wtorek, 12 grudnia 2017

Liberté-Égalité-Fraternité (Tekst z dnia 8 maja 2017 roku)

Smutny dziś dzień dla PISu. Wczoraj mogli jeszcze nie dowierzać. Ale dziś, po przebudzeniu, dotarło to do nich, że Francja jest wielka, że Francja jest demokratyczna, że Francja dokonała właściwego wyboru. To wczorajsze zwycięstwo jest powtórnym zdobyciem Bastylii, bo po raz pierwszy tak wiele zależało od wyniku wyborów.
Oglądałam dziś powtórkę z wczorajszej relacji z Paryża. I łza się w oku kręci i żal, że u nas w Polsce, nigdy nie jest tak pięknie i tak uroczyście. 
Po pierwsze, przyszły prezydent Francji, nie zamknął się w jakiejś sali, by tam świętować ze swoim sztabem. Wyszedł na ulicę, do zebranych tam ludzi. W przemówieniu nie zwracał się tylko do swoich, lecz do całego Narodu. Ani jednym słowem nie dzielił Francuzów.
Nie ma na świecie kraju, który tak bardzo kojarzyłby się z WOLNOŚCIĄ. Gdyby Macron przegrał, w moim odczuciu, zostałoby zaprzepaszczone wszystko. To byłoby tak, jakby nigdy w historii nie było Rewolucji Francuskiej, Trójkolorowej kokardy i Marsylianki!
Najgorsze się nie stało! A my możemy tylko brać z Francji przykład.

Współczuje Polakom, nie złośliwie, lecz szczerze, że nie są w stanie przeżywać tego, co my mamy w Europie. Współczuje, że u nas, po ogłoszeniu wyniku wyborów, nie występują na scenie biali, czarni, kolorowi, że nie śpiewają w różnych językach i w konwencjach swoich kultur. Popłakałam się, widząc tą wczorajszą radość i zabawę. Kocham Cie Europo, w której mogę żyć! Kocham Cie Francjo! Jesteś piękna!
Jesteś krajem wspaniałych, odważnych ludzi, którzy potrafili zgromadzić się w takiej ilości na jednym placu w Paryżu, by świętować. Mimo stanu wyjątkowego...mimo terroryzmu.

Mam nadzieje, że Francja okaże się murem, którego faszyzm, nietolerancja, katolicka nienawiść, homofobia i rasizm, nie będą mogły sforsować.
Czuję się genialnie już od soboty. Bo tego dnia wolność zwyciężyła w Polsce, na ulicach Warszawy, w niedzielę zwyciężyła we Francji, a dziś i jutro obchodzimy Dzień Zwycięstwa w II wojnie światowej.

Tchórzu Kaczyński! Popatrz na ten europejski kraj, tak często doświadczany terroryzmem. Popatrz, jak nowo wybrany prezydent idzie sam, bez ochrony, by spotkać się z wyborcami. Tchórzu Kaczyński, zwykły pośle, który zawsze się chowasz za plecami ochroniarzy!Popatrz na prezydenta Francji! Tak zachowują się odważni przywódcy, którzy nie mają nic na sumieniu.
Do pięt Pan im nie dorasta, bo oni rodzą się wolni i pełni wiary w swoje wartości. W to, że żaden terror, żaden strach, nie może zniszczyć Wolności, Równości i Braterstwa.
Te zasady są dziś w Polsce łamane. Mało tego, jestem pewna, że wielu polityków w ogóle nie rozumie tych trzech słów. Słów, które są podstawa człowieczeństwa. Patryk Jaki, chce własną piersią bronić Polski przed Islamem. Śmie porównywać się do obrońców Westerplatte, ta miernota walcząca z kilkoma sierotami z Aleppo! Co on może wiedzieć o równości. Dla niego, katolicki embrion, dużo bardziej zasługuje na życie, niż trzyletnia syryjska sierota.
Ludzi, którzy opowiadają się za wolnością na ulicach Warszawy, nazywa się marszem esbeków i świń oderwanych od koryta. Czy prezydent Duda mógłby być orędownikiem braterstwa? Braterstwa między swoim elektoratem, a tymi potomkami zdrajców, którzy śpiewają: Ojczyznę dojną racz nam wrócić panie...?
Amok, z jednej strony gratulacje składane przez polskich polityków na ręce nowo wybranego prezydenta, a za plecami Kryśka Pawłowicz, sumienie PISu, pełna współczucia dla Francuzów, którzy jej zdaniem giną, a my, kurwa, się odradzamy!
To na pewno miły dzień dla Europy, lecz w szeregach PISu wyczuwam niepokój. Pan Macron nie lubi PISu i mówi o tym wprost, bez poprawności politycznej. I mam nadzieje, że skoro Francja się obroniła, a PISowi poparcie spada, to może jeszcze będzie wiosna tej wiosny.

Prywatnie chcę podziękować osobie, która wrzóciła dziś na moją grupę pieśń Dzień Zwycięstwa w wykonaniu Chóru Aleksandrowa. Pieśń, dziś akurat tak wieloznaczną. 100 lajków! Kocham Chór Aleksandrowa i kocham tę pieśń. Co by o Ruskach nie mówił, śpiewać potrafią od serca. Wprawdzie Rosjanie obchodzą Dzień Zwycięstwa 9 maja, ale to tak może być trochę z okazji Zwycięstwa nad faszyzmem niemieckim i wczorajszego zwycięstwa nad faszystami francuskimi. Niech żyje Dzień Zwycięstwa.
Dla mnie, posłuchanie tej piosenki skończyło się godzinną wizytą na Youtube i posłuchaniu kilkunastu innych. To jest zawsze taki moment, kiedy żałuje, że nie ma żadnego boga, żadnego nieba, gdzie mogliby śpiewać wszyscy, którzy od nas odeszli. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...