy nie mieli już sił i stawali się bezużyteczni. Mordowanie niemowląt odbywało się w bardzo okrutny sposób, uderzeniem w głowę dowolnym narzędziem, kolbą karabinu, łopatą, łapanie za nóżki i uderzanie głowa o mur. Dla takiego małego dziecka szkoda było kuli, więc często umierały w męczarniach. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy matką z niemowlęciem i znajdujemy się w takiej sytuacji. Oczywiście za wszelką cenę chcielibyśmy ochronić swoje dziecko. I w tym momencie oprawca proponuję nam 4000 złotych, byśmy dobrowolnie oddali mu dziecko, by mógł je sobie torturować. Torturować godzinę, dzień, miesiąc, aż dziecko umrze z bólu, głodu lub braku tlenu w zależności od upośledzenia. 4000 zł!To jest proszę Państwa 1000 euro, wartość tygodnia wczasów na Majorce....
Drogie Matki, obecne, przyszłe, i te kobiety, które nie planują dzieci. Jak jeszcze wiele upokorzeń będziemy musiały przyjąć na twarz? Jak nas traktują politycy? Za kogo nas mają? Jak podłą istotą być trzeba by przyjąć pieniądze, za odwrócenie głowy od cierpienia własnego dziecka? Nawet, gdyby miało ono trwać tylko mgnienie oka, nie ma takich pieniędzy, które byłyby tego warte.
Z trudem, ale jestem w stanie zrozumieć osoby o bardzo radykalnych poglądach, które nie uznają aborcji w żadnym wypadku, którym ich własne egoistyczne sumienie nie pozwala ulżyć w cierpieniu, którzy są tchórzami i nie są w stanie podjąć trudnej decyzji. Ale płacić ! Płacić za dobrowolną zgodę na tortury swego dziecka. A może rząd chce rozwiązać problem braku pieniędzy na chrzest i pochówek, bo przecież to jest najważniejsze, a ta kwota to akurat tyle, ile trzeba dać księdzu. Nie wiem, nie rozumiem! Jestem wściekła! Czuję się psychicznie gwałcona! Znowu dostałam cios w twarz, bo potraktowano mnie gorzej, niż jakąkolwiek zwierzęcą matkę. I zastanawiam się kim jest premier rządu. Czy jest kobietą? Czy ma żelazne serce, czy ma serce w ogóle, czy jest tylko maszyną bezwładnie wykonującą polecenia prezesa? Nie umiem właściwie nazwać swych uczuć, bo każde słowo jest za słabe. Ja się po prostu obawiam, że w tym chorym społeczeństwie znajdą się takie kurwiszony, które te pieniądze przyjmą i będą liczyć srebrniki siedząc przy łóżeczku umierającego dziecka.
Wybaczcie mi, ale w takich chwilach, nie widzę ratunku dla tego kraju. Nie wyobrażam sobie, by w innym cywilizowanym kraju, polityk odważył się wyjść z taką propozycją. Może to zabrzmi brutalnie, ale przeciętnie zdolnego szympansa nauczyłby czym różnią się znaki drogowe, że jedne są nakazu, inne zakazu a jeszcze inne informacyjne. To dlaczego normalny Polak, który skończył choćby podstawówkę nie rozumie, że żadne nawet najbardziej liberalne prawo aborcyjne nie stoi w sprzeczności z religią, bo nie ma w nim NAKAZU, jest tylko wolny wybór. I powiem wam, że jestem zgorszona bardzo, także tym, że niektóre posłanki opozycji nie widzą nic złego w tych 4000 złotych. Bo przecież, jeśli się chce wygrać wybory, to nie można wprost powiedzieć, że nie zgadzamy się na dawanie ludziom pieniędzy. Nic się nie liczy, tylko dobro partii. A więc zamiast zatrzymać to koło szaleństwa, licytują się: Kto da więcej!
Politycy opozycji, zacznijcie wreszcie myśleć. Przestańcie się prześcigać z propozycjami socjalnymi. Otwórzcie oczy! To nas obraża. Nie płaćcie nam za rodzenie dzieci! Pomóżcie nam w ich wychowaniu, ale wtedy, kiedy sami zechcemy je mieć. Dajcie nam pracę, godziwe zarobki, możliwość awansu, a potem włóżcie sobie od tyłu te wszystkie wasze zasiłki. Nie traktujcie nas, jak niedojdy, którym trzeba całe życie pomagać, bo nie są sobie w stanie same poradzić.
A przede wszystkim dajcie nam wolny wybór. Zaufajcie mądrości Narodu, zaufajcie naszym sercom.
A wy, rządzący nami z łaski kościoła politycy, pamiętajcie. Nic nie jest na zawsze, nawet wasza władza. Przyjdzie dzień, że powrócimy, a wy będziecie musieli za wszystko zapłacić. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...