niedziela, 10 grudnia 2017

Lawina. (Tekst z dnia 28 listopada 2016 roku. )



Zdaniem rządzącej od roku władzy: Poprzednia koalicja PO/ PSL okradała społeczeństwo. Bardzo zdolni z nich złodzieje. Od roku już nie rządzą, czasami mamy wrażenie, że partia im się sypie, a jednak ciągle kradną. W końcu, brak inwestycji, niepokoje społeczne, a nawet podwyżki w sektorze ubezpieczeń samochodowych, są wynikiem, zdaniem PISu, rządów poprzedników.
Ryknęłam śmiechem, kiedy to usłyszałam! Po prostu kabarety w Polsce stracą widownię na rzecz pani premier i jej wspaniałych ministrów.
Władza charakteryzuje się naprawdę wielkim poczuciem humoru. Ryszard Czarnecki, wyznawca tej władzy, stwierdził ostatnio, że prezydent Duda jest obecnie dobrze odbierany na świecie... Na którym świecie, baranie, chyba nie na tym, na którym ja żyję. Tu go raczej wszyscy unikają, jak czarnej ospy!. Kolejny kot odwrócony ogonem na temat prezydenta: Okazuje się, że wprawdzie na zjeździe adwokatów, uczestnicy dość chłodno przyjęli Dudę, w przeciwieństwie do owacji na stojąco udzielonej Prezesowi Rzeplińskiemu, ale w kuluarach wielu uczestników zjazdu podchodziło do prezydenta okazując mu indywidualne wsparcie. Nie rozumiem, dlaczego osoby popierające prezydenta Dudę, musiały gdzieś po cichu w czasie przerwy mu to okazywać. Przecież, jak twierdzi PIS, przeciwników ich linii programowej i pana prezydenta jest, jak to określają, garstka. Znaczyłoby to, że w dobrym tonie jest bardzo głośne go popierać. A może tych wielbicieli Dudy nie jest jednak tak wielu i zwyczajnie się wstydzą? To raczej ta owacja na stojąco dla Rzeplińskiego mogłaby być dla wielu osób ryzykowna.
Pan premier Gliński, z jakiegoś powodu, naprawdę trudno przewidzieć jakiego, przeprosił Panią Zofię Komorowską i Panią Agatę Rzeplińską, za postawienie ich w złym świetle w tv. publicznej. I od razu mamy podejrzenia, że coś kombinuje. Nie sądzę, by mu to przyszło do głowy z własnej i nieprzymuszonej woli. Może po prostu, by ta władza nie wydawała się podejrzanie jednobarwna, by dać jakiś przykład, że telewizja nie chodzi na pasku PISu, a prezydent nie jest marionetką, raz na jakiś czas stworzą pozory, że nie zgadzają się z jakąś informacją podaną w tej tv, a pan prezydent nie podpisze jakiejś nieważnej ustawy. Taka kosmetyczna ściema dająca pozory normalności.
Wszystko to oczywiście ewidentnie mija się z prawdą i byłoby śmieszne, gdyby nie niosło za sobą zgubnych konsekwencji, gdyby to było tylko takie medialne bla, bla, a nie usypianie elektoratu, by nie zauważał, że ta władza więcej odbiera, niż daje.
Ktoś napisał:...”Jest takie przysłowie:"dopóty dzban wodę nosi,dopóki się ucho nie urwie".I to nastąpi na pewno. Są w narodzie pokłady mądrości,które wcześniej czy później strącą tą nieszczęsną fasadę”
A ktoś inny odpowiedział:...”Miejmy nadzieję i może trzeba ponieść tę ofiarę, aby na zawsze odsunąć pazerny kk od faktycznej władzy i uczynić z Polski krajem wolnym oraz społeczeństwem obywatelskim, czego Wam i sobie życzę”.
Oczywiście, ucho dzbana w końcu się urwie. Autorzy tych wypowiedzi są, jak widzę, jeszcze optymistami. Ja niestety widzę, że jesteśmy stadem baranów. W końcu dopuściliśmy do tej sytuacji. A kiedy już nastąpi „ ta godzina” i ucho się urwie, ktoś będzie musiał położyć głowę pod topór. Może trzeba ponieść ofiarę. I to jest w tej chwili najbardziej przerażające. Z komuchami udało się w końcu usiąść przy okrągłym stole i wypracować jakiś kompromis. Problem w tym, że tamci byli tylko skurwysynami. Tu mamy do czynienia z szaleńcami, rządnymi władzy, nieczułymi psychopatami. Tu się nie skończy na kilku ofiarach, jak w kopalni Wujek! I niestety z tym się musimy liczyć. Poszliśmy tak daleko, że nie ma takiego stołu przy którym mogli byśmy się jeszcze dogadać. My już nie jesteśmy tym samym narodem! Ja, nie czuję się członkiem tego samego społeczeństwa, co faszystowskie bojówki Macierewicza, nie chcę się przyznawać do wielu ludzi, którzy mówią tym samym językiem! Jest już tylko jedna droga i nie jest to ani stół okrągły, ani kwadratowy, tylko barykada. A oprócz tego wszystkiego pozostaje jeszcze czarny okupant, który nie odpuści. Znak krzyża nosi ślady krwi tylu ofiar, co swastyka, a może nawet więcej. I osobiście nie widzę możliwości, by się tego okupanta pozbyć. Musieli byśmy pozabijać swoich braci, swoje matki i wszystkich nam bliskich ludzi, którzy są przez ten reżim zniewoleni. To jest smok, któremu na miejsce ściętego łba odrasta pięć nowych. Nie damy im rady w normalnej walce. Siedzą, jak pasożyty w naszych umysłach i dewastują nasze życie. Dla ludzi, którzy z jakiegoś powodu przejrzeli na oczy, straszna jest beznadziejność tej sytuacji. Świadomość, że nasi bliscy z powodu wymyślonego boga służą jakimś bezdusznym ludziom, że niszczą sobie z ich powodu życie, że wyrzekają się szczęścia i wolności.
Kolejny fragment Waszych wypowiedzi, który pozwalam sobie zacytować:...”Najlepszy granat ,czy wielotonowa bomba nie odpali bez zapalnika!
Ktoś z nas musi być tym zapalnikiem!
Lawina czeka na ten ostatni kamyk i czara goryczy przeleje się. Tylko czy mamy właściwą ocenę aktualnej sytuacji? Motłoch zaślepiony 500+ i nowym królem włazi w dupę rydzowi,duda całuje grzyba po rękach na klęczkach ,a lud czołga się przed spaśluchami!” 
Tak, wszystkim nam się wydaje, że balon absurdu jest już tak przepełniony, iż może go coś rozsadzić w każdej chwili. I każdego dnia kładziemy się spać z niepokojem, że ten ostateczny kamyk uruchamiający lawinę może się znaleźć w każdej chwili, że może jutro rano, Polaków znów obudzi drżenie ziemi pod gąsienicami czołgów. Wiemy, że ta jedna iskra, która wznieci pożar, może nam przynieść zarówno zagładę, jak i wybawienie. Naturalnym jest więc pomieszanie podniecenia i strachu, jaki nas nachodzi.
Niewiele już możemy zrobić. Możemy co najwyżej przyzwyczaić się do tej myśli, że nadchodzi nieuniknione i starać się zmniejszyć rozmiar nieszczęścia. I możemy zastanawiać, się, co zrobić, byśmy się znów nie zachłysnęli zwycięstwem i nie pozwolili demonom na zejście do podziemia, gdzie będą się miały okazję rozmnażać i rosnąć w siłę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...