niedziela, 10 grudnia 2017

Legia. (Tekst z dnia 19 października 2016 roku.)

No więc wstydu nie było. Legia Warszawa na boisku prezentowała się całkiem dobrze. Obserwując dość często grą Realu Madrid, muszę przyznać, że trochę chyba polską drużynę potraktowali z lekceważeniem. Spodziewam się, że gdyby grali, jak zawsze, to trochę wyżej byśmy przegrali. Ale świat sportu, tego wielkiego, jest w tej chwili bardzo racjonalny. Grając ze słabszymi, drużyna się nie forsuje, nie naraża na niepotrzebne kontuzje. Gra tylko tak, by wygrać. Zresztą te wielkie drużyny, bardzo często graja po 3 mecze w tygodniu( Liga, Puchar Króla Liga Mistrzów), a piłkarze jeszcze biorą udział w drużynach narodowych. Muszą więc oszczędzać siły.
Tak więc drodzy prawdziwi kibice: Nie musicie mieć kompleksów. Gdyby polskie kluby dysponowały taka gotówką, co Real, też stać by nas było na więcej. Kupowalibyśmy wielkie gwiazdy, budowali gabinety odnowy i sale treningowe. A my to wszystko musimy nadrobić sercem i zaangażowaniem.
Druga sprawa to nasi nieszczęśni kibice. I nie mam tu na myśli tylko tych na ulicach bijących się z policją. Chciałabym zwrócić skromnie uwagę, że Liga Mistrzów, to zawody drużyn klubowych. Jest bardzo niegrzeczne, szczególnie w stosunku do zawodników o innej narodowości, wyśpiewywanie hymnu Polski. A wydaje mi się, że w Legii w tej chwili jest przewaga zawodników pochodzenia zagranicznego. W ogóle śpiewanie hymnu w momencie, kiedy ludzie się czwalają po murawie, jest dość kontrowersyjne. Hymn wymaga odpowiedniego szacunku, co w takim wypadku jest niewykonalne. Ale jeśli już musicie, drodzy państwo śpiewać, to lepiej hymn klubu, bo to nikogo wtedy nie wyróżnia. Musicie wreszcie sobie uświadomić, jeśli nie chcecie odstawać od całego świata, że klub piłkarski, jest wielonarodową zbieranina zawodników grających na terenie jakiegoś miasta. Patriotyzm lokalny jest tu jak najbardziej na miejscu, narodowy już mniej. Byłoby śmieszne, gdyby Hiszpanie zaczęli mruczeć ( hymn Hiszpanii nie posiada słów) swój hymn w momencie, kiedy w RM gra tylko kilku Hiszpanów, a na boisku było może dwóch?
Ale to tylko taka drobna uwaga.
Co do tego, co działo się na ulicach, to w hiszpańskich mediach nie króluje dziś złość, szok, czy agresja. Hiszpanie są po prostu zdziwieni, że mogło się znaleźć w jednym miejscu, tyle dziwnych nabuzowanych kretynów, którzy przyszli pokazać nie wiadomo co i nie wiadomo komu. Oczywiście są antagonizmy między kibicami hiszpańskich klubów i zdarzają się przypadki ekscesów. Ale to się może znaleźć jeden idiota, a co najwyżej kilku i jest to ich ostatni mecz w życiu. Nawet stojąc w kolejce po bilety trzeba się zachowywać spokojnie, bo można po prostu nie wejść na mecz. Może to dlatego, że hiszpańska policja nie ma litości dla takich zachowań. Tu na mecze chodzą rodziny z dziećmi. A więc policjanci nie na próżno noszą przy sobie sprzęt by tych ludzi spacyfikować i nie boją się go użyć. Hiszpanie od dawna chodzą na mecze, by się po prostu bawić.
Osobiście cieszę się, że polscy chuligani przyjechali właśnie tutaj i że im trochę hiszpańska policja przetrzepała karki. Tutaj Liga Mistrzów to święto, football to religia i jak ktoś brzydko, lecz trafnie, powiedział w jednym z komentarzy: „Zobaczyliście chuje, jak się kibicuje”.
Niestety, nasi kibice wyglądali, jak stado bydła prowadzone na stadion. Zupełnie jakby byli za głupi by dojść tam w spokoju i bez pomocy. Co chwile, ktoś od stada się usiłował odłączyć i suwał do policjantów, ale wtedy natychmiast zostawał nawrócony do szeregu. Czy nie wydaje się Wam to dość żałosne, że w XXI wieku, teoretycznie dorosły facet nie jest w stanie iść prosto do celu, zrozumieć werbalnego polecenia, tylko musi dostać wpierdol pałą policyjną, by zrozumiał, jak się należy zachować? Szkoda tylko, że się panowie kibole zabawili, a jak zwykle zapłaci za to klub i piłkarze. Nie mam wątpliwości, że jeśli takie awantury powtórzę się jeszcze w innych krajach, to może nawet dojść do wykluczenia Legii z rozgrywek. I ktoś mi powie, że takie kibicowanie to objaw patriotyzmu. Przecież to szkodzi Polsce, polskim sportowcom. Ośmiesza nas i upokarza. Biedni są Ci piłkarze, którzy maja takich kibiców, którzy zamiast im pomagać, szkodzą drużynie i niszczą jej sportowy wysiłek. 
Oczywiście o rozróbie w barze, napaści na kelnerki i próbie złodziejstwa pospolitego aż przykro wspomnieć.
Ciekawa tylko jestem, co na to powie nasz szacowny minister od kiboli Błaszczak. Czy będzie ściemniał, jak to hiszpańska policja bezprawnie napadła no polskich patriotów? Nie, już wiem, to był KOD przebrany za policjantów i prowokował. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Marian wybawca. ( Tekst z dnia 10 grudnia 2019 roku.)

Halo! Polacy! Halo! Jak się WAM żyje w czarnej dziurze? Pytam, jako osoba, która jest zawieszona gdzieś pomiędzy WASZYM, a normalnym świat...