wtorek, 12 grudnia 2017

List techniczny... (Tekst z dnia 16 czerwca 2017 roku. )

Drogi Facebooku kochany!
Bardzo dziękuję, że blokując mnie i uniemożliwiając mi codzienny udział w dyspucie politycznej, raczyłeś mnie poinformować, że w jakiś dziwny sposób przekroczyłam zasady obowiązujące uczestników tego portalu. W przeciwnym wypadku, nie wiedziałabym, dlaczego mogę sobie, co najwyżej poczytać to, co inni piszą, a sama nie mam możliwości uczestnictwa w facebookowym życiu. To trochę przypomina gwałt po wcześniejszym zażyciu tabletki gwałtu. Niby wiesz, co się wokół ciebie dzieje, ale nie masz prawa do obrony. Nie wiem, co takiego się wydarzyło, że mnie ten zaszczyt spotkał i zwróciłam zainteresowanie wielkiego brata o nazwie Facebook Polska.
Może, przez te kilka lat, zdarzyło mi się, że wrzuciłam materiał objęty prawami autorskimi, ale tylko dlatego, że nie byłam tego świadoma. I były to naprawdę bardzo pojedyncze przypadki. Nie buntowałam się, kiedy zostały usunięte i zwrócono mi na ten problem uwagę. Staram się tego błędu nie popełniać. Sądzę, że wielki brat Facebook Polska, odciął mi energię z powodu cudzej skargi, lub skarg wielu. Szkoda tylko, że ten, kto decyduje o zasadach, nie podaje do wiadomości osoby blokowanej, za jaką wypowiedź lub post został zbanowany. Bardzo chętnie poznałabym także te wszystkie życzliwe mi skarżypyty, które podstępnie wchodzą do naszych grup, lub zgłaszają prośby o przyjęcie do grona znajomych, a potem nas inwigilują i składają skargi do wielkiego brata Facebooka. Przykre jest także to, że wielki brat tych skarżypyt słucha i wystarczy, że na dany post jest wystarczająca ilość skarg, a usuwa się go, nawet gdyby to było Ojcze nasz i blokuje właściciela postu, nawet gdyby to był Jezus Chrystus.
A wy, drogie skarżypyty, jesteście po prostu cieniasami, jak nauczyciel, który sobie nie radzi z młodzieżą i biegnie na skargę do dyrektora. Facebook powinien także czasem, w trosce o przestrzeganie zasad, sprawdzić, kto jest największą skarżypytą i ciągle zgłasza cudze posty. Jestem pewna, że skargi na mnie płyną od ziejących nienawiścią prawdziwych Polaków, faszystów, obrońców wiary przed Islamem i lekarzy specjalizujących się w leczeniu homoseksualizmu. A jeśli Facebook chce utrzymać ten portal na jako takim poziomie, to powinien przede wszystkim zwrócić uwagę na takie osoby. Wiem, że zostały zablokowane grupy narodowe, ale dzięki temu, członkowie tych grup rozlali się po całym internecie i atakują normalnych ludzi.
Nie, nie jestem ani zdziwiona, ani zdenerwowana tym, że mnie zablokowano. Raz na jakiś czas komuś się moja facjata może nie spodobać. Rozśmieszyło mnie przede wszystkim to, że stało się to właśnie wczoraj, kiedy od trzech dni miałam pełen dom gości i ani chwili czasu na wrzucanie postów i na komentarze. Chyba zostałam zablokowana za nieobecność. Ale się poprawię, postaram się jak najczęściej i najbardziej aktywnie zwalczać wszystkie faszystowskie, nietolerancyjne, ksenofobiczne i homofobiczne mendy.
Partia rządząca zagląda nam wszędzie. Za chwilę będą nam inwigilować konta w bankach i podsłuchiwać nasze łóżkowe figle ( i smacznego). Nie mam żadnych złudzeń, że internet, z facebookiem na czele, który jest uważany za wrogie rządowi medium, prędzej, czy później zostanie spacyfikowany. Niestety, w jednym prezes Kaczyński ma rację: Jest pewna, niewielka grupa Polaków obdarzona niezwykłym genem. Jest to gen wolności. Obawiam się, że ten gen posiadam!
I nic tego nie zmieni. Nigdy nie przestanę mówić tego, co myślę.
Nawet, gdyby takie przerwy w dostawie energii do mojego konta na facebooku, miały się często powtarzać.
Niech żyje wolność słowa!
Pozdrawiam ludzi z dobrymi genami...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...