wtorek, 12 grudnia 2017

Lewacki, bardzo długi weekend. (Tekst z dnia 1 maja 2017 roku. )

Taka sobie majówka. Dzień, który kiedyś był bardzo polityczny, dziś jest po prostu czymś w rodzaju święta wiosny, kiedy my, zmęczone motyle po prostu chcemy odpocząć. Patrzymy na kalendarz i widzimy, że ten polski długi weekend może potrwać nawet 10 dni. Lecz czy w tym czasie politycy naprawdę odpuszczą, czy nikt nie powie lub nie zrobi niczego głupiego? Osobiście wątpię.
Oczywiście mamy dziś wydarzenia lewicowe, mamy jakieś pochody i przemówienia. Ale myślę, że po kilkudziesięciu latach komunizmu, jest jeszcze za wcześnie na takie atrakcje. Lepiej zrobilibyśmy przypominając młodym ludziom, że święta pierwszego maja wcale nie wymyślił Stalin, lub Gierek, a tym bardziej Jaruzelski, że ma ono zupełnie inne, głębokie podłoże.
A więc ja, dla porządku przypominam:

Święto wprowadziła w 1889 II Międzynarodówka dla upamiętnienia wydarzeń z pierwszych dni maja 1886 w Chicago, w Stanach Zjednoczonych podczas strajku będącego częścią ogólnokrajowej kampanii na rzecz wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy.

Tak ciocia Wikipedia mówi i zanim zaczniemy to święto opluwać, warto było by czasem coś nie coś się dowiedzieć o czasach, kiedy nie było telefonów komórkowych, praw pracowniczych, inspekcji pracy i tak dalej.
Ale, skoro już mamy nadzieję, że nam za bardzo politycy nie będą tego dnia zatruwać, powiem może kilka słów wsparcia dla wszystkich moich przyjaciół wojowników, internetowych partyzantów i rebeliantów. Wprawdzie, prezydent Duda miał wczoraj kolejny odlot i zaczął się prześcigać w obrażaniu Polaków z Kaczyńskim, mówiąc, że jesteśmy dziećmi i wnukami zdrajców, ale nie wiem, czy to wymaga jakiegoś komentarza. Gnida nie była łaskawa dokładnie określić, kogo ma na myśli, więc od dziś, poza byciem lewakiem, żydowska kurwą, komunistką, złodziejką etc., do listy moich zasług dopisuję jeszcze bycie potomkinią zdrajców. A panu prezydentowi gratuluje, bo skoro chciał być prezydentem nas wszystkich, to znaczy, że sam sobie wyznaczył pozycje prezydenta tych dzieci i wnuków zdrajców. Ja osobiście mogę powiedzieć, że mnie to nie zbyt obraża, bo mój ojciec, z przyczyn czysto praktycznych należał przez pewien czas do partii, a w stanie wojennym został siłą wyciągnięty w łózka o 4 nad ranem i wcielony wbrew swojej woli w szeregi ZOMO. Mimo to, nigdy nie miałam powodu, by się go wstydzić i wspominam go z szacunkiem.
A więc Dudo, ty gnido! Ty szmaciarzu wykształcony w komunie, też żeś z tego samego źródełka wodę pił, co wszyscy inni, jak ich nazywasz, zdrajcy!
I tyle na ten temat i na temat tego prostaka i jego politycznego otoczenia, które wyraźnie dostało wścieku dupy widząc ostatnie sondaże, więc wycofali się z ustawy w sprawie metropolii, a Szydło zaczyna coś tam przebąkiwać o dołożeniu jeszcze pięćset, do pięćset+.
Bardzo nam miło widzieć, jak panika tę władze ogarnia.
A wracając do moich przyjaciół rebeliantów, którzy często wykazują zwyczajne zmęczenia materiału, czasami nawet biją się w pierś przysięgając, że rezygnują z walki, że się poddają, że ich słowa trafiają w próżnię, a odbiorcom ich apeli na niczym nie zależy i że od jutra nie będą dotykać klawiatury i wypiszą się z FB, ale nie wytrzymują w tym postanowieniu nawet pół dnia i wracają do nas z nowymi siłami, chciałabym powiedzieć, że ich rozumiem i podziwiam. Sama mam często totalnego doła, że wolałabym iść do baru z kimkolwiek, pogadać o niczym, wypić kilka szklanek wódki i po prostu się wyłączyć.
Wiele osób twierdzi, że ta nasza działalność internetowa jest zupełnie bez sensu, że nie ma z niej pożytku i żadnych obiektywnych zwycięstw. 
Być może, ale na pewno udało nam się spośród wielu tysięcy osób wyselekcjonować tę niewielką garstkę prawdziwych wojowników, ludzi, którzy w jakimś sensie zrobili w swoim życiu wszystko, co powinni zrobić, a dziś już nie maja nic do stracenia i są gotowi się poświęcić, stanąć na barykadach i ponieść sztandar. Żałuje, że nie jest to wielka armia, lecz jak pamiętacie, w historii świata znaczenie miały takie właśnie małe oddziały ludzi naprawdę niezłomnych. Przypominam, że przez 7 dni, Westerplatte bronił oddział liczący sobie 182 żołnierzy, a wąwozy w Termopilach broniło tylko 300 wojowników. Okazuje się więc, że nie ilość wojowników, a ich jakość i zaangażowanie mają naprawdę znaczenie. Oczywiście, wymienione przeze mnie bitwy zakończyły się niepowodzeniem. Dziś mamy jednak zupełnie inną wojnę, gdzie, mam nadzieję, nie ilość przelanej krwi będzie miała znaczenie, lecz siła argumentów.
Podtrzymuję więc swoje zdanie, które wielu z WAS potraktowało z przymrużeniem oka.
Kiedyś się wreszcie dobijemy do ludzkich umysłów i serc! Nie traćmy wiary. To, co robimy, że się nie poddajemy, świadczy o tym, że jesteśmy wyjątkowi. To my Polskę uratujemy i tacy, jak my! To nic, że często czujemy się jak motyle przywiązane do kamienia. Porównując nas do motyli nie myślę o tym, że są one piękne, lecz, że są słabe. Ale ten kamień nam ciąży, więc nie możemy przestać machać skrzydłami i nie możemy pozwolić, by ktoś je nam połamał. Kiedyś po prostu zbierzemy tyle sił, że ten kamień od ziemi oderwiemy.

Drodzy Polacy, Rodacy mili. Życzę WAM pięknej majówki. Bo jak rozumiem, wszyscy, jak jeden mąż, skorzystaliście dziś z dnia wolnego, pomimo, że uważacie to święto za tak obrzydliwie komunistyczne. Przypominam także, szczególnie tym z prawej strony, że dziś przypada także kolejna rocznica naszego przystąpienia do Unii Europejskiej, więc jeśli jesteście prawdziwymi Polakami, to powinniście z żalu krzyżem leżeć z powodu tej niewoli, która Polskę spotkała. W ramach protestu, jeśli oczywiście tak was ta zależność od zgniłego Zachodu uwiera, powinniście odmówić jutro spożywania dań z grilla na świeżym powietrzu, i wyskokowych trunków, szczególnie, tak popularnego na Zachodzie piwka. A już całkowicie powinniście pościć w dniu 3 maja, gdyż uchwaloną niegdyś Konstytucję, której święto tego dnia przypada, uważacie za zdradliwą i szkodliwą.
I w ogóle, nie rozumiem, jak tacy patrioci mogą brać wolne z powodu takich lewackich świąt, zamiast iść na ochotnika do roboty.
Jeszcze raz wszystkiego dobrego i naprawdę majowego. Jeśli politycy w tych dniach odpuszczą, to może i ja nie będę się WAM za mocno naprzykrzać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...